Przedświąteczna sesja na giełdach towarowych przyniosła gwałtowne odwrócenie nastrojów. Po spadkowej środzie, kiedy rynek łudził się nadzieją na pokój, czwartek (2 kwietnia) stał pod znakiem powrotu „wojennej premii”. Orędzie Donalda Trumpa i zapowiedź twardego kursu wobec Iranu wywołały rajd na ropie, który pociągnął za sobą notowania na MATIF. Wielki Piątek jest na giełdach dniem wolnym, a handel w Paryżu i Chicago powróci już w poniedziałek.
Ropa i waluty dyktują warunki
Głównym silnikiem czwartkowych wzrostów była panika na rynku energii. Trump zapowiedział, iż ataki na Iran potrwają jeszcze przynajmniej 2-3 tygodnie, co grozi blokadą Cieśniny Ormuz. Efekt był natychmiastowy:
- Ropa naftowa (WTI): podrożała o ponad 11 USD, kończąc dzień na poziomie 111,54 USD/baryłkę.
- Waluty: Inwestorzy uciekali w stronę „bezpiecznego” dolara. Dla nas oznacza to słabsze euro i złotego (USD/PLN wzrósł do 3,70). Słaba unijna waluta paradoksalnie nam pomaga, bo czyni nasze ziarno tańszym dla kupców z zewnątrz niż to z USA.
Rzepak wraca powyżej 500 euro
Rzepak najmocniej zareagował na skok cen paliw. Jako surowiec do produkcji biodiesla, błyskawicznie odrobił część straty ze środy:
- MATIF (maj 2026): zamknął się na poziomie 505,75 EUR/t (wzrost o +1,1% w skali tygodnia).
- Dodatkowym wsparciem dla oleistych są wieści z Indonezji, która od lipca wprowadza standard B50 (50% oleju palmowego w paliwie). To ograniczy podaż oleju palmowego na rynku eksportowym.
Zmiany notowań kontraktów futures – TABELA

Zboża: Zapasy cięższe niż wojna
Mimo drożejącej ropy, pszenica i kukurydza reagowały znacznie ostrożniej. Dlaczego? Odpowiedź dają wtorkowe raporty USDA, które rynek wciąż „trawi”:
- Rekordowe zapasy: W USA leży o 11% więcej kukurydzy niż rok temu. To „kotwica”, która nie pozwala cenom zbóż na takie rajdy jak na rzepaku.
- Ignorowany areał: Rynek na razie całkowicie ignoruje zapowiedzi o rekordowo niskich zasiewach pszenicy i mniejszym areale kukurydzy w USA. Inwestorzy boją się tego, co już leży w silosach (stary zbiór), a nie tego, co dopiero zostanie posiane.
- Pszenica MATIF: zamknęła się na poziomie 202,50 EUR/t (+0,6% w czwartek), co w skali tygodnia oznacza niemal „zero” (-0,4%).
Co to oznacza dla rolnika?
- Droższa produkcja: Skok cen ropy o 11% w jeden dzień to pewny sygnał, iż tanich nawozów i paliwa na stacjach prędko nie zobaczymy (diesel ARA na historycznym szczycie).
- Wrażliwość na pokój: Zboża reagują teraz znacznie mocniej na wieści o deeskalacji niż na nowe ataki. Każda plotka o rozejmie może zrzucić cenę pszenicy o kilka euro w dół, bo fundamenty (pełne magazyny) są spadkowe.
- Ucieczka w soję: Amerykańscy rolnicy masowo porzucają kukurydzę na rzecz soi, co widać w raportach zasiewów. Ten trend widać też w Europie, gdzie szuka się alternatyw dla drogiej w uprawie kukurydzy.
Wniosek: Wchodzimy w długi weekend przy ekstremalnie napiętej sytuacji politycznej. jeżeli święta nie przyniosą uspokojenia w Iranie, wtorkowe otwarcie na giełdach może przynieść kolejne wzrosty „pod dyktando” drogiej energii. Jednak pamiętajmy – zapasy ziarna na świecie są duże i będą hamować każdy większy rajd cenowy zbóż.
Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

2 godzin temu
















