
W rzymskiej bazylice San Lorenzo in Lucina jeden z aniołów obok popiersia króla Umberto II po renowacji przybrał rysy twarzy Giorgii Meloni. Jak twierdzą włoscy analitycy jest to problem marketingu politycznego, choćby jeżeli obraz był prywatnym hołdem dla pani premier, ale politycy są zażenowani, bo renowację zrobiono za państwowe pieniądze.
W San Lorenzo in Lucina w Rzymie jedna ze ścian kaplicy poświęcona jest Umberto II ostatniemu, najkrócej panującemu królowi Włoch. Jego panowanie zamknęło się w okresie od 9 maja do 12 czerwca 1946 r., kiedy to wskutek referendum wygranego niewielką większością głosów Włochy stały się republiką, zaś sam król wyemigrował do Szwajcarii, gdzie w 1984 roku zmarł. Zwany „Królem Maja” jest czczony przez włoskich monarchistów stąd poświęcona mu w 1985 roku ściana w kaplicy San Lorenzo in Lucina. Była to inicjatywa ówczesnego proboszcza Pietra Pintusa, który był również kapelanem dynastii sabaudzkiej.
Jak ujawnił dziennik La Repubblica, przy okazji prac renowacyjnych w kościele będącym zabytkiem jeden z dwóch aniołów otaczających obraz z popiersiem króla ma twarz premier Włoch Giorgii Meloni. Jest to prawdopodobnie dzieło zakrystiana, malarza i dekoratora, Bruno Valentinettiego, który podpisał się również na kartuszu swoją interwencją („Instauratum et exornatum Bruno Valentinetti AD MMXXV”). Jak twierdzi sam Valentinetti, anioł był tam, kiedy „malowałem obraz 25 lat temu i ja go tylko odrestaurowałem”, ale sami księża, którzy pamiętają wygląd kaplicy sprzed renowacji mówią coś innego – iż anioł wcześniej wyglądał jak „zwykły cherubin”. Jak powiedział agencji ANSA proboszcz parafii, Daniele Micheletti, dekoracje w kaplicy zostały niedawno odnowione po zalaniu.
„Problemem nie jest to, iż anioł wygląda jak pani premier, problemem jest to, iż tej renowacji dokonano za państwowe pieniądze” – powiedział jeden z polityków koalicji rządowej dla „La Repubbblica”.
„Nie możemy pozwolić, aby sztuka i kultura ryzykowały stanie się narzędziem propagandy lub czegokolwiek innego, niezależnie od tego, czy przedstawiona twarz jest twarzą premiera” – stwierdził opozycyjny Ruch Pięciu Gwiazd.
Jak zauważył jeden z analityków włoskiej sceny politycznej dla gazety „Il Sole24 Ore”, „kwestia anioła stała się problemem marketingu politycznego niezależnie od tego czy anioł został namalowany przez osobę, która otacza wielkim szacunkiem panią premier”.
Sprawa zrobiła się tak głośna w całych Włoszech, iż minister kultury nakazał „inspekcję w celu oceny rezultatów restauracji” Soprintendenza Speciale di Roma Capitale, organowi ministerialnemu odpowiedzialnemu za „dziedzictwo kulturowe”, przed „podjęciem decyzji o dalszych działaniach”.
Sama Giorgia Meloni opublikowała na Instagramie zdjęcie kwestionowanego obrazu z podpisem „Nie, zdecydowanie nie wyglądam jak anioł” i skwitowała emotikonką z uśmiechem.

2 godzin temu













