Sytuacja producentów trzody chlewnej pozostaje trudna. Po krótkim, letnim odbiciu ceny tuczników ponownie znalazły się pod presją. Rosnąca podaż żywca, słaby popyt w Unii Europejskiej i na rynkach trzecich oraz większa konkurencja ze strony Hiszpanii sprawiają, iż rynek przez cały czas nie daje hodowcom powodów do optymizmu. Analitycy Credit Agricole spodziewają się, iż dołek cenowy może nastąpić dopiero w pierwszym kwartale 2027 roku.
Ceny świń znów w dół. Analitycy: najgorsze może przyjść dopiero w 2027 rokuLetnie odbicie cen już za nami
Rynek trzody chlewnej po raz kolejny pokazuje, jak gwałtownie może zmieniać się sytuacja ekonomiczna gospodarstw. Po poprawie cen w miesiącach letnich w ostatnich tygodniach ponownie widoczna jest przewaga podaży nad popytem.
Na rynek trafia więcej żywca, podczas gdy popyt na wieprzowinę pozostaje relatywnie słaby. Dotyczy to zarówno rynku wewnętrznego Unii Europejskiej, jak i sprzedaży do państw trzecich.
– Po przejściowym odbiciu cen tuczników w okresie letnim w ostatnich tygodniach ponownie nasiliła się presja spadkowa, czemu sprzyja rosnąca podaż żywca przy relatywnie słabym popycie zarówno na rynku wewnętrznym UE, jak i na rynkach trzecich – wskazują analitycy Credit Agricole.
To oznacza, iż hodowcy muszą liczyć się z dalszym okresem słabej koniunktury.
Hiszpania zwiększa presję na cały unijny rynek
Jednym z kluczowych czynników wpływających w tej chwili na sytuację w Europie jest Hiszpania – jeden z największych producentów wieprzowiny w UE.
Rosnąca produkcja przy jednocześnie słabszym eksporcie poza Unię powoduje, iż więcej hiszpańskiej wieprzowiny pozostaje na wspólnym rynku. To zwiększa konkurencję między producentami i zakładami mięsnymi w poszczególnych krajach.
– Dodatkowym czynnikiem zwiększającym presję na ceny jest sytuacja w Hiszpanii, gdzie wzrostowi produkcji wieprzowiny towarzyszy słabszy eksport poza UE, prowadzący do zwiększenia podaży kierowanej na rynek unijny – podkreślają ekonomiści Credit Agricole.
Dla polskiego rynku oznacza to większą konkurencję cenową i ograniczoną przestrzeń do wyraźnego wzrostu stawek za tuczniki.
Credit Agricole: dołek cenowy dopiero w 2027 roku
Najważniejsza dla producentów jest prognoza kolejnych miesięcy. Analitycy nie zakładają szybkiej poprawy.
– W naszej ocenie presja spadkowa utrzyma się w kolejnych miesiącach, a ceny osiągną minimum lokalne w I kw. 2027 r. – prognozuje Credit Agricole.
Dopiero później sytuacja może zacząć się stopniowo poprawiać.
Mechanizm ma być typowy dla rynku trzody chlewnej. Pogarszająca się rentowność produkcji prowadzi z czasem do ograniczania podaży. Mniej świń na rynku oznacza z kolei większą szansę na odbicie cen.
– W dalszej części 2027 r. wraz z dostosowaniem podaży do pogarszającej się opłacalności produkcji oczekujemy stopniowej odbudowy cen – wskazują analitycy.
4,80 zł/kg na koniec 2026 roku
Prognoza Credit Agricole zakłada, iż cena skupu trzody chlewnej na koniec 2026 roku wyniesie około 4,80 zł/kg. Dopiero pod koniec kolejnego roku sytuacja ma być zdecydowanie lepsza. Według prognozy banku na koniec 2027 roku cena skupu trzody może wynieść około 6,00 zł/kg. Oznaczałoby to wyraźne odbicie względem poziomów oczekiwanych pod koniec bieżącego roku, ale droga do poprawy może być długa.
