Decydujące godziny dla europejskiego rolnictwa. W piątek ważą się losy kontrowersyjnej umowy handlowej między Unią Europejską a krajami Mercosur, a równolegle ulice Warszawy wypełnią protestujący rolnicy. Dla jednych to geopolityka i przemysł, dla drugich – być albo nie być wielu gospodarstw.
Dzisiaj głosowanie nad Mercosurem, a w Warszawie ogromny protest rolnikówBruksela liczy głosy, wieś liczy straty
W piątek ambasadorowie państw członkowskich spotkają się w Brukseli, by przesądzić o dalszym losie porozumienia handlowego UE–Mercosur. Stawką jest otwarcie rynku na produkty rolne z Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju w zamian za większy dostęp unijnego przemysłu do Ameryki Południowej. Sprzeciw wobec umowy zapowiedziały już Polska, Francja, Węgry i Irlandia. To jednak wciąż za mało, by zbudować tzw. mniejszość blokującą, która wymaga co najmniej czterech państw reprezentujących 35 proc. ludności UE. Kluczowa pozostaje decyzja Rzymu.
Włochy języczkiem u wagi
– jeżeli Włochy dołączą do sprzeciwu, porozumienie zostanie zablokowane. jeżeli nie – pozostanie walka o klauzule ochronne – przyznał minister rolnictwa Stefan Krajewski. To one miałyby ograniczyć napływ tanich produktów rolnych i chronić unijnych producentów, choć wielu rolników uważa je za iluzoryczne.
Ursula von der Leyen gra va banque
Dla Ursuli von der Leyen piątkowe głosowanie to moment prawdy. Zielone światło ze strony państw członkowskich umożliwiłoby jej podpisanie umowy w imieniu Wspólnoty – symbolicznie w Paragwaju, który w tej chwili przewodniczy blokowi Mercosur. Jednocześnie szefowa Komisji próbuje łagodzić napięcia na wsi. Zapowiedziała, iż w nowej perspektywie finansowej po 2028 roku rolnicy mogliby szybciej sięgnąć po 45 mld euro z unijnej kasy, a co najmniej 10 proc. środków krajowych i regionalnych trafiłoby na inwestycje na obszarach wiejskich.
Warszawa szykuje się na gniew wsi
Gdy Bruksela debatuje, w Warszawie zapowiada się gorący piątek. Rolnicy zrzeszeni w Oddolnym Ogólnopolskim Proteście Rolników wyjdą na ulice nie tylko przeciw Mercosur, ale – jak podkreślają – przeciw całokształtowi polityki wobec wsi.
– To protest przeciwko decyzjom podejmowanym ponad głowami rolników – mówi Sławomir Izdebski. Na liście postulatów są m.in. program „Locha plus” dla odbudowy hodowli trzody chlewnej, realna reforma walki z ASF, ułatwienia w budowie magazynów oraz ustawa gwarantująca, iż na wsi będzie można normalnie produkować – choćby jeżeli „kurzy się i pachnie oborą”.
„Aktywny rolnik” i niespełnione obietnice
Rolnicy przypominają, iż koncepcja programu „Aktywny rolnik” pojawiła się już dwa lata temu. – Dziś słyszymy, iż to nowy pomysł, a zapisy kilka zmieniają – krytykuje Izdebski. W tle pojawia się też postulat długoterminowych, preferencyjnych kredytów – standardu, który od lat funkcjonuje w Europie Zachodniej.
Kto podejmie dialog?
Protestujący chcą rozmawiać bezpośrednio z premierem Donald Tusk. Spotkania z ministrem rolnictwa nie planują, a resort odpowiada, iż ewentualne propozycje rozmów będą analizowane.Nowy wątek pojawił się jednak w Pałacu Prezydenckim. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział spotkanie z liderami protestu. – Chcemy wspólnie rozmawiać o bezpieczeństwie żywnościowym – podkreślają jego współpracownicy.
Jedna decyzja, wiele konsekwencji
Piątek może okazać się momentem zwrotnym – zarówno dla europejskiej polityki handlowej, jak i dla nastrojów na polskiej wsi. Czy zwycięży geopolityczny kompromis, czy presja rolników zatrzyma Mercosur? Odpowiedź poznamy szybciej, niż wielu się spodziewa.

15 godzin temu
















