Jeden błąd przy fotowoltaice kosztuje najwięcej. Panele w tym miejscu to strata pieniędzy

2 godzin temu
Gdzie nie wolno montować paneli fotowoltaicznych? Mało kto o tym myśli, gdy wizja niższych rachunków działa jak potężny magnes. A szkoda, bo jeden błąd na starcie potrafi sprawić, iż panele pracują tylko "na papierze". O realnych oszczędnościach można wtedy tylko pomarzyć.
Polacy coraz chętniej montują fotowoltaikę na dachach swoich domów, licząc na niższe rachunki i większą niezależność energetyczną. Wysokie ceny prądu tylko ten trend napędzają. Do tego dochodzą programy wsparcia, które potrafią znacząco obniżyć koszt startu. Problem w tym, iż nie każda inwestycja jest dobrze przemyślana. Są sytuacje, w których panele zamiast pomagać, stają się drogim gadżetem i kilka zmieniają w domowym budżecie.

REKLAMA







Zobacz wideo "Nie lubię ścianek i całego tego shitu. Chcę po prostu grać w filmach i robić muzę". Helena Englert w "Z bliska"



Gdzie nie wolno montować paneli fotowoltaicznych? Zrób to, a z oszczędności nici
Fotowoltaika nie jest rozwiązaniem uniwersalnym, choć często tak się ją przedstawia. Jednym z najczęstszych problemów jest dach o skomplikowanej geometrii. Liczne załamania, lukarny i małe połacie sprawiają, iż trudno wygospodarować spójną przestrzeń pod panele. Każdy dodatkowy element to potencjalny cień i niższa produkcja energii. Do tego dochodzą wyższe koszty montażu oraz większe ryzyko nieszczelności.
Kolejną barierą są materiały pokryciowe. Dachy z azbestu całkowicie wykluczają montaż paneli, a gont bitumiczny, strzecha lub łupek wymagają drogich, niestandardowych rozwiązań. jeżeli koszt instalacji rośnie o kilkadziesiąt procent tylko dlatego, iż dach "nie współpracuje", opłacalność tego przedsięwzięcia rozsypuje się jak domek z kart. W takich przypadkach panele przestają być inwestycją, a stają się obciążeniem.


Zacienienie to wróg, z którym choćby nowoczesna technologia nie zawsze wygrywa. Drzewa, sąsiednie budynki, kominy czy anteny potrafią obniżyć pozyskiwaną energię o kilkadziesiąt procent w skali roku. Szczególnie problematyczny jest cień utrzymujący się przez dużą część dnia. choćby optymalizatory nie uratują instalacji, jeżeli słońce dociera do paneli tylko przez chwilę, na niewielkim kawałku dachu.
Liczy się też, w którą stronę świata skierowany jest dach i pod jakim kątem. Gdy połać zwrócona jest ku północy, produkcja prądu spada wyraźnie. Podobnie przy bardzo płaskim albo bardzo stromym dachu, bo wtedy często potrzebne są dodatkowe konstrukcje. Swoje robią też warunki w okolicy. Smog, częste mgły lub duże zapylenie sprawiają, iż panele szybciej się brudzą i wytwarzają mniej energii. To właśnie w takich miejscach fotowoltaika często nie spełnia obietnic składanych na etapie sprzedaży.








Fotowoltaika (zdjęcie ilustracyjne)Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl


Czy w 2026 roku będzie dofinansowanie do fotowoltaiki? Można skorzystać z kilku programów
W tym roku dofinansowanie do fotowoltaiki przez cały czas jest dostępne, ale zasady są bardziej wymagające niż kilka lat temu. Dziś nie wystarczy już zamontować paneli na dachu i liczyć na dopłatę. Programy wsparcia premiują osoby, które zużywają wyprodukowany prąd na bieżąco i inwestują w magazyny energii lub systemy zarządzania zużyciem prądu w domu.
Z dofinansowania mogą skorzystać właściciele domów jednorodzinnych, rolnicy, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe oraz przedsiębiorcy. Najczęściej wykorzystywane są cztery formy wsparcia:

"Mój Prąd 7.0",
"Czyste Powietrze",
ulga termomodernizacyjna
Grant OZE (dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych).

Każda z nich działa na innych zasadach i jest skierowana do nieco innej grupy odbiorców. Wiele osób decyduje się na łączenie kilku form pomocy, bo to realnie obniża koszt całej inwestycji. Trzeba jednak pamiętać o jednej ważnej zasadzie. Z ulgi podatkowej można odliczyć wyłącznie tę część wydatków, którą faktycznie pokrywa się z własnej kieszeni. Koszty sfinansowane dotacją nie podlegają odliczeniu. Same wnioski składa się głównie online, przez rządowe systemy lub wojewódzkie fundusze ochrony środowiska.



Najważniejsze są jednak warunki, które trzeba spełnić, by w ogóle myśleć o dopłacie. W programie "Mój Prąd 7.0" instalacja musi być rozliczana w systemie net-billing, a wsparcie dotyczy głównie magazynów energii i rozwiązań zwiększających autokonsumpcję. Już nie jest to dopłata do samych paneli. W programie "Czyste Powietrze" fotowoltaika pojawia się jako element większej modernizacji domu i jest powiązana z wymianą źródła ciepła, a wysokość dotacji zależy od dochodów gospodarstwa domowego. Z kolei ulga termomodernizacyjna przysługuje wyłącznie właścicielom domów i rozliczana jest w rocznym zeznaniu podatkowym.
Takie dofinansowanie najlepiej traktować jako wsparcie dobrze zaplanowanej inwestycji, a nie ratunek na ostatnią chwilę. Liczy się przygotowanie, komplet dokumentów i świadomość, iż fotowoltaika to dziś część większego systemu energetycznego, a nie samodzielne rozwiązanie dla pojedynczego gospodarstwa domowego. Czy twój dach nadaje się pod fotowoltaikę? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału