Dwa rzędy pszenicy, trzy puste. Rolnicy pokazali, po co zostawiają miejsce na polu

5 godzin temu
Zdjęcie: Dwa rzędy pszenicy, trzy puste. Rolnicy pokazali, po co zostawiają miejsce na polu


Pszenica ozima i soja rosnące w tym samym czasie na jednym polu mogą wyglądać nietypowo, ale właśnie taki system przetestowano w gospodarstwie demonstracyjnym w Dolnej Bawarii. Cała uprawa została zaplanowana już podczas jesiennego siewu zbóż, kiedy rolnicy wysiali pszenicę w taki sposób, aby pomiędzy jej rzędami pozostawić miejsce dla soi, która pojawiła się na polu kilka miesięcy później.

W doświadczeniu wykorzystano metodę uprawy sztafetowej, której celem jest częściowe nakładanie się okresów wegetacji dwóch gatunków. Druga roślina trafia na pole jeszcze przed zbiorem pierwszej, dzięki czemu przez pewien czas obie uprawy rozwijają się jednocześnie.

Dwa rzędy pszenicy, trzy rzędy pozostawione dla soi

Przygotowania rozpoczęły się już pod koniec października podczas siewu pszenicy. W gospodarstwie zastosowano układ 3 zamknięte – 2 otwarte polegający na tym, iż część przewodów wysiewających została zabezpieczona taśmą, dzięki czemu materiał siewny nie trafiał na całą szerokość roboczą maszyny.

W efekcie na polu powstały podwójne rzędy pszenicy oddalone od siebie o 15 cm, natomiast trzy kolejne rzędy pozostawały niewysiane. Nie był to przypadek ani efekt problemów z siewnikiem – wolna przestrzeń od początku była przeznaczona dla drugiego gatunku. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba było wiosną szukać miejsca pomiędzy gęsto rosnącą pszenicą, ponieważ układ obu upraw został zaplanowany kilka miesięcy wcześniej.

Soja pojawiła się na polu pod koniec kwietnia

Kolejny etap rozpoczął się pod koniec kwietnia kiedy w pozostawione jesienią pasy wysiano soję. Wykorzystano do tego siewnik punktowy Kverneland Optima V, a rozstaw rzędów wynosił 75 cm. Od tego momentu pszenica i soja znajdowały się na tym samym polu, ale nie oznaczało to jednoczesnego dojrzewania obu roślin. Pszenica wysiana jesienią, była znacznie bardziej zaawansowana w rozwoju, natomiast soja dopiero rozpoczynała swoją wegetację. Na tym właśnie opiera się uprawa sztafetowa – terminy siewu i rozwoju poszczególnych gatunków są przesunięte względem siebie, ale przez część sezonu rośliny korzystają z tego samego pola jednocześnie.

Najtrudniejszy moment przyszedł podczas zbioru pszenicy

Pszenicę zebrano pod koniec lipca, ale kombajn musiał jednak poruszać się po polu, na którym rosła już soja. Zwykły przejazd mógł doprowadzić do uszkodzenia młodszych roślin, dlatego w gospodarstwie zastosowano własne rozwiązanie chroniące soję podczas pracy kombajnu. Na hederze zamontowano elementy wykonane z rur PCV, które przecięto wzdłuż i odpowiednio ułożono, aby podczas zbioru pszenicy ograniczyć kontakt maszyny z rosnącą między pasami soją.

Po zebraniu pszenicy z pola, soja otrzymała znacznie więcej przestrzeni oraz światła i już dwa tygodnie po żniwach było już widać, iż zaczyna wykorzystywać wolne miejsce i intensywniej się rozrastać.

Po co uprawiać pszenicę i soję na jednym polu?

Jednym z założeń takiego systemu jest lepsze wykorzystanie dostępnego okresu wegetacyjnego – zamiast czekać ze siewem drugiego gatunku do momentu całkowitego zebrania pierwszego, jego rozwój rozpoczyna się wcześniej. Ma to również znaczenie dla gleby, ponieważ dłuższe utrzymywanie roślinności ogranicza okres, w którym powierzchnia pola pozostaje bez okrywy, co może zmniejszać podatność gleby na erozję oraz ograniczać parowanie wody.

