Nowa obwodnica, a rolnik objeżdża kilometry. KRIR chce zmienić przepisy po przykładach Nysy i Sidziny

2 godzin temu
Zdjęcie: Nowa obwodnica, a rolnik objeżdża kilometry. KRIR chce zmienić przepisy po przykładach Nysy i Sidziny


Droga ma skrócić podróż kierowcom, ale rolnikom potrafi ją wydłużyć. Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka z apelem o zmianę zasad planowania dróg. Kopia pisma trafiła do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.

Jeden obowiązek, który ma zmienić procedurę

W piśmie z 6 października 2026 r. zarząd KRIR domaga się obowiązku zasięgania opinii adekwatnej wojewódzkiej izby rolniczej. Miałby on dotyczyć dróg planowanych na gruntach rolnych oraz tych, które utrudniają dojazd do gospodarstw, pól i punktów skupu. Wniosek wynika ze stanowiska przyjętego na XIII posiedzeniu KRIR VII kadencji.

Samorządy mają głos, rolnicy nie

Dziś projekty dróg opiniują zarząd województwa, zarząd powiatu oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Samorządu rolniczego w tym gronie brakuje. Izba, która reprezentuje ludzi najmocniej dotkniętych skutkami nowej trasy, nie musi być choćby zapytana o zdanie.

Nysa i Sidzina: zakaz wjazdu i wąskie drogi lokalne

Jako przykłady KRIR podaje obwodnicę Nysy (DK46 i DK41) oraz projektowaną obwodnicę Sidziny na DK46. W Nysie zakazy ruchu ciągników i maszyn rolniczych wypychają rolników na drogi lokalne. Są one za wąskie dla dzisiejszych maszyn. W Sidzinie przewidziano podobne ograniczenia.

Wyższy limit prędkości nic nie daje, gdy nie ma wjazdu

Ciągniki mogą już jeździć 40 km/h zamiast 30 km/h. Zarząd KRIR zauważa jednak, iż w praktyce kilka to zmienia, skoro zakaz przez cały czas obowiązuje. Prędkość nie pomoże tam, gdzie maszyna po prostu nie może wjechać na nową drogę.

Objazd to realne koszty

Przecięte dojazdy do pól i ruch skierowany na wąskie drogi to dla rolników wielokilometrowe objazdy. Dłużej wozi się płody rolne do skupu, pali się więcej paliwa i rosną koszty produkcji. Czasem dotarcie do własnej ziemi staje się wyraźnie trudniejsze.

Izby znają teren lepiej niż mapa projektanta

KRIR przekonuje, iż wiele konfliktów da się wyłapać na etapie wariantów przebiegu trasy. Wojewódzkie izby mają wiedzę z rad powiatowych i od delegatów w gminach: wiedzą, jak wyglądają gospodarstwa, którędy jeżdżą maszyny i czego rolnicy faktycznie potrzebują. To ten moment, gdy jeszcze można przesunąć trasę, dodać przejazd lub drogę dojazdową i uniknąć podziału kompleksu pól.

To na razie apel, a nie zmiana przepisów. Teraz piłka jest po stronie Ministerstwa Infrastruktury i od jego decyzji zależy, czy temat trafi do prac legislacyjnych.

źródło: pismo Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR/JM/1079/2026)

Idź do oryginalnego materiału