Lubelska Izba Rolnicza zabiera głos w jednej z najbardziej zapalnych spraw ostatnich miesięcy. W oficjalnym stanowisku z 5 lutego 2026 r. domaga się zablokowania napływu produktów rolnych i żywności z państw Mercosur, które – zdaniem rolników – nie spełniają unijnych norm.
„Dość podwójnych standardów!”. LIR chce blokady importu z MercosurTo kolejny sygnał narastającego napięcia wokół importu spoza UE i rosnącej frustracji producentów, którzy czują się wypierani z rynku przez tańszą konkurencję.
Podwójne standardy? Rolnicy wskazują na nierówną konkurencję
W centrum sporu znajdują się różnice w standardach produkcji. Jak podkreśla Izba, rolnicy w Unii Europejskiej muszą spełniać restrykcyjne wymagania dotyczące:
- stosowania środków ochrony roślin,
- dobrostanu zwierząt,
- ochrony środowiska i klimatu.
Tymczasem – według stanowiska – w krajach Mercosur obowiązują znacznie mniej rygorystyczne przepisy.
Efekt? niższe koszty produkcji i tańsza żywność, która trafia na rynek unijny, konkurując z krajową produkcją.
Chemia, której w UE już nie ma
Szczególne obawy budzi kwestia bezpieczeństwa żywności. Lubelska Izba Rolnicza wskazuje, iż w krajach Mercosur:
- stosuje się znacznie większe ilości środków ochrony roślin,
- używa się substancji wycofanych w Unii Europejskiej (np. atrazyna),
- część z nich może mieć działanie rakotwórcze lub zaburzające gospodarkę hormonalną.
Rolnicy podkreślają, iż taka produkcja stoi w sprzeczności z unijną polityką klimatyczną i środowiskową.
Bezpieczeństwo żywności i zdrowie konsumentów
Według Izby problem nie dotyczy wyłącznie konkurencji cenowej. W grę wchodzi także:
- jakość żywności,
- bezpieczeństwo zdrowotne konsumentów,
- brak jednolitych standardów kontroli.
W stanowisku pojawia się wyraźny postulat:
żywność niespełniająca norm UE nie powinna trafiać na rynek europejski.
Rolnicy pod presją kosztów i regulacji
Izba zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt – rosnące koszty produkcji w UE.
Wprowadzanie kolejnych regulacji:
- środowiskowych,
- klimatycznych,
- weterynaryjnych,
powoduje wzrost kosztów i spadek opłacalności produkcji.
Jednocześnie – jak podkreślają rolnicy – Unia otwiera się na import z krajów, gdzie takich wymagań nie ma, co prowadzi do pogłębiania nierówności.
Apel o konkretne działania: zakaz importu
Lubelska Izba Rolnicza nie ogranicza się do krytyki. Wprost wnioskuje o:
wprowadzenie przepisów blokujących import produktów rolnych i spożywczych z państw Mercosur, które nie spełniają unijnych norm.
To jedno z najmocniejszych stanowisk, jakie pojawiły się w ostatnim czasie w debacie o handlu międzynarodowym.
Wnioski: narastający konflikt o przyszłość rynku
Stanowisko Izby wpisuje się w szerszy trend – rosnący sprzeciw rolników wobec liberalizacji handlu bez równych zasad.
Z jednej strony:
- presja na otwieranie rynków i zwiększanie importu,
z drugiej:
- oczekiwanie uczciwej konkurencji i równych standardów produkcji.
Dla wielu gospodarstw stawka jest wysoka.
Bo jeżeli – jak wskazują rolnicy – tanie produkty wytwarzane w niższych standardach będą dalej napływać do UE, to może to oznaczać nie tylko spadek cen, ale także realne zagrożenie dla opłacalności i przyszłości produkcji rolnej w Polsce.

6 godzin temu
![Bydło trzyma cenę, ale handel hamuje. Sprawdź stawki za byki, jałówki i krowy [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/145189.webp)















