IBM stracił 69 mld dol. AI zmienia budżety firm

1 godzina temu
Zdjęcie: IBM


Akcje IBM straciły jednego dnia 25 proc., choć firma nie ogłosiła załamania sprzedaży ani strat. Inwestorzy zobaczyli jednak coś ważniejszego: boom na AI zaczyna zmieniać kolejność wydatków przedsiębiorstw, a szerokie portfolio technologiczne nie gwarantuje, iż dostawca przejmie przesuwający się budżet.

IBM przedstawił wstępne wyniki za drugi kwartał 2026 r. Przychody wzrosły o 1 proc. do 17,2 mld dol., a skorygowany zysk na akcję zwiększył się o 5 proc. Jednocześnie sprzedaż systemu urosła o 5 proc., konsulting pozostał bez zmian, a infrastruktura zanotowała spadek o 7 proc. Nie były to wyniki wskazujące na kryzys firmy, ale wystarczyły, aby z jej kapitalizacji zniknęło około 69 mld dol. Była to najgorsza sesja IBM w historii notowań.

Tak silna reakcja pokazuje, iż rynek nie oceniał wyłącznie jednego kwartału. Zakwestionował zdolność IBM do utrzymania przewidywalnego wzrostu w momencie, gdy AI gwałtownie przebudowuje wydatki klientów. Dla biznesu oznacza to, iż choćby relatywnie niewielkie przesunięcie przychodów może zmienić wycenę dostawcy, o ile podważa wiarygodność jego głównej strategii.

AI nie zmniejsza budżetów IT. Zmienia ich kolejność

Najważniejsza informacja pojawiła się nie w tabeli wyników, ale w wyjaśnieniu prezesa IBM Arvinda Krishny. Pod koniec czerwca klienci zaczęli przesuwać wydatki w stronę serwerów, pamięci masowej i modułów pamięci, aby zabezpieczyć sprzęt przed niedoborami oraz kolejnymi podwyżkami cen. Mniej środków i uwagi pozostało na oprogramowanie, usługi oraz projekty związane z mainframe’ami IBM Z.

Nie oznacza to, iż firmy ograniczają inwestycje technologiczne. Gartner prognozuje, iż globalne wydatki IT wzrosną w 2026 r. o 13,5 proc., do 6,31 bln dol. Najszybciej, o 55,8 proc., rosnąć mają wydatki na systemy centrów danych. Rynek przez cały czas się powiększa, ale pieniądze trafiają dziś przede wszystkim do warstwy potrzebnej do uruchomienia AI: mocy obliczeniowej, serwerów, pamięci i infrastruktury chmurowej.

Dla dostawców technologii jest to zasadnicza różnica. Wzrost całego rynku nie przekłada się automatycznie na wzrost każdego segmentu. Firma może działać w centrum boomu AI, a jednocześnie tracić kontrakty, o ile jej oferta znajduje się dalej na liście zakupowej klienta.

Presja na zmianę priorytetów nie jest wyłącznie argumentem IBM. TrendForce prognozuje, iż ceny kontraktowe tradycyjnej pamięci DRAM wzrosną w trzecim kwartale o 13–18 proc., a NAND Flash o 10–15 proc. Producenci przez cały czas kierują moce produkcyjne do bardziej dochodowych zastosowań serwerowych i związanych z AI, ograniczając podaż dla pozostałych odbiorców.

W takich warunkach wcześniejszy zakup komponentów staje się dla przedsiębiorstwa formą zarządzania ryzykiem. Jednocześnie każde dodatkowe euro przeznaczone na pamięć, storage czy serwery może opóźnić modernizację aplikacji, integrację danych albo wdrożenie usług konsultingowych. AI tworzy więc nowe wydatki, ale również konkuruje o środki z resztą stosu technologicznego.

Szerokie portfolio nie wystarczyło

IBM teoretycznie znajduje się w dobrej pozycji. Sprzedaje infrastrukturę, oprogramowanie, usługi, chmurę hybrydową i rozwiązania AI. Taka konstrukcja powinna pozwalać przejmować wydatki niezależnie od tego, do której części rynku trafia kapitał.

W praktyce budżety przesunęły się do kategorii, w których IBM nie skompensował spadku sprzedaży mainframe’ów i związanego z nimi systemu transakcyjnego. Dobre wyniki wybranych obszarów nie wystarczyły, aby ochronić całą firmę. Problem nie polegał więc na braku produktów, ale na braku wystarczająco szybkiej odpowiedzi na zmianę zachowania klientów.

Krishna przyznał, iż IBM nie dostosował się na czas, a liczne duże umowy nie zostały zamknięte zgodnie z planem. Według firmy właśnie te opóźnienia odpowiadały za większość niedoboru względem oczekiwań. Niedobory komponentów wyjaśniają zatem zmianę rynku, ale nie zdejmują z IBM odpowiedzialności za wykonanie.

To ważna lekcja dla dostawców budujących strategie „end-to-end”. Szerokość portfolio tworzy przewagę dopiero wtedy, gdy firma potrafi przenieść rozmowę z klientem między sprzętem, oprogramowaniem i usługami bez utraty całego kontraktu. o ile klient ogranicza projekt aplikacyjny, dostawca zintegrowany powinien przechwycić środki w infrastrukturze, finansowaniu, integracji lub zarządzaniu środowiskiem. W przeciwnym razie szeroka oferta pozostaje zbiorem odrębnych produktów.

Sprzęt może opóźnić biznesową wartość AI

Z perspektywy biznesu przesunięcie budżetu do infrastruktury rozwiązuje jeden problem, ale tworzy następny. Zabezpieczenie serwerów i pamięci ogranicza ryzyko wzrostu cen oraz niedostępności komponentów. Nie gwarantuje jednak, iż firma będzie potrafiła wykorzystać zakupioną moc obliczeniową.

Wartość z AI powstaje dopiero po połączeniu infrastruktury z danymi, aplikacjami, bezpieczeństwem, procesami i kompetencjami pracowników. o ile sprzęt pochłonie nieproporcjonalną część budżetu, przedsiębiorstwo może zakończyć rok z większą mocą obliczeniową, ale bez gotowych zastosowań biznesowych. Rosnące ceny pamięci wpływają więc nie tylko na koszty IT, ale także na harmonogram całej transformacji.

Przypadek IBM nie dowodzi jeszcze, iż producenci systemu jako grupa stracą na inwestycjach w AI. Pokazuje jednak, iż wzrost rynku staje się coraz bardziej nierówny, a przewidywanie momentu wydatku klienta jest równie ważne jak kierunek technologicznego trendu.

Historyczny spadek IBM nie był zatem reakcją na jeden słabszy kwartał. Był ostrzeżeniem, iż w boomie AI wartość przejmują nie firmy z największą liczbą produktów, ale te, które najszybciej podążają za budżetem klienta przesuwającym się między infrastrukturą, oprogramowaniem i usługami.

Idź do oryginalnego materiału