Polska zaostrza podejście do żywności sprowadzanej z państw trzecich. Chodzi przede wszystkim o produkty, które mogą zawierać pozostałości substancji czynnych środków ochrony roślin niedopuszczonych w Unii Europejskiej. Resort rolnictwa podkreśla, iż celem jest jednocześnie ochrona konsumentów i ograniczenie nierównej konkurencji wobec krajowych producentów.
Importowana żywność pod lupą. Polska zaostrza wymagania dla produktów spoza UE. Fot.: wygenerowane przez AICztery substancje pod szczególnym nadzorem
30 kwietnia 2026 r. przyjęto rozporządzenie Ministra Zdrowia wprowadzające szczególne wymagania dla wybranych środków spożywczych wprowadzanych do obrotu w Polsce.
Zgodnie z nowymi przepisami wskazane produkty nie mogą zawierać wykrywalnych pozostałości czterech substancji uznanych za szczególnie szkodliwe: glufosynatu, tiofanatu metylowego, karbendazymu i benomylu. Substancje te są przez cały czas stosowane w części państw trzecich.
Regulacją objęto m.in.:
- pszenicę,
- żyto,
- owies,
- jęczmień,
- miód,
- ziemniaki,
- pomidory,
- bakłażany,
- jabłka,
- czereśnie,
- śliwki.
Polska wystąpiła również do Komisji Europejskiej o wprowadzenie podobnych ograniczeń na poziomie całej Unii Europejskiej.
Importowana żywność jest badana na setki substancji
Towary rolno-spożywcze sprowadzane spoza UE muszą spełniać unijne wymogi bezpieczeństwa żywności, w tym dotyczące najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości środków ochrony roślin.
Kontrole graniczne pod tym kątem prowadzi Państwowa Inspekcja Sanitarna. MRiRW finansuje jednak również dodatkowe badania importowanej żywności. Próbki pobierane przez sanepid trafiają m.in. do laboratoriów Instytutu Ogrodnictwa – PIB oraz Instytutu Ochrony Roślin – PIB.
W jednej próbce analizowanych jest od 509 do 621 różnych substancji.
Żywność pochodzenia zwierzęcego tylko po kontroli
Osobne zasady obowiązują w przypadku produktów pochodzenia zwierzęcego. Mogą one trafić na rynek UE wyłącznie wtedy, gdy pochodzą z państw, regionów lub zakładów zatwierdzonych przez Komisję Europejską i spełniają unijne wymogi bezpieczeństwa zdrowotnego.
Na polskiej granicy kontrolę prowadzą graniczni lekarze weterynarii. Sprawdzane są dokumenty, tożsamość produktu oraz sam towar. W zależności od poziomu ryzyka częstotliwość kontroli może być zwiększana.
Jeżeli pojawią się nieprawidłowości dotyczące konkretnego produktu, kraju lub zakładu, możliwe jest wdrożenie kontroli wzmożonych, obejmujących choćby każdą przesyłkę danego rodzaju.
Jeśli przesyłka nie spełnia wymagań, nie zostaje dopuszczona do obrotu w UE. Towar może zostać odesłany do kraju pochodzenia albo zniszczony na koszt podmiotu odpowiedzialnego za przesyłkę.
Więcej kontroli po protestach rolników
Resort przypomina, iż w 2024 r., po licznych protestach rolniczych i wątpliwościach dotyczących bezpieczeństwa towarów sprowadzanych z państw trzecich, szczególnie z Ukrainy, zwiększono częstotliwość fizycznych kontroli przesyłek.
Pobierano wówczas dodatkowe próbki do badań laboratoryjnych. Jak podaje ministerstwo, dodatkowe kontrole nie wykazały niezgodności.
Jednocześnie MRiRW informuje, iż w tej chwili nie planuje dalszego zwiększania częstotliwości kontroli żywności pochodzenia zwierzęcego ani liczby pobieranych próbek. System ma reagować elastycznie na pojawiające się zagrożenia.
IJHARS kontroluje około 200 grup produktów
Istotną rolę w nadzorze nad importowaną żywnością pełni również Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
IJHARS kontroluje towary zarówno na granicy, jak i później – u importerów, w hurtowniach, sklepach i zakładach przetwórczych. Zakres tych działań dotyczy jednak jakości handlowej, a nie parametrów zdrowotnych, sanitarnych czy weterynaryjnych.
Obligatoryjna graniczna kontrola jakości handlowej obejmuje około 200 grup produktów.
Inspektorzy mogą sprawdzać m.in. dokumentację, opakowanie, oznakowanie, warunki transportu, wygląd produktu, a w uzasadnionych przypadkach także pobierać próbki do badań laboratoryjnych.
Całodobowe kontrole na granicy z Ukrainą
MRiRW podkreśla, iż na przejściach granicznych z Ukrainą prowadzona jest całodobowa kontrola oraz bieżący monitoring przepływu towarów.
Inspekcja przygotowała również strategię nadzoru nad produktami pochodzącymi z państw Mercosur. W jej ramach skontrolowano już prawie 4 tys. partii produktów.
Ponad 81 tys. partii skontrolowanych w rok
Skala kontroli importu jest duża. W 2025 r. IJHARS sprawdziła 81 878 partii artykułów rolno-spożywczych sprowadzonych z państw trzecich, w tym 6286 partii świeżych owoców i warzyw.
W wyniku tych działań wydano 95 decyzji zakazujących wprowadzenia do obrotu 121 partii produktów.
Laboratoria dostały ponad 16 mln zł na modernizację
W latach 2023–2026 zmodernizowano wszystkie siedem laboratoriów GIJHARS. Inwestycje finansowane z Krajowego Planu Odbudowy miały wartość ponad 16 mln zł netto.
Celem było zwiększenie możliwości analitycznych laboratoriów, rozwój nowych metod badawczych oraz zwiększenie liczby możliwych do wykonania analiz.
Import ma spełniać te same wymagania jakościowe
Resort rolnictwa podkreśla, iż niezależnie od kraju pochodzenia produkty trafiające na polski rynek muszą spełniać wymagania dotyczące jakości handlowej.
Jeżeli importowana żywność nie spełnia tych standardów, może otrzymać zakaz wprowadzenia do obrotu, a decyzja jest natychmiast wykonalna.
Dla rolników najważniejszym elementem całego systemu pozostaje jednak zasada równych warunków konkurencji. Krajowi producenci od lat wskazują, iż towary sprowadzane spoza UE powinny podlegać wymaganiom możliwie zbliżonym do tych, które muszą spełniać gospodarstwa działające we Wspólnocie. Nowe polskie ograniczenia dotyczące pozostałości wybranych środków ochrony roślin są jednym z działań zmierzających właśnie w tym kierunku.

4 godzin temu

















