Bilans rzepaku na sezon 2026/27 staje się w tej chwili centralnym punktem analiz rynkowych, a napływające dane budzą tyle samo optymizmu, co pytań o realną podaż. Z jednej strony mamy doniesienia o rekordowym areale w Europie, z drugiej – niepokojące sygnały pogodowe z kluczowych regionów produkcyjnych, w tym z Polski.
Bilans rzepaku w UE: Potencjał kontra rzeczywistość
Według raportu Oil World z 21 kwietnia, produkcja nasion oleistych w UE może wzrosnąć do poziomu 20,97 mln ton, co stanowiłoby historyczne maksimum. Optymizm ten oparto na rekordowych zasiewach i dobrych warunkach startowych. Warto jednak zauważyć, iż marcowe prognozy Komisji Europejskiej były znacznie bardziej zachowawcze, bazując na średnich plonach. Choć rynek spodziewa się w najbliższych dniach korekty danych KE w górę, ostateczny wynik zweryfikuje pogoda.
W Polsce coraz głośniej mówi się o narastającym deficycie opadów. Brak deszczu w kluczowych fazach rozwoju roślin może sprawić, iż teoretyczny rekord na papierze nie znajdzie odzwierciedlenia w elewatorach. jeżeli polskie i niemieckie uprawy ucierpią z powodu suszy, unijna nadwyżka może zostać gwałtownie skonsumowana przez braki w innych częściach świata.
Globalna podaż pod presją biodiesla
Sytuacja w Europie jest nierozerwalnie związana z kondycją pozostałych graczy. W Kanadzie, mimo zwiększenia powierzchni upraw, spodziewany jest spadek zbiorów do 21,4 mln ton. Co istotne, tamtejszy bilans rzepaku jest mocno obciążony rosnącym popytem wewnętrznym – amerykański sektor biodiesla „zasysa” kanadyjską canolę, ograniczając jej dostępność eksportową.
W Australii prognozy na poziomie 7,6 mln ton wskazują na stagnację produkcji. Przy tak napiętym układzie sił, każda korekta plonów w UE wynikająca z braku wody będzie miała podwójne znaczenie dla globalnych notowań.
Kierunek 2030: Transformacja handlu
Analizując bilans rzepaku, nie można pominąć trendów długoterminowych omawianych m.in. na konferencji BLACK SEA GRAIN. Strategie takich gigantów jak EFKO wskazują na dążenie do maksymalnego przetwórstwa surowca w krajach pochodzenia (nawet do 94% zbiorów). Oznacza to, iż w przyszłości walka nie będzie toczyć się o ziarno, ale o gotowe produkty: olej i śrutę.
Podsumowując, rynek rzepaku wchodzi w kluczową fazę. Chociaż zapasy początkowe w UE na poziomie 1,33 mln ton dają pewien komfort, to ostateczny kształt sezonu 2026/27 rozstrzygnie się na polach w ciągu najbliższych tygodni.

2 godzin temu














