Magazyny pełne zbóż, kupców brak. Rolnicy alarmują o najgorszym roku od lat

7 godzin temu

Polska należy do największych producentów zbóż w Unii Europejskiej. Każdego roku z pól trafia na rynek około 35–36 mln ton ziarna. Ziarno to w dużej części powinno zasilać krajowy przemysł paszowy, przetwórczy oraz eksport. Jednak w praktyce coraz częściej pojawia się problem nadwyżek. Część zboża pozostaje w magazynach gospodarstw. Dodatkowo znalezienie kupca staje się coraz trudniejsze.

Magazyny pełne zbóż, kupców brak. Rolnicy alarmują o najgorszym roku od lat

Na rynku rośnie presja podaży, a producenci rolni alarmują, iż przy obecnych cenach i kosztach produkcji utrzymanie opłacalności staje się coraz większym wyzwaniem.

„Jeszcze nie było takiej sytuacji”

O dramatycznej kondycji wielu gospodarstw mówi wprost Marian Sikora, przewodniczący Rady Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

„W tym roku kondycja rolników jest bardzo słaba, jeszcze nie było takiej sytuacji. Mamy dwudziestoletnie ceny, płynność rolników jest zagrożona, koszty nam rosną, zdobycie niektórych materiałów jest bardzo drogie, natomiast nasze płody są bardzo tanie, a jeszcze nie ma kupca, co jest najgorszą sprawą” – podkreśla Sikora.

Jak dodaje, choćby sprzedaż ziarna po niższej cenie nie rozwiązuje problemu, jeżeli nie ma chętnych na jego zakup.

„Można coś wyprodukować i sprzedać choćby po niższej cenie, żeby zasiać następne i iść do przodu, ale nie mamy kupca na płody, poza wołowiną, reszta jest w cenach nieakceptowalnych przez rolników” – zaznacza.

Najgorsze nastroje w rolnictwie od dekad

Sytuację potwierdzają również dane ekonomiczne. Z badań Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej wynika, iż koniunktura w polskim rolnictwie gwałtownie się pogorszyła.

W pierwszym kwartale 2026 roku wskaźnik koniunktury rolniczej IRGAGR spadł o 12,6 punktu w porównaniu z poprzednim kwartałem. W stosunku do ubiegłego roku był niższy o 7,2 punktu.

Autorzy badań podkreślają, iż choć początek roku tradycyjnie przynosi pogorszenie nastrojów w rolnictwie, skala tegorocznego spadku jest wyjątkowa. Okazała się większa niż w okresie globalnego kryzysu finansowego z lat 2008–2009 czy podczas kryzysu energetycznego w 2022 roku.

Najbardziej pogorszyły się wskaźniki dotyczące przychodów gospodarstw oraz zaufania rolników do przyszłej sytuacji w sektorze.

Nadwyżki na rynku zbóż

Polska produkuje znacznie więcej zbóż, niż jest w stanie zużyć na rynku krajowym. W ostatnich latach zboża zajmują około 70 proc. powierzchni zasiewów, co dodatkowo zwiększa skalę produkcji.

Duża część ziarna musi więc trafiać na eksport lub do przetwórstwa. Jednak przy wysokiej podaży na rynku europejskim sprzedaż części zapasów jest utrudniona.

W efekcie część zboża pozostaje w magazynach gospodarstw i firm skupowych choćby do kolejnego sezonu. To dodatkowo wywiera presję na ceny.

Mniej zwierząt, mniejsze zapotrzebowanie na pasze

Jednym z głównych powodów nadwyżek jest spadek produkcji zwierzęcej. W ciągu dwóch dekad pogłowie trzody chlewnej w Polsce spadło z około 17 mln do niespełna 9,3 mln sztuk.

Zmniejsza się także liczba innych zwierząt gospodarskich. Według danych statystycznych pogłowie bydła w 2024 roku wynosiło około 6,19 mln sztuk, czyli mniej niż rok wcześniej.

Zmniejszenie hodowli oznacza automatycznie mniejszy popyt na zboża paszowe, które kiedyś stanowiły istotny element krajowej konsumpcji.

„Kiedyś, jeżeli była hodowla, to były inne rośliny na polu, nie tylko pszenica i rzepak, teraz innych roślin mamy mniej, nie ma bobiku, ziemniaków, grochu, koniczny, traw nasiennych” – tłumaczy Marian Sikora.

Globalny handel też ma znaczenie

Na sytuację rolników wpływa także zmieniająca się polityka handlowa. Unia Europejska posiada w tej chwili 44 preferencyjne umowy handlowe obejmujące 76 partnerów na świecie, a kolejne porozumienia są negocjowane.

Największe obawy części organizacji rolniczych budzi planowana umowa handlowa między UE a krajami Mercosuru – Brazylią, Argentyną, Urugwajem i Paragwajem.

Zdaniem wielu przedstawicieli branży może ona zwiększyć napływ produktów rolnych z Ameryki Południowej na rynek europejski. To mogłoby również zwiększyć konkurencję dla unijnych producentów.

„Umowy handlowe, które były pozawierane, też wpływają na europejski rynek. Poza tym globalna sytuacja jest taka, iż mamy nadwyżki, bo produkcja wzrasta. Polska jest dość daleko od rynków państw trzecich, nasz eksport jest ograniczony przez koszty frachtu” – wskazuje Sikora.

Presja na ceny zbóż

Na ceny ziarna wpływa również sytuacja w przetwórstwie.

„Mąka w sieciach handlowych jest coraz tańsza, a dostarczają ją młyny. jeżeli nie uzyskują one odpowiedniej marży za mąkę sprzedawaną do sieci handlowych, nie mogą podnieść ceny zboża, która i tak już jest niska. Obawiamy się też, iż ta cena może być zablokowana albo obniżona” – ocenia przewodniczący FBZPR.

Dodatkowym problemem jest niska cena interwencyjna skupu zbóż, która wynosi w tej chwili 101,37 euro