Kulinarne tradycje wielkanocne bez granic

3 godzin temu

Kulinarne tradycje wielkanocne potrafią łączyć pokolenia, ale także kultury i kraje. W wielu domach świąteczny stół nie jest już jednolity. Dlatego coraz częściej powstaje wyjątkowa mieszanka smaków, zwyczajów i historii rodzinnych. Tak właśnie wygląda Wielkanoc wielu rodzin, gdzie spotykają się wpływy Polski, ale też innych rejonów Europy czy choćby świata.

Kulinarne tradycje wielkanocne w naszym filmie pokazują, iż święta nie mają jednej formy. Zmieniają się wraz z ludźmi, ich doświadczeniami i miejscem życia. Jednak mimo tych zmian pozostaje coś stałego – potrzeba wspólnoty i pamięci o dawnych zwyczajach.

Smaki z Rumunii i Polski

Kolejny raz możemy gościć w świątecznym spotkaniu członków Kół Gospodyń Wiejskich z Dolnego Śląska. Dowodem na to jest chociażby ceramika bolesławicka, której nie mogło z takiej okazji zabraknąć.
Tym razem towarzyszymy Kołom Gospodyń w prezentacji tradycji i kulinarów związanych ze Świętami Wielkanocnymi. Obejrzyj z nami film, a od informacji, historii i suto zastawionych stołów zakręci się w głowie…

W jednej z prezentowanych na filmie rodzin wszystko zaczyna się od barszczu, choć nie jest to typowa wersja znana w Polsce. Jak wspomina bohaterka:

Pochodzę z Górali Czadeckiej, z Rumunii. U nas tradycyjnie był barszcz biały, ale był z ryżem” — informuje Olga Burdyna, przewodnicząca powiatowej rady KGW w Bolesławcu.

Z opisu Pani Olgi wynika, iż najpierw przygotowywano wywar z kapusty i wędlin. Dopiero potem powstawała zupa.

Pierw parzyliśmy kapustę, w kapuście była kiełbasa, boczek i szynka. Później odlewano tę wodę i z tego robiliśmy barszcz” – opowiada.

Dodatkiem, który wyróżnia tę potrawę, był ryż.

Mama wsypywała ryż i był z ryżem, z pokrojoną kiełbaską” – dodaje.

To właśnie takie detale budują unikatowy charakter świątecznego stołu Olgi Burdyny.

Rodzinne tradycje i zmiany

Życie jednak przyniosło zmiany, ponieważ rodzina połączyła różne kultury.

Mąż jest z Jugosławii i już przywiózł inne tradycje, więc powstała taka mieszanina” – mówi Olga Burdyna.

Dlatego w tej chwili na ich rodzinnym stole wielkanocnym pojawiają się zarówno potrawy z jej dzieciństwa, jak i nowe smaki.

Wszystkie święconki smażone z jajkiem i z chrzanem też przygotowuję” – podkreśla.

Jednak z czasem to jej kuchnia zaczęła dominować.

Mąż przeszedł na moje potrawy, bo jemu się kapusta bardzo spodobała„.

Co ciekawe, także wcześniejsze pokolenia łączyły różne regiony Polski.

„Moi rodzice pochodzą z Poznańskiego i z Krakowa, więc te tradycje się łączyły” — przekazuje Jolanta Kmita, sołtys z Nowych Jaroszyc.

Dlatego na stole w domu Pani Joli nie brakuje również klasyki, takiej jak żurek, biała kiełbasa czy wędliny.

Kulinarne tradycje wielkanocne przypominają, iż choć jajka zawsze goszczą na świątecznym stole, to ich sposób podania potrafi zaskoczyć, zachwycić i wywołać uśmiech

fot. Daniel Biernat

Kulinarne tradycje wielkanocne w praktyce

Kulinarne tradycje wielkanocne nie kończą się jednak na jedzeniu. Obejmują także zwyczaje, które budują atmosferę świąt. W tej rodzinie ogromne znaczenie mają wnuki i wspólna zabawa.

Kultywujemy szukanie pisanek i zajączka po ogrodzie. A iż ogród jest duży, to jest wielka frajda” – opowiada pani sołtys.
Co ważne, euforia podczas poszukiwań jej rodzina dzieli już nie tylko z dziećmi.

Teraz to jest frajda też dla dorosłych„.

Nie brakuje również śmigusa-dyngusa, choć wszystko zależy od pogody.

Zważamy na to, żeby nie zalać domu” – dodaje z uśmiechem Jolanta Kmita.

Pisanki i palmy bez sztuczności

Tradycja przejawia się także w detalach. Dawniej nie korzystano z gotowych produktów. Wszystko powstawało manualnie i z naturalnych składników.

„Pisanki robiliśmy woskiem, tato robił takie narzędzia z puszki” – wspomina Olga Burdyna.

Do barwienia używali tego, co było dostępne.

Nie było farbek, więc używaliśmy buraków i zielonego młodego żyta„.

Podobnie wyglądały palmy wielkanocne.

Nigdy nie było sztucznych kwiatów. Przynosiło się wierzbę do domu, żeby się rozwinęła i z tego robiło się palmy” — wspomina pani Olga.

Takie podejście pokazuje, iż tradycja nie polega na gotowych rozwiązaniach, ale na pracy i zaangażowaniu.

Kulinarne tradycje wielkanocne – wspólnota ponad granicami

Kulinarne tradycje wielkanocne w wielu rodzin w tej chwili z Dolnego Śląska pokazują, iż święta nie znają granic. Łączą Rumunię, Polskę i Bałkany, ale także różne pokolenia i doświadczenia.

Dlatego świąteczny stół staje się czymś więcej niż tylko miejscem jedzenia. To przestrzeń spotkania, rozmowy i przekazywania historii, w tym zwyczajów kulinarnych wyniesionych z rodzinnych domów. Mimo zmian i nowych wpływów najważniejsze pozostaje to, aby być razem.

Podsumowując, tradycje mogą się zmieniać, ale ich sens pozostaje ten sam. To pamięć, wspólnota i radość, które budują prawdziwą atmosferę Wielkanocy w rodzinach.

Idź do oryginalnego materiału