Lemken Onyx MR/300 i MR/400. Nowe głębosze, które potrafią znacznie więcej niż rozrywanie podeszwy płużnej

2 godzin temu

Jeszcze kilka lat temu głębosz kojarzył się głównie z maszyną wyciąganą z szopy raz na kilka lat. Wjeżdżał na pole, rozrywał podeszwę płużną i wracał pod wiatę. Dziś podejście do uprawy gleby zmienia się równie gwałtownie jak pogoda. Coraz więcej gospodarstw szuka narzędzi, które nie tylko rozluźnią zagęszczone warstwy, ale także poprawią gospodarkę wodną i strukturę gleby. Właśnie z myślą o takich użytkownikach firma LEMKEN wprowadziła nowy głębosz-spulchniacz Onyx.

Nowa maszyna dostępna jest w dwóch wersjach: Onyx MR/300 o szerokości roboczej 3 metrów oraz Onyx MR/400 o szerokości 4 metrów. Oba modele zaprojektowano do pracy na głębokości choćby 60 cm.

Lemken Onyx – nie tylko głębosz

Patrząc na Onyxa trudno zakwalifikować go do jednej kategorii maszyn. Z jednej strony potrafi pracować jak klasyczny głębosz, z drugiej przypomina ciężki kultywator do głębokiej uprawy. Sekret tkwi w systemie redlic. Producent przewidział dwa rodzaje elementów roboczych.

  • Pierwszy to OM (Onyx Mix), czyli redlice mieszające. Pracują na głębokości od 25 do 40 cm, intensywnie mieszając glebę i resztki pożniwne. To rozwiązanie dla gospodarstw stosujących uproszczenia uprawowe, gdzie ważne jest równomierne rozmieszczenie materii organicznej.
  • Drugi wariant to OL (Onyx Loosening), przeznaczony do głębokiego spulchniania na 40–60 cm. Takie łapy unoszą glebę, powodując powstawanie szczelin i mikropęknięć, które rozbijają zagęszczone warstwy oraz poprawiają wsiąkanie wody.
Rama Onyxa została całkowicie spawana, a nie skręcana. Producent zastosował prześwit pod ramą wynoszący aż 90 cm, co ma znaczenie podczas pracy po kukurydzy czy na polach z dużą ilością resztek pożniwnych, fot. Adam Ładowski

W praktyce oznacza to, iż jedna maszyna może wykonywać zupełnie różne zadania – od głębokiego spulchniania po intensywną uprawę mieszającą.

Mocna konstrukcja dla ciężkiej pracy

W przypadku głębosza nie ma miejsca na kompromisy. Tutaj liczy się wytrzymałość. Dlatego rama Onyxa została całkowicie spawana, a nie skręcana. Producent zastosował prześwit pod ramą wynoszący aż 90 cm, co ma znaczenie podczas pracy po kukurydzy czy na polach z dużą ilością resztek pożniwnych.

Rozstaw dwóch belek wynosi 84 cm, a odległość pomiędzy zębami 42,5 cm. Dzięki temu materiał roślinny swobodnie przepływa przez maszynę.

Dodatkowo użytkownik może wybrać klasyczne zabezpieczenie śrubowe lub hydrauliczne zabezpieczenie przeciążeniowe z regulowaną siłą wyzwolenia.

Czym różni się MR/300 od MR/400?

Podstawowa różnica jest oczywiście widoczna na pierwszy rzut oka – szerokość robocza.

Model MR/300 pracuje na szerokości 3 metrów i wyposażony jest w siedem zębów. Natomiast MR/400 ma szerokość 4 metrów i dziewięć zębów. Oba modele wykorzystują identyczny rozstaw roboczy i symetryczny układ łap ograniczający ściąganie maszyny na bok.

Parametry głębosza Lemken Onyx

Jak widać, większy model wymaga już naprawdę mocnego ciągnika. Nie jest to sprzęt dla popularnej „setki”, ale raczej dla ciągników sześciocylindrowych o dużym zapasie uciągu.

Wały doprawiające też mają znaczenie

Po pracy zębów powierzchnia pola wymaga wyrównania i ponownego zagęszczenia. Dlatego Lemken oferuje dwa rodzaje wałów.

Pierwszy to DSW 580 – podwójny wał kolczasty, dobrze radzący sobie z kruszeniem brył. Drugi to RSW 600 – wał rurowy przeznaczony do wyrównywania i stabilizacji powierzchni pola. Co ciekawe, producent zastosował szybki system wymiany wałów, pozwalający dostosować maszynę do warunków bez większych przestojów.

Po pracy zębów powierzchnia pola wymaga wyrównania i ponownego zagęszczenia. Dlatego Lemken oferuje dwa rodzaje wałów, fot. Adam Ładowski

Dla kogo jest Onyx?

To nie jest maszyna, która będzie potrzebna każdemu gospodarstwu. Najwięcej korzyści przyniesie tam, gdzie problemem są zagęszczenia gleby powstałe po wieloletniej uprawie, ciężkim sprzęcie lub intensywnym transporcie.

Onyx może zainteresować przede wszystkim:

  • gospodarstwa stosujące uprawę bezorkową,
  • użytkowników systemów konserwujących glebę,
  • producentów kukurydzy i buraków pracujących ciężkimi maszynami,
  • gospodarstwa zmagające się z zastojami wody,
  • rolników chcących poprawić rozwój systemu korzeniowego roślin.

W takich warunkach głębokie spulchnienie może przynieść większy efekt niż kolejny przejazd agregatem czy dodatkowa dawka nawozu.

Patrząc na Onyxa trudno zakwalifikować go do jednej kategorii maszyn. Z jednej strony potrafi pracować jak klasyczny głębosz, z drugiej przypomina ciężki kultywator do głębokiej uprawy, fot. Adam Ładowski

Gleba ma znowu oddychać

Lemken nie ukrywa, iż Onyx powstał jako narzędzie do zarządzania strukturą gleby. To już nie tylko klasyczny głębosz używany raz na kilka sezonów. Dzięki różnym redlicom może pełnić funkcję głębosza, głębokospulchniacza oraz ciężkiego kultywatora mieszającego.

Jeżeli trend ograniczania orki będzie przez cały czas postępował, takich maszyn na polskich polach będzie przybywać. A wtedy Onyx może okazać się jednym z ciekawszych nowych zawodników w segmencie głębokiej uprawy gleby.

Idź do oryginalnego materiału