Gdzie szukać alternatyw dla ciągnika 90-130 koni? o ile ma być dość nowoczesny i nieźle wyposażony, to może w Turcji? Marka Basak chce swoją serią 5 zachęcić rolników szukających budżetowego, ale dobrze wyposażonego ciągnika. Model Basak 5115 jest tego przykładem.
Czasy są takie, iż każdy rozgląda się za alternatywą do rozwiązań, które były wybierane, gdy wszystko szło względnie dobrze. Nie ma co się dziwić, o ile nie jest się pewnym zysku to i w przypadku inwestowania trzeba wykazać się ostrożnością i dobrze oglądać każdą złotówkę przed jej wydaniem.
Nie inaczej jest w przypadku ciągników, narzędzia przecież niemal najważniejszego w gospodarstwie. Powiedzieć, iż oferta budżetowych propozycji od producentów „zachodnich” jest dość ograniczona, to jak nic nie powiedzieć. Czołowi producenci zwyczajnie ten segment sobie odpuścili, na placu boju pozostał chyba jedynie New Holland z serią „S” oraz Deutz-Fahr z modelami linii 5 Keyline. To dało szerokie pole do popisu dla firm z Azji, które w międzyczasie nadrobiły zaległości z tematu norm emisji spalin. Jednak chińskie czy hinduskie ciągniki często są zbyt proste i mają za dużo braków, czy jest zatem coś pomiędzy? Jest i nazywa się Basak.
Basak 5115
Turcja to dziś prawdziwe centrum przemysłowe nie tylko o ile chodzi o maszyny rolnicze, ale w ogóle prawdziwą produkcję, nie przepakowywanie towaru z kartonu do kartonu, a wytwarzanie go od podstaw, zarówno pod markami własnymi, jak wspomniany Basak właśnie, ale także dla innych producentów. Wiele zachodnich koncernów chętnie korzysta z tureckich fabryk, aby obniżyć własne koszty, a jednocześnie zachować jakość na przyzwoitym poziomie. Turcja ma też inną zaletę, jest po prostu blisko. A to oznacza, iż w razie potrzeby, kryzysu czy problemów, można załadować towar na transport kołowy i w dwa-trzy dni dostarczyć go do dowolnego państwa na ternie Europy. Poza tym tureckie firmy nieco lepiej czują potrzeby europejskich klientów.
Cztery pary wyjść hydrauliki, hydrauliczny łącznik górny, pneumatyka i kabina na poduszkach – tak w uproszczeniu można by opisać, co tutaj się dzieje, fot. GSSilnik Deutz i solidne parametry
Odświeżony model 5115 prezentuje się okazale, tak z przodu jak i z profilu; nie ma tutaj miejsca na wątpliwości, czy aby producent nie założył zbyt dużych kół do małego ciągnika, który ma udawać większy i bardziej europejski. Seria 5 jest od podstaw zaprojektowana jako ciągniki linii 90-130 KM, co potwierdzają parametry, 4,9-5,3 t masy własnej bez obciążników oraz 4,5 t udźwigu na podnośniku; parametry godne zachodniej konkurencji. o ile chodzi o silnik, to tutaj nie ma miejsca do gdybania i dyskusji “co to za jednostka”, bo pod maską siedzi sprawdzony Deutz TCD 3,6 l o mocy 119 KM z momentem 476 Nm przy 1600 obr./min.
Skrzynia biegów od Carraro i dobra hydraulika
Również w przypadku skrzyni biegów jest dobrze, bowiem zastosowana została skrzynia Carraro o 24 przełożeniach (4 biegi 3 zakresy) z dodatkowym półbiegiem załączanym z przycisku, do tego mechaniczny rewers, elektrohydraulicznie dopinany przedni napęd z LSD oraz pełna blokada z tyłu, również uruchamiana z przycisku. Może nie jest to najwyższa możliwa specyfikacja, jednak całkowicie przyzwoity napęd, który odciąża operatora a jednocześnie nie jest zbyt skomplikowany. Można powiedzieć, wyważona propozycja potencjalnych kosztów do komfortu, choć skrzynia z trzema „połówkami” i elektrohydraulicznym rewersem byłaby mile widziana jako opcja.
Środek jest prosty, ale może ucieszyć oko, wszystko jest nieźle spasowane, fot. GSJeżeli chodzi o hydraulikę, to tutaj również mamy coś w rodzaju środka, bowiem pompa zapewnia 70 l/min wydatku, a ciągnik może mieć aż 4 pary wyjść z tyłu, w tym jedną sterowaną z przycisku, jest też opcja podnośnika z przodu (2,2 tony + 2 sekcje) oraz ładowacza z dżojstikiem, ale nie ma wariantu high-flow. Jest za to przedni WOM z prędkością 1000, zaś tylny jest w specyfikacji 540-540E lub 540-1000. Tak więc do bardzo zaawansowanych maszyn wymagających dużych przepływów może ten ciągnik nie trafić, jednak przeciętny park maszyn rolniczych raczej nie będzie stanowił wyzwania.
Rozwiązanie znane z dużych ciągników premium, rzadko spotykane w mniejszych, a szkoda, fot. GSKabina i cena
Tutaj przechodzimy do clou programu, czyli ceny i tego, z czym bezpośrednio ma kontakt operator. Czy jest to ciągnik, który można rozpatrywać wyłącznie jako maszynę dla pracownika, czy również właściciel powinien się w nim odnaleźć? Zdecydowanie to drugie, kabina robi bardzo dobre wrażenie. Jest fotel dla pasażera – taki prawdziwy z pasami, regulowana kolumna kierownicy, bardzo dobra widoczność w każdą stronę, a biegi są pod ręką.
Dźwignie od hydrauliki są ustawione równolegle do konsoli, nie w poprzek jak w większości ciągników – coś innego, ale mają blokowane pozycje i nie trzeba się wychylać, by wysterować tę najdalej wysuniętą. Panel od EHR-u jest standardowy, bez wkładu własnego, za to czytelny. Poniżej przyciski od blokad, pneumatyki i napędu oraz ręczny gaz – nie w formie pokrętła, a dźwigni. Na duży plus trzeba zaliczyć gniazdo pneumatyki wewnątrz kabiny ze schowkiem na przewód i pistolet do przedmuchiwania – to naprawdę zrobi robotę o ile chodzi o utrzymanie czystości. A ile za to wszystko? W zależności od kompletacji, model 5115 kosztuje od około 245 tys. zł netto do 286 tys. za najlepiej doposażone warianty.

3 godzin temu
![Zderzenie busa z ciągnikiem. Ursus rozpadł się na części [ZDJĘCIA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/19/h_814979_1280.webp)












