
Deregulacja zwiększyła ryzyko dla klientów
Deregulacja zawodu pośrednika nieruchomości weszła w życie w 2014 r. Zniesiono obowiązek posiadania licencji. Do wykonywania zawodu wystarczy dziś prowadzenie działalności gospodarczej i posiadanie ubezpieczenia OC. Ta zmiana otworzyła rynek dla nowych osób, a jednocześnie ograniczyła narzędzia weryfikacji kompetencji.
– Zaletą deregulacji jest fakt, iż wiele osób, które mają potencjał, chęć i energię, żeby być w tej branży, może liczyć na łatwiejszy dostęp. Z drugiej strony klient nie zawsze wie, jakie są umiejętności i kompetencje danego agenta nieruchomości – mówi Piotr Turalski, agent nieruchomości z Liberda Nieruchomości.
Jak dodaje, przed deregulacją pośrednik musiał przejść określoną ścieżkę edukacyjną. w tej chwili wystarczy wpis do rejestru przedsiębiorców.
Polska Federacja Rynku Nieruchomości wskazuje, iż brak profesjonalnej opieki pośrednika może prowadzić do poważnych konsekwencji. Chodzi m.in. o wyłudzenia kaucji przy najmie, próby sprzedaży nieruchomości przez osoby nieuprawnione, niezgodności w księgach wieczystych czy zakupy od osób starszych po zaniżonych cenach.
Centralny rejestr? Nie istnieje
Według środowiska branżowego problemem jest brak publicznego rejestru pośredników. Rejestry branżowe istnieją, ale są dobrowolne.
– Relację między pośrednikiem nieruchomości a jego klientem reguluje umowa. Tak było przed deregulacją i tak jest w tej chwili. Jedyna różnica jest taka, iż dzisiaj nie można zgłosić uwagi na działalność pośrednika do adekwatnego organu. Żaden organ nie rejestruje pośredników w obrocie nieruchomościami – wyjaśnia Piotr Turalski. – Przed deregulacją każda skarga na pośrednika mogła być zgłoszona do adekwatnego organu i instytucja państwa sprawdzała, czy ten pośrednik nie popełnił błędu, czy może on dalej działać na tym rynku.
Branża chce częściowej regulacji
Dlatego Polska Federacja Rynku Nieruchomości proponuje utworzenie centralnego rejestru prowadzonego przez adekwatnego ministra. Wpis miałby obejmować weryfikację ubezpieczenia, niekaralności oraz kwalifikacji zawodowych. Zdaniem organizacji zwiększyłoby to bezpieczeństwo klientów i stabilność rynku.
Wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski wskazuje na potrzebę doprecyzowania obowiązków pośrednika. Rozważane jest także przywrócenie Komisji Odpowiedzialności Zawodowej, do której klienci mogliby kierować skargi.
Wynagrodzenia pośredników budzą emocje
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów jest wysokość prowizji. PFRN jest zdania, iż model wynagrodzenia powinien pozostać elastyczny i wynikać z umowy między stronami. Argumentuje to tym, iż pośrednik pełni funkcję organizacyjną i mediacyjną, dążąc do zgodnego zawarcia umowy przez strony.
– zwykle wynagrodzenie pośrednika oscyluje w granicach 2-3 proc., kiedy pobiera on wynagrodzenie od dwóch albo choćby więcej stron transakcji, a 4-6 proc., o ile wynagrodzenie pobiera od jednej strony transakcji. Po przeliczeniu tego na złotówki to rzeczywiście robi wrażenie – mówi Piotr Turalski.
Rynek po deregulacji przeszedł od silnej kontroli państwa do większej samoregulacji. Pośrednicy inwestują w rozwój kompetencji i standardy etyczne. Jednocześnie rośnie presja na większą przejrzystość i ochronę klientów.
Przeczytaj także:
- Młodzi bez wsparcia, państwo z rachunkiem. Nowy raport o pieczy zastępczej
- Pokolenie alfa niebawem stanie na rynku pracy. Co to oznacza dla firm?
- Sprzedaż detaliczna wystrzeliła. Konsumpcja odbija, ale presja kosztowa nie znika

20 godzin temu




