Drogie nawozy mogą uderzyć w ceny żywności. Rolnicy już ograniczają azot

1 godzina temu

Rosnące ceny gazu i nawozów mogą dopiero za kilka miesięcy przełożyć się na wyższe ceny żywności w Europie. Eksperci ostrzegają, iż obecny kryzys działa z opóźnieniem. Wielu rolników kupiło nawozy jeszcze przed wybuchem wojny, jednak jesienne zakupy mogą wyglądać już zupełnie inaczej.

Wielu europejskich rolników kupiło nawozy jeszcze przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Problem zaczyna się jednak przy jesiennych zakupach. Rosnące ceny gazu i nawozów sprawiają, iż część gospodarstw ogranicza już nawożenie azotowe lub szuka mniej kosztownych upraw. Eksperci ostrzegają, iż skutki mogą być widoczne dopiero przy kolejnych zbiorach i cenach żywności.

Gaz podbija ceny nawozów

Po zamknięciu cieśniny Ormuz przez Iran ceny gazu gwałtownie wzrosły. To gwałtownie przełożyło się na rynek nawozów.

Europa produkuje własne nawozy azotowe, ale wykorzystuje do tego importowany gaz. Gdy surowiec drożeje, rosną również koszty produkcji nawozów w UE.

Według danych przywoływanych przez Politico ceny gazu wzrosły o 59 proc., a część nawozów podrożała choćby o 50 proc.

W Niemczech mocznik kosztuje w tej chwili około 550 euro za tonę. Przed eskalacją konfliktu było to około 370 euro.

Problem może pojawić się dopiero przy kolejnych zbiorach

Eksperci cytowani przez Politico zwracają uwagę, iż skutki obecnego kryzysu nie są jeszcze widoczne w sklepach.

„Większość żywności znajdującej się dziś na sklepowych półkach została wyprodukowana przy wykorzystaniu środków kupionych lub zakontraktowanych jeszcze przed pełnym rozwinięciem kryzysu – powiedział David Laborde z FAO.

To właśnie dlatego obecne ceny żywności nie pokazują jeszcze pełnej skali problemu.

Rolnictwo działa z kilkumiesięcznym opóźnieniem:

  • najpierw drożeje gaz,
  • później nawozy,
  • następnie rolnicy ograniczają nawożenie,
  • a wyższe koszty pojawiają się później w cenach żywności.

Wiosna była jeszcze zabezpieczona

Wielu europejskich rolników kupiło nawozy jeszcze przed wybuchem wojny. Komisja Europejska ocenia, iż potrzeby na sezon wiosenny zostały w dużej mierze zabezpieczone.

Problem zaczyna się jednak przy zakupach na jesienne zasiewy.

Ceny pszenicy pozostają zbliżone do poziomów sprzed wojny, podczas gdy nawozy mocno podrożały. W praktyce ekonomia produkcji coraz częściej przestaje się spinać.

Dlatego część gospodarstw:

  • ogranicza dawki azotu,
  • wybiera mniej wymagające uprawy,
  • albo przesuwa inwestycje.

Eksperci ostrzegają, iż może to oznaczać niższe plony już w 2027 r.

Europa chce budować własną produkcję nawozów, ale czasu jest mało

Komisja Europejska przygotowuje nowy plan nawozowy, który ma zostać przedstawiony 19 maja.

Problem w tym, iż dokument był tworzony jeszcze przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Plan zakłada:

  • ograniczenie zależności od importu,
  • zwiększenie produkcji nawozów w UE,
  • rozwój niskoemisyjnych alternatyw,
  • oraz zmniejszenie zużycia nawozów.

Eksperci zwracają jednak uwagę, iż te działania nie rozwiążą problemu w krótkim czasie.

Budowa nowego zakładu nawozowego trwa choćby kilka lat. Tymczasem produkcja nawozów w UE jest w tej chwili o 19 proc. niższa niż w 2019 r.

Europa i świat mają ten sam problem

Problemy rynku nawozów widać już w wielu krajach.

Irlandia praktycznie nie posiada własnego przemysłu nawozowego, dlatego tamtejsi rolnicy kupują nawozy już po znacznie wyższych cenach. Z kolei szwedzka federacja rolnicza wyliczyła, iż obecny kryzys kosztował gospodarstwa około 160 mln euro, czyli 12 proc. zysków sektora.

Podobne problemy pojawiają się również poza Europą. W USA wielu rolników ogranicza zakupy nawozów, a Chiny dodatkowo ograniczają eksport części nawozów i surowców chemicznych.

Co to może oznaczać dla rolników i konsumentów?

Na razie skutki kryzysu są ograniczone, ponieważ wielu rolników korzysta jeszcze z wcześniej kupionych nawozów.

Problem może jednak pojawić się przy kolejnych zasiewach i zbiorach.

Jeżeli gospodarstwa będą ograniczać nawożenie azotowe:

  • plony mogą być niższe,
  • część upraw może stać się mniej opłacalna,
  • a ceny żywności mogą ponownie wzrosnąć.

Eksperci podkreślają, iż obecny kryzys rozwija się wolniej niż po wybuchu wojny w Ukrainie, ale jego skutki mogą być równie odczuwalne dla rynku żywności.

Źródło: Politico

Idź do oryginalnego materiału