W gospodarstwie zwracano również uwagę na możliwość zwiększenia produktywności gruntów i poprawy wyniku ekonomicznego. Jednym z celów było zastąpienie uprawy jęczmienia ozimego, która była tam uprawą osiągającą najniższe plony. Dodatkową rolę w procesie decyzyjnym odgrywał fakt, iż soja należy do roślin bobowatych i dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi może wykorzystywać azot atmosferyczny, a kwitnące rośliny stanowią również źródło pokarmu dla owadów.

Uprawa dwóch gatunków komplikuje ochronę przed chwastami

System ma jednak swoje ograniczenia, a jednym z problemów zauważonych podczas doświadczenia była walka z chwastami. Kiedy na polu jednocześnie znajdują się pszenica i soja, możliwości wykonania zabiegów herbicydowych stają się bardziej ograniczone. Po wysianiu soi nie można już swobodnie stosować środków przeznaczonych wyłącznie dla jednej z upraw, o ile mogłyby zaszkodzić drugiej. Ochronę pola trzeba więc zaplanować wcześniej i uwzględnić obecność dwóch różnych gatunków. W praktyce oznacza to, iż decyzje podejmowane jesienią i wczesną wiosną mogą mieć wpływ na możliwość zwalczania chwastów przez kolejne miesiące.

W suchym roku pojawił się jeszcze jeden problem

Test przypadł na wyjątkowo suchy sezon, co zwróciło uwagę na zapotrzebowanie obu upraw na wodę. Według kierownika gospodarstwa system sztafetowy może wymagać większej ilości wody niż klasyczna uprawa jednego gatunku, ponieważ przez część sezonu pszenica i soja jednocześnie korzystają z zasobów znajdujących się w glebie. W warunkach niedoboru opadów konkurencja o wodę może mieć większe znaczenie niż w latach o korzystniejszym przebiegu pogody.

Jednocześnie przywołano wyniki badań prowadzonych w północnych Niemczech, które wskazywały na lepszą infiltrację wody w takim systemie w porównaniu z samodzielną uprawą soi. Efekty mogą więc zależeć m.in. od rodzaju gleby, przebiegu pogody i sposobu prowadzenia plantacji.

Soja tworzyła brodawki mimo wysokiego nawożenia azotem

W doświadczeniu sprawdzono również stan systemu korzeniowego soi. Całkowite nawożenie azotem wynosiło 185 kg N/ha, co mogło rodzić pytania o funkcjonowanie symbiozy roślin z bakteriami brodawkowymi, ale po wyrwaniu roślin stwierdzono jednak obecność brodawek korzeniowych. W warunkach tego doświadczenia zastosowane nawożenie nie uniemożliwiło więc symbiozy soi z bakteriami Rhizobium.

Dwa zbiory z jednego pola, ale potrzebne jest dokładne planowanie

Doświadczenie pokazało przede wszystkim, jak wiele decyzji trzeba podjąć jeszcze przed rozpoczęciem adekwatnego sezonu. Rozmieszczenie pszenicy musi uwzględniać późniejszy przejazd siewnika punktowego, a układ soi powinien umożliwiać późniejszy zbiór zboża bez niszczenia młodych roślin.

Do tego dochodziochrona przed chwastami, nawożenie, dostępność wody oraz odpowiednie dostosowanie kombajnu. Uprawa sztafetowa nie polega więc wyłącznie na dosianiu drugiej rośliny pomiędzy istniejące rzędy.

Test przeprowadzono w ramach projektu gospodarstw demonstracyjnych zintegrowanej produkcji roślinnej. Bawarskie Centrum Badań Rolniczych LfL uczestniczy w nim jako partner regionalny, a celem przedsięwzięcia jest sprawdzanie nowych rozwiązań bezpośrednio w gospodarstwach i przekazywanie wyników rolnikom.

Źródło: Agrarheute.com

Brixies Plus Claas Axion 960

Zobacz w sklepie

Bruder 03012 Traktor Claas Axion 950

Zobacz w sklepie

Bluza rozpinana „Nie dam się zaorać”

Zobacz w sklepie

Koszulka „Nie dam się zaorać”

Zobacz w sklepie
Idź do oryginalnego materiału