Eksport z Ukrainy znalazł się w najtrudniejszej sytuacji od początku pełnoskalowej inwazji. Zablokowane porty na Morzu Czarnym sprawiły, iż Kijów musiał szukać ratunku na lądzie, jednak obecne szlaki są w stanie obsłużyć zaledwie jedną trzecią potrzeb. Aby udrożnić wąskie gardło logistyczne, ukraińskie Ministerstwo Polityki Rolnej oficjalnie zwróciło się do Polski z prośbą o podwojenie liczby pociągów towarowych na przejściach granicznych.
Informacje o krytycznym stanie logistyki przekazał pełniący obowiązki ministra polityki rolnej i żywnościowej Ukrainy Taras Wysocki podczas dyskusji online „Alternatywne szlaki eksportowe: synergia logistyczna Ukrainy i Polski w warunkach blokady Morza Czarnego”.
Czytaj również:
Dramatyczne liczby: eksport z Ukrainy drastycznie spadł
Brak dostępu do głębokowodnych portów to gigantyczny cios dla tamtejszego sektora agro. Z zaprezentowanych wyliczeń wynika jednoznaczny obraz kryzysu:
- 5 mln ton miesięcznie – tyle wynosi średnie zapotrzebowanie na eksport z Ukrainy, aby utrzymać płynność handlową rynku rolnego.
- 1,5 mln ton – tyle wyniesie sierpniowy wywóz towarów alternatywnymi trasami lądowymi (zaledwie 30% potrzeb).
- 50% – to maksymalny pułap zapotrzebowania, jaki lądowe korytarze będą w stanie pokryć choćby w najlepszym możliwym scenariuszu.
Polska korytarzem tranzytowym
Kluczem do uratowania sytuacji ma być właśnie Polska. Ukraina oficjalnie zaproponowała stronie polskiej podwojenie liczby pociągów odprawianych na granicy.
Plan Kijowa zakłada, iż eksport z Ukrainy realizowany w formie tranzytu przez polskie terytorium mógłby zwiększyć swoją objętość z obecnych 300 tys. ton do 600 tys. ton miesięcznie. Zwiększenie przepustowości wymaga jednak nie tylko zmian w rozkładach jazdy kolei, ale również przestawienia granicznych służb kontrolnych na całodobowy tryb pracy.
Czy polsko-ukraińska kooperacja logistyczna pozwoli uchronić ukraiński sektor rolny przed zapaścią? Decyzje dotyczące ulepszenia ruchu na przejściach kolejowych będą miały najważniejsze znaczenie w najbliższych tygodniach. Warto przypomnieć, iż wbrew KE Polska utrzymuje embargo na import zbóż i rzepaku z Ukrainy a transporty kolejowe i drogowe to jedynie tranzyt.
Czytaj również:

8 godzin temu