Cena świń spadła o ponad 25 proc. w rok
Skala problemu jest dobrze widoczna w danych dotyczących cen skupu. W lipcu 2026 roku średnia cena skupu żywca wieprzowego wyniosła 4,97 zł/kg. Była aż o 25,3 proc. niższa niż rok wcześniej. Spadek cen trzody był przy tym zdecydowanie silniejszy niż obniżka cen pasz. Cena pasz dla świń wyniosła w lipcu 1,56 zł/kg, co oznaczało spadek o 11,8 proc. rok do roku. Dla producentów najważniejsza jest jednak relacja między ceną żywca a kosztem paszy.
Opłacalność produkcji wyraźnie się pogorszyła
Relacja ceny żywca do ceny paszy obniżyła się w lipcu do 3,19, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 3,77. To bardzo wyraźne pogorszenie. Im niższy jest ten wskaźnik, tym mniej korzystna staje się relacja między przychodami ze sprzedaży świń a jednym z najważniejszych kosztów produkcji. Credit Agricole wskazuje, iż jest to element szerszego trendu.
– Relacja cen żywiec/pasza obniżyła się do 3,19 wobec 3,77 przed rokiem, co oznacza kontynuację kilkuletniego trendu spadkowego i wyraźne pogorszenie opłacalności produkcji w ujęciu rocznym – oceniają analitycy banku.
Dla wielu gospodarstw oznacza to coraz większą presję na marże, szczególnie przy wysokich kosztach energii, pracy, weterynarii i obsługi kredytów.
Polski eksport wieprzowiny traci na wartości
Problemy widoczne są również w eksporcie. W okresie od stycznia do czerwca 2026 roku wartość polskiego eksportu wieprzowiny, obejmującego żywiec, mięso i przetwory, zmniejszyła się o 6,6 proc. rok do roku. Dla porównania w analogicznym okresie 2025 roku eksport wartościowo zwiększył się o 3,1 proc. Co istotne, spadek wartości sprzedaży nie wynikał z załamania wolumenu.
Według Credit Agricole Polska sprzedawała za granicę więcej wieprzowiny, ale po niższych cenach.
– Spadek wartości eksportu wynikał z wyższego wolumenu sprzedaży przy jednocześnie niższych cenach uzyskiwanych przez eksporterów – wskazują analitycy.
To kolejny sygnał, iż presja cenowa nie jest wyłącznie problemem polskiego rynku, ale ma szerszy, europejski charakter.
ASF przez cały czas jednym z największych zagrożeń
Na sytuację rynkową wpływają nie tylko podaż i popyt.
Jednym z najważniejszych czynników ryzyka pozostaje afrykański pomór świń. Występowanie ASF może ograniczać możliwości eksportowe poszczególnych państw i regionów, szczególnie na wymagające rynki pozaunijne.
Każde nowe ognisko choroby może prowadzić do wprowadzania ograniczeń handlowych, a w konsekwencji pozostawania większej ilości mięsa na rynku unijnym.
– Czynnikiem ryzyka pozostaje ASF, ograniczający możliwości eksportowe części unijnych producentów – zaznaczają ekonomiści Credit Agricole.
Najbliższe miesiące będą trudne dla producentów
Z punktu widzenia hodowców najważniejszy wniosek z prognoz jest jednoznaczny: szybkiego powrotu wysokich cen nie należy oczekiwać.
Rosnąca podaż, słaby popyt, presja ze strony Hiszpanii oraz ograniczone możliwości eksportowe powodują, iż rynek może pozostawać słaby jeszcze przez kilka miesięcy.
Credit Agricole zakłada, iż lokalne minimum cenowe przypadnie dopiero na pierwszy kwartał 2027 roku. Dopiero później, wraz z możliwym ograniczaniem produkcji wynikającym z pogarszającej się rentowności, ceny powinny zacząć się odbudowywać.
Dla gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną oznacza to, iż najbliższy okres może być kolejnym testem płynności finansowej. Przy cenach żywca spadających znacznie szybciej niż koszty produkcji kluczowa będzie nie tylko wysokość stawek w skupach, ale przede wszystkim relacja przychodów do kosztów ponoszonych przy każdym kolejnym cyklu tuczu.

2 godzin temu









![Dawid Góra: Sceptycy właśnie dostali odpowiedź ws. Mai Chwalińskiej. Najlepszą możliwą [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6ab61d665e76a3_00217002.jpg)




