Wysokie ceny maszyn dotyczą wszystkich segmentów. Korzystają na tym producenci z Chin oraz Indii, którzy oferując swoje produkty taniej, zadomowili się na naszym rynku. Jako pierwszy łupem nowych azjatyckich tygrysów padł segment małych ciągników. Nie ma co się dziwić, w końcu w przypadku traktorów do 25KM nie ma aż takiej komplikacji konstrukcji, restrykcyjnych wymogów, a i oczekiwania klientów zwykle nie są specjalnie wygórowane. To sprawiło, iż starym graczom grunt się nieco osunął spod nóg. Coś trzeba zrobić!
Utrzymanie klasyki jako recepta na tanią konkurencję?
Nierzadko można usłyszeć, iż w zasadzie po co nam w traktorach tyle elektroniki i bajerów, z których duża cześć użytkowników choćby nie za bardzo ma ochotę korzystać, a płacić trzeba. Owszem, są także tacy, którzy są otwarci na nowinki, jednak nie ma chyba problemu, aby w jakiś sposób dozować stopnień komplikacji maszyn. Otóż nie zawsze jest to takie łatwe. Producent tworząc nowy ciągnik, kieruje się takimi trendami i oczekiwaniami potencjalnych odbiorców, aby trafić w największą grupę docelową. To często wymusza komplikację konstrukcji już w bazowej odmianie. Co wtedy? A może utrzymać przy życiu poprzednią generację, tak by móc zaoferować rozwiązanie prostsze i dzięki temu tańsze?
Taką właśnie drogą postanowiła pójść firma Iseki, pozostawiając w produkcji jeszcze na jakiś czas model TM3267E, czyli jeden ze swoich bestsellerów, dobrze znany i sprawdzony. O tym modelu pisaliśmy w 2024 roku, wówczas maszyna kosztowała 55 tys. zł netto. Jak jest dziś? O dziwo ciągnik wciąż można dostać w takich pieniądzach, choć jest to kwota, za jaką dostaniemy traktor w bazowej specyfikacji, z mechaniczną przekładnią 8×8, jedną sekcją hydrauliki i bez wodotrysków. Ale czy właśnie nie to jest esencją dla ciągnika 25 KM, którego sporo osób poszukuje w jak najmniej problematycznej wersji?
Jak mogliśmy się przekonać podczas szybkiego testu, w czasie Iseki Demo Tour, mały japoński traktor to bardzo interesująca propozycja. Ergonomiczny, z bezbłędnie działającą przekładnią, sprzęgłem oraz układem kierowniczym. W swojej bazowej specyfikacji nie będzie rozczarowywał; jest tym, czego oczekuje się od prostego małego ciągnika do ogrodu, komunalki czy sadu.
Dowolne wyposażenie
Natomiast jak przystało na firmę z tradycjami i parciem na rozwiązania z górnej półki, model bazowy można dogodnie rozbudować. Począwszy od ogrzewanej i klimatyzowanej kabiny wytwarzanej w Austrii (dopłata około 30 tys. zł) poprzez ładowacz oraz narzędzia przygotowane przez niemiecki oddział Iseki, po rozbudowaną hydraulikę z wyjściami na przód, tył, ładowacz z możliwością przełączania elektrycznie. Maksymalna konfiguracja tego malucha może dobić do zawrotnej kwoty 160 tys. zł, niemniej to my decydujemy, jaką konfigurację wybrać.

9 godzin temu















![Polska i USA podpisują porozumienie o minerałach krytycznych i współpracy strategicznej [+FOTO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/05/Po-dwoch-stronach-barykady-2026-05-01T102445.903.jpg)
