Wielu Polaków wciąż liczyło, iż wraz z kolejnym sezonem grzewczym wrócą znane już dopłaty do rachunków za prąd i ogrzewanie. Rzeczywistość na 2026 rok okazuje się jednak zupełnie inna. Zamiast powszechnego bonu energetycznego rząd stawia na węższe formy wsparcia – głównie dla mieszkańców bloków korzystających z ciepła systemowego. A to oznacza, iż część rodzin nie zobaczy już żadnych dodatkowych pieniędzy.
Koniec bonu energetycznego! Miliony Polaków zostają bez dopłat do ogrzewaniaBon energetyczny przeszedł do historii
Program, który w 2024 roku pomógł ponad 2,4 mln gospodarstw domowych, nie będzie kontynuowany.
Bon energetyczny był jednorazowym świadczeniem skierowanym do osób o niższych dochodach. Jego wysokość zależała od liczby domowników i sposobu ogrzewania:
od 300 do 600 zł w standardowych gospodarstwach,
od 600 do choćby 1200 zł w domach ogrzewanych prądem.
W 2026 roku nie przewidziano ani nowego naboru wniosków, ani kolejnych wypłat. Ministerstwo Klimatu potwierdziło wprost – bon energetyczny nie wraca.
Rząd zmienia kierunek. Teraz liczy się tylko ciepło systemowe
Zamiast szerokiego programu dopłat wprowadzono bon ciepłowniczy, który ma być główną formą pomocy w 2026 roku.
Ale nie każdy może z niego skorzystać.
Świadczenie przysługuje wyłącznie gospodarstwom, które:
korzystają z ciepła z sieci (bloki, spółdzielnie, wspólnoty)
płacą za ciepło co najmniej 170 zł za GJ netto
W wielu miastach, gdzie ceny są niższe, mieszkańcy w ogóle nie spełniają kryteriów i zostają poza systemem wsparcia.
Ile wynoszą dopłaty w 2026 roku?
Kwota pomocy zależy od poziomu rachunków za ciepło:
170–200 zł/GJ netto – 1000 zł
200–230 zł/GJ netto – 2000 zł
powyżej 230 zł/GJ netto – aż 3500 zł
To już znacznie wyższe kwoty niż w pierwszej turze programu za 2025 rok.
Wnioski na sezon 2026 będzie można składać od 1 lipca do 31 sierpnia 2026 roku.
Dochód przez cały czas ma znaczenie
Pełne wsparcie otrzymają osoby, które mieszczą się w limitach:
3272,69 zł – gospodarstwo jednoosobowe
2454,52 zł na osobę – gospodarstwo wieloosobowe
Po ich przekroczeniu działa zasada „złotówka za złotówkę”, czyli każda nadwyżka dochodu pomniejsza dopłatę.
A co z domami jednorodzinnymi? Tu pomocy prawie nie ma
Największym przegranym zmian są właściciele domów ogrzewanych:
- węglem
- gazem
- pelletem
- olejem opałowym
Dawne dodatki węglowe, gazowe i pelletowe wygasły w latach 2023–2024 i na razie nie ma planów ich powrotu.
W praktyce oznacza to, iż miliony gospodarstw zostały bez ogólnopolskiego wsparcia.
Nowe pieniądze dopiero od 2027 roku – głównie dla seniorów
Dopiero w 2027 roku ma ruszyć nowy system osłonowy związany z unijnym ETS2, który podniesie ceny paliw i ogrzewania.
Rząd zapowiada wtedy:
dopłaty 300 zł co kwartał dla emerytów i rencistów o niskich dochodach,
czyli 1200 zł rocznie.
Program ma chronić najbardziej wrażliwe grupy przed skutkami klimatycznych opłat, ale szczegóły wciąż są w przygotowaniu.
Jakie wsparcie realnie obowiązuje w 2026 roku?
Na dziś gospodarstwa domowe mogą liczyć na:
bon ciepłowniczy
klasyczne dodatki osłonowe dla najuboższych (z ustawy o świadczeniach rodzinnych)
lokalne programy gminne
Nie ma natomiast żadnych powszechnych dopłat do paliw stałych czy gazu.
Pomoc węższa niż kiedyś
Choć rząd zapewnia, iż system wsparcia został „uporządkowany”, w praktyce pomoc w 2026 roku trafi do znacznie mniejszej grupy gospodarstw niż w czasie obowiązywania bonu energetycznego.
Najwięcej zyskają mieszkańcy bloków z drogim ciepłem systemowym. Reszta – szczególnie właściciele domów – musi przygotować się na sezon grzewczy bez dużych dopłat z budżetu państwa.
Zmiany są wyraźne: od powszechnej pomocy do selektywnego wsparcia. A kolejne programy mają pojawić się dopiero wtedy, gdy nowe unijne opłaty klimatyczne zaczną realnie podnosić rachunki.

4 godzin temu












![Świątek - Rybakina. O której ćwierćfinał Australian Open? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000M90NHOXON852X-C321.webp)

