Choroba niebieskiego języka znów uderza. Służby uspokajają

8 godzin temu

Główny Lekarz Weterynarii poinformował o aktualnej sytuacji epidemiologicznej związanej z chorobą niebieskiego języka (BT) w 2026 roku. Z najnowszego komunikatu wynika, iż na terenie Polski potwierdzono dotychczas pięć ognisk choroby, a od początku lutego wykryto jedno nowe.

Choroba niebieskiego języka znów uderza. Służby uspokajają

Ostatni przypadek stwierdzono w województwie dolnośląskim, w powiecie oławskim. Ognisko pojawiło się w gospodarstwie utrzymującym bydło i zostało zidentyfikowane na obszarze, który już wcześniej nie był uznawany za wolny od wirusa BT.

Brak nowych ograniczeń, ale sytuacja wymaga uwagi

Z punktu widzenia hodowców istotną informacją jest fakt, iż wykrycie nowego ogniska nie spowodowało rozszerzenia stref objętych ograniczeniami. Oznacza to, iż nie wprowadzono dodatkowych restrykcji dotyczących przemieszczania zwierząt ani handlu.

Nie zmienia to jednak ogólnej oceny sytuacji. Wirus pozostaje obecny w środowisku, a jego pojawienie się w kolejnych gospodarstwach potwierdza, iż zagrożenie nie zostało wyeliminowane.

Choroba zależna od owadów i warunków pogodowych

Choroba niebieskiego języka to wirusowe schorzenie przeżuwaczy, które nie przenosi się bezpośrednio między zwierzętami. Kluczową rolę w jej rozprzestrzenianiu odgrywają owady, przede wszystkim kuczmany.

To właśnie od ich aktywności zależy tempo szerzenia się choroby. W praktyce oznacza to, iż okres zimowy sprzyja ograniczeniu liczby zakażeń, natomiast wraz ze wzrostem temperatur ryzyko ponownie rośnie.

Skutki dla hodowli i rynku

Obecność wirusa BT w Polsce ma znaczenie nie tylko dla zdrowia zwierząt, ale również dla funkcjonowania rynku. Status kraju jako obszaru dotkniętego chorobą wiąże się z dodatkowymi wymogami weterynaryjnymi, szczególnie w przypadku transportu i eksportu zwierząt.

W gospodarstwach choroba może prowadzić do spadku produkcji, zwłaszcza mleka, a w przypadku owiec również do poważniejszych strat zdrowotnych. Dlatego choćby pojedyncze ogniska są traktowane jako sygnał ostrzegawczy.

Nadchodzące miesiące będą kluczowe

Specjaliści zwracają uwagę, iż wraz z nadejściem wiosny i wzrostem temperatur aktywność owadów znacząco się zwiększy. To właśnie wtedy może dojść do intensyfikacji rozprzestrzeniania się wirusa.

W tej sytuacji duże znaczenie ma profilaktyka i szybka reakcja na pierwsze objawy choroby w stadach. najważniejsze jest również bieżące śledzenie komunikatów służb weterynaryjnych i stosowanie się do zaleceń dotyczących bioasekuracji.

Flaga to dopiero początek zmian. Rząd chce wzmocnić pozycję rolnika

Sytuacja stabilna, ale daleka od zakończenia

Aktualne dane pokazują, iż sytuacja epidemiologiczna pozostaje pod kontrolą, a liczba ognisk jest ograniczona. Jednocześnie kolejne przypadki potwierdzają, iż wirus przez cały czas krąży i może stanowić zagrożenie w kolejnych miesiącach.

Dla rolników oznacza to konieczność zachowania czujności i przygotowania się na ewentualne zmiany wraz z nadejściem sezonu sprzyjającego rozwojowi choroby.

Idź do oryginalnego materiału