Cyfryzacja miała ułatwić życie rolnikom, skrócić czas załatwiania spraw urzędowych i wyeliminować stosy papierów. Rzeczywistość okazuje się jednak zupełnie inna, co w dosadnym nagraniu punktuje autor profilu „rolnik.nieprofesjonalny”. Wideo obnaża absurdalne procedury i dublowanie obowiązków w urzędowych systemach online.
Przepisywanie po to, żeby… wrzucić to samo w załączniku
Głównym punktem krytyki w nagraniu jest bezsensowny wymóg manualnego wprowadzania danych do elektronicznych formularzy. Jak zauważa twórca, system każe rolnikowi „łopatologicznie przepisywać pozycję po pozycji” – po to, aby tuż obok, w kolejnym kroku, dołączyć plik PDF, w którym dokładnie te same dane i tak się znajdują.
Tego typu praktyki sprawiają, iż cyfrowe wnioski zamiast przyspieszać pracę, stają się wielogodzinnym, uciążliwym zadaniem administracyjnym. Rolnik traci czas na przepisywanie informacji, które urząd i tak otrzymuje w formie gotowych dokumentów.
Kolejna odnogą ePUAP-u?
W opinii twórcy nagrania, platformy dedykowane rolnikom wciąż cierpią na choroby wieku dziecięcego i przypominają przestarzałe, toporne rozwiązania znane z systemu ePUAP. Brak intuicyjności, skomplikowana nawigacja oraz archaiczny interfejs sprawiają, iż korzystanie z portalu wywołuje u rolników czystą frustrację.
Choć nowoczesne technologie w rolnictwie – takie jak rolnictwo precyzyjne czy systemy satelitarne – realnie wspierają codzienna pracę w gospodarstwie, urzędowa e-administracja wciąż wydaje się być oderwana od realiów pracy w terenie.
Głosy takie jak nagranie „rolnika.nieprofesjonalnego” doskonale pokazują, z jakimi problemami na co dzień mierzą się producenci rolni. Zamiast realnego ułatwienia, cyfryzacja często nakłada na gospodarstwa dodatkowy, biurokratyczny etat.
źródło: Materiał wideo i relacja z profilu społecznościowego „rolnik.nieprofesjonalny”

2 godzin temu
















