Grupa Lactalis, czyli największy koncern mleczarski na świecie, podjęła decyzję, która zszokowała europejską branżę hodowlaną. Francuski gigant zapowiedział wypowiedzenie umowy spółdzielni dostawców Prolek, zrzeszającej 68 producentów mleka.
Koniec 40-letniej współpracy. Lactalis mówi „pas”
Opisywany kryzys dotyczy bezpośrednio Luksemburga, gdzie Grupa Lactalis – niekwestionowany lider światowego przetwórstwa mleka – podjęła decyzję o całkowitym zakończeniu współpracy z tamtejszą spółdzielnią dostawców Prolek. Francuski koncern oficjalnie wypowiedział umowę kooperacyjną, wyznaczając ostateczny termin odbioru surowca na 31 marca 2027 roku, co zbiega się z końcem tamtejszego roku kwotowo-rozliczeniowego. Decyzja ta oznacza nagłe i bezwzględne zakończenie stabilnej, trwającej nieprzerwanie od czterdziestu lat współpracy handlowej. Przedstawiciele poszkodowanej spółdzielni nie kryją głębokiego rozczarowania, a luksemburskie ministerstwo rolnictwa otwarcie nazywa zaistniałe okoliczności sytuacją absolutnie zdruzgoczącą dla krajowego sektora produkcji zwierzęcej.
50 milionów kilogramów mleka bez odbiorcy
Problem ma charakter systemowy i dotyka 68 wyspecjalizowanych gospodarstw mlecznych na terenie Luksemburga, niezależnie od skali ich produkcji – ucierpią zarówno małe obory rodzinne, jak i wielkotowarowe fermy. Łączny wolumen zagrożonego surowca wynosi aż 50 milionów kilogramów mleka rocznie, które do tej pory płynnie trafiały do zakładów przetwórczych francuskiego giganta.
Dla koncernu generującego roczne obroty na poziomie przekraczającym 31 miliardów euro taka ilość to zaledwie ułamek globalnego przerobu, jednak dla struktury agrarnej małego państwa to potężny cios. Ruch ten wpisuje się w szerszą strategię rynkową firmy Lactalis, która już pod koniec 2024 roku zapowiadała sukcesywne ograniczanie skupu mleka we Francji oraz w regionach przygranicznych o blisko jedną dziesiątą w perspektywie do 2030 roku.
Zamknięte drzwi w innych mleczarniach. Gdzie podzieje się surowiec?
Poszukiwanie alternatywnych rynków zbytu przez luksemburskich rolników przypomina w tej chwili bicie głową w mur, ponieważ okoliczne podmioty skupowe zmagają się z własnymi ograniczeniami i barierami infrastrukturalnymi.
Krajowa spółdzielnia Luxlait oficjalnie zakomunikowała, iż jej obecne moce przerobowe są zbyt małe, aby przyjąć tak ogromny strumień dodatkowego mleka bez przeprowadzenia kosztownych i długofalowych inwestycji w rozbudowę linii technologicznych. Z kolei międzynarodowe potęgi operujące na rynku niemieckim również nie dają nadziei na szybkie rozwiązanie problemu.
Koncern Arla Foods wydał oficjalny komunikat o wstrzymaniu przyjmowania nowych członków z uwagi na aktualne uwarunkowania rynkowe, natomiast spółdzielnia Hochwald unika jednoznacznych deklaracji. Choć rząd Luksemburga obiecuje pilne przeanalizowanie mechanizmów pomocy kryzysowej, producenci mleka wiedzą, iż interwencja państwowa nie zastąpi stałego odbiorcy komercyjnego.

7 godzin temu

















