
Odpowiedź na pytanie, ile dzieci rodzi się na wsi nie napawa optymizmem. Mianowicie z ostatnich danych GUS wynika, iż w 2024 r. na wsi urodziło się 103 766 dzieci. Chcesz wiedzieć, w którym województwie najwięcej, a w którym najmniej?
Ile dzieci rodzi się na wsi? Poniżej podajemy zmiany liczby urodzeń na obszarach wiejskich w Polsce w ujęciu regionalnym i historycznym. Informacje uzyskaliśmy z Głównego Urzędu Statystycznego oraz analiz trendów demograficznych.
Główny Urząd Statystyczny o demografii na wsi
Stosunkowo niedawno Główny Urząd Statystyczny opublikował Rocznik demograficzny 2025. Znajdziemy w nim, ile dzieci rodzi się na wsi. Dane są bardzo niepokojące. W 2024 r. na wsi urodziło się 103 766 żywych dzieci, w tym 53 411 chłopców i 50 355 dziewczynek. Najwięcej polskich dzieci z ośrodków wiejskich przyszło na świat w wioskach województw: mazowieckiego – 14 527, małopolskiego – 13 861 i wielkopolskiego – 12 628. Natomiast najmniej w województwach lubuskim – 1992, opolskim – 2612 i zachodniopomorskim – 2945.
Dla porównania w 1980 r. na wsi przyszło na świat 312 372 dzieci, chłopców – 160 439 i dziewczynek – 151 933.
„Na wsi rodzi się więcej dzieci niż w miastach, ale od lat trendy są i tu, i tu podobne. Od lat też nie ma mowy o wskaźniku dzietności zbliżonym do 2,1, czyli poziomu zapewniającego zastępowalność pokoleń” — informuje Krzysztof Jedlak, rzecznik prasowy Głównego Urzędu Statystycznego.
Ile dzieci rodzi się na wsi — coraz mniej!
W Sytuacji demograficznej Polski do 2024 r., opublikowanej przez Główny Urząd Statystyczny znajdziemy wiele interesujących informacji na temat aktualnej sytuacji demograficznej naszego kraju. Otóż, Polska znalazła się w okresie kryzysu demograficznego, który dotknął nasze społeczeństwo w latach 1997–2007. Jednak wówczas miał charakter przejściowy.
Współczynnik dzietności spadł w 1990 r. poniżej 2, a od 1997 r. przyjmuje wartości niższe od 1,5. jeżeli ta tendencja utrzyma się dłużej, to doprowadzi do nieodwracalnych zmian w strukturze wieku ludności. Prawdę powiedziawszy już w tej chwili społeczeństwo starzeje się nam w zatrważającym tempie.
Na to, ile dzieci rodzi się na wsi ma wpływ również wiek kobiet, w którym decydują się na dziecko. W latach 1990–2024 udział matek w wieku co najmniej 30 lat podwoił się. W 2024 r. stanowiły one 58% kobiet, które urodziły pierwsze dziecko.
Duża rodzina daje poczucie siły!
Ile dzieci rodzi się na wsi? Niestety, rodziny rolników stają się coraz mniej liczne, ale są wyjątki. Należą do nich Sylwia i Mariusz Tucholscy z Płonczyna w gminie Wielgie (pow. lipnowski, woj. kujawsko-pomorskie), którzy mają pięcioro dzieci. Tak liczna rodzina jest w tej chwili ewenementem nie tylko w mieście, ale również na wsi.
Państwo Tucholscy prowadzą gospodarstwo rolne o niebagatelnym areale 51 ha i oboje jeszcze pracują poza gospodarstwem. Pani Sylwia w Szkole Podstawowej nr 5 w Lipnie, a pan Mariusz w Biurze Powiatowym Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Skępem. Potrafią pogodzić obowiązki zawodowe z wychowaniem tak licznej gromadki pociech. Najstarsza córka Natalia niebawem skończy 17 lat, najmłodszy Antoś – trzy latka.
„Nasze gospodarstwo ukierunkowane jest na produkcję roślinną. Pracy jest mniej niż w przypadku hodowli, ale i tak od wiosny do jesieni po powrocie do domu ruszam do pracy w polu. A to orka, a to oprysk. Zawsze jest co robić. Prawdę powiedziawszy, bardzo dużo pomagają nam nasi rodzice. Bez ich wsparcia trudno byłoby wszystko ogarnąć logistycznie. Dzieci ja odwożę do szkoły, ale to rodzice przyprowadzają je od autobusu, a najmłodszym opiekuje się babcia. Ponadto musieliśmy kupić siedmioosobowy samochód” — opowiada Mariusz Tucholski.

„Duża rodzina daje poczucie siły” – mówią Państwo Tucholscy, którzy na wsi wychowują pięcioro dzieci, łącząc pracę dwuzawodowców z codziennym życiem rodzinnym. Ich historia pokazuje, iż choć statystyki GUS nie pozostawiają złudzeń, a pytanie ile dzieci rodzi się na wsi coraz częściej budzi niepokój, to wciąż są miejsca, gdzie życie rodzinne pozostaje najważniejszą wartością
fot. Małgorzata Chojnicka
Rodzina wielodzietna to skarb a nie patologia!
Państwo Tucholscy od chwili zawarcia małżeństwa marzyli o dużej rodzinie, chociaż nie zakładali pięciorga dzieci. Jak sami przyznają – tak wyszło!
„Gdy się żeniłem miałem już 31 lat i chciałem jak najszybciej mieć pełną rodzinę. Nasza najstarsza córka przyszła na świat dosłownie dziewięć miesięcy po ślubie. Dwa lata po niej urodził się Mateusz, a po nim Piotrek. Wtedy poczułem się naprawdę fantastycznie, bo duża rodzina daje poczucie takiej siły. Kolejna dwójka pociech, Liliana i Antoni, przyniosła już pełnię szczęścia” — mówi nam Mariusz.
Pani Sylwia choćby swoją pracę magisterską poświęciła plusom i minusom rodziny wielodzietnej. Podkreśliła w niej, iż często opinie ze strony innych są bardzo krzywdzące, bo postrzegają je jako wręcz patologiczne. Odnosi się to nijak do rzeczywistości – przecież choćby w świecie celebrytów są rodziny wielodzietne!
„Sprawia mi przykrość przeliczanie, ile otrzymujemy świadczeń. W naszym życiu tak się po prostu ułożyło, iż mamy piątkę dzieci. Też nie przewidywałam, iż będzie ich więcej niż trójka. Los najwidoczniej tak chciał i jestem bardzo szczęśliwa, bo gdy starsze wyfruną z domu, najmłodsze zostaną z nami” — podsumowuje Sylwia.
Ile dzieci rodzi się na wsi — podsumowanie
Z roku na rok na wsi rodzi się coraz mniej dzieci. Taki sam trend utrzymuje się w miastach. Jak tak dalej pójdzie, to dojdzie do nieodwracalnych zmian w strukturze wieku ludności. Z kolei wskaźnik dzietności poniżej 1,5 nie zapewnia zastępowalności pokoleń. Trzeba stanowczo stwierdzić, iż jest naprawdę źle!

4 godzin temu








![O której mecz Hubert Hurkacz - Ethan Quinn w Australian Open? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000M82QT78L9HO26-C321.webp)





