Ceny paliw w Europie spędzają sen z powiek kierowcom, rolnikom, przewoźnikom i rządom. W obliczu drastycznych podwyżek na stacjach, prezydent Francji Emmanuel Macron oficjalnie zwrócił się do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen z apelem o tymczasowe złagodzenie rygorystycznych norm jakościowych paliw oraz modyfikację polityki biopaliwowej.
Czytaj również:
Ratunek dla rafinerii czy krok wstecz w transformacji?
W liście skierowanym do szefowej KE Macron zaproponował pakiet działań awaryjnych mających na celu zwiększenie podaży i wsparcie europejskich rafinerii. Wśród kluczowych propozycji znalazły się:
- Tymczasowe złagodzenie norm jakościowych paliw, co ma pozwolić rafineriom na szybsze i bardziej elastyczne zwiększenie wolumenu produkcji.
- Zwiększenie udziału komponentów biopaliwowych w oleju napędowym, co mogłoby odciążyć tradycyjny rynek ropopochodny.
- Odroczenie nowych unijnych obowiązków nakładanych na importerów paliw kopalnych, generujących dodatkowe koszty i biurokratyczne bariery.
Francuski rząd argumentuje, iż w obecnych realiach geopolitycznych – naznaczonych trwającymi napięciami na Bliskim Wschodzie i sytuacją wokół Iranu, które windują ceny surowca – UE musi wykazać się pragmatyzmem, przedkładając bezpieczeństwo dostaw i stabilność kosztową nad sztywne ramy regulacyjne.
Nadchodzi impuls z Ameryki? Groźba zakazu eksportu diesla z USA
Sytuacja w Europie może ulec dalszemu pogorszeniu ze względu na sygnały płynące z Waszyngtonu. Prezydent USA Donald Trump poparł koncepcję wprowadzenia ograniczeń lub wręcz tymczasowego zakazu eksportu amerykańskiego oleju napędowego, aby ratować przed drożyzną rodzimych kierowców.
Mimo iż przedstawiciele amerykańskiej administracji uspokajają, iż decyzje o całkowitym embargo nie zostały jeszcze podjęte, sama zapowiedź wywołała ogromną niepewność.
Dla Starego Kontynentu byłby to potężny cios – około połowy morskiego importu diesla do Europy spoza regionu pochodzi właśnie ze Stanów Zjednoczonych. Ewentualne zakręcenie amerykańskiego kurka drastycznie uszczupliłoby europejskie zapasy i napędziło kolejną falę podwyżek na stacjach benzynowych.
Świat stawia na biopaliwa. Indonezja wzorem agresywnego miksu
Apel Macrona o zwiększenie dolewu biokomponentów wpisuje się w globalny trend szukania niezależności od tradycyjnej ropy naftowej. Podczas gdy Europa wciąż debatuje nad dopuszczalnymi limitami, inne rejon świata wdrażają bardzo rygorystyczne programy biopaliwowe.
Doskonałym przykładem jest Indonezja, która konsekwentnie buduje swoją samowystarczalność w oparciu o olej palmowy. Po pomyślnym wprowadzeniu mieszanki B40 (paliwo zawierające aż 40% biokomponentów), indonezyjski rząd podjął decyzję o przyspieszonym wdrożeniu programu B50. Oznacza to, iż co druga litrowa porcja paliwa w tamtejszych bakach będzie pochodzić bezpośrednio z rolnictwa.
Podobną ścieżką podążają m.in. Brazylia (stopniowo podnosząca obowiązkowy dodatek biodiesla z oleju sojowego) czy Indie, które intensywnie rozwijają swój program bioetanolowy i biopaliwowy, dążąc do zredukowania uzależnienia od importu ropy.
Desperacja kierowców: od paliwa rolniczego po olej rzepakowy
Wysokie koszty na stacjach benzynowych coraz mocniej uderzają w kieszenie francuskich konsumentów, wywołując falę społecznego niezadowolenia. Do protestów dołączają kolejne grupy zawodowe – m.in. rybacy w Cannes, którzy blokowali lokalny port przeciwko rosnącym wydatkom operacyjnym.
Sytuacja stała się na tyle poważna, iż – jak relacjonują francuskie media (m.in. stacje RTL i BFMTV) – kierowcy masowo szukają tańszych alternatyw. Ceny paliw zmusiły zmotoryzowanych do korzystania z tańszego paliwa rolniczego, a w skrajnych przypadkach zdesperowani kierowcy decydują się wręcz na tankowanie czystego oleju rzepakowego.
Eksperci motoryzacyjni przypominają, iż jazda na czystym oleju roślinnym jest całkowicie niezgodna z prawem (stanowi wykroczenie skarbowe ze względu na brak opłacenia odpowiednich podatków akcyzowych). Co więcej, jest to rozwiązanie niezwykle ryzykowne technicznie. Zatankowanie oleju rzepakowego bez modyfikacji układu zasilania wytrzymają wyłącznie starsze silniki diesla z tradycyjną pompą wtryskową (i to wyłącznie pod warunkiem rozcieńczania go ze standardowym olejem napędowym). W nowoczesnych jednostkach z wtryskiem Common Rail taka praktyka prowadzi do natychmiastowego i bardzo kosztownego uszkodzenia wtryskiwaczy oraz pompy wysokiego ciśnienia.
Minister gospodarki i finansów Roland Lescure ostrzegał, iż z powodu zawirowań międzynarodowych rekordowe ceny paliw nie spadną gwałtownie i mogą stać się „nową normalnością” na długi czas.
Znaczenie dla rolnictwa i rynków
Dla sektora rolniczego propozycja zwiększenia udziału biopaliw w Europie to z jednej strony szansa na wyraźny wzrost popytu na surowce roślinne (w tym rzepak). Z drugiej jednak – jasny sygnał, iż presja kosztowa w transporcie i produkcji rolnej nie zniknie z dnia na dzień. Stabilizacja kosztów energii i wysokie ceny paliw pozostają kluczowym czynnikiem wpływającym na rentowność gospodarstw w całej Europie.
Czy Komisja Europejska przychyli się do apelu Paryża i poluzuje gorset unijnych dyrektyw przed ewentualną eskalacją problemów z dostawami z USA? Czas ucieka, a presja społeczna rośnie z tygodnia na tydzień.
Źródła: BFMTV, RTL, Reuters, USDA, wypowiedzi rządów Francji i USA.

1 godzina temu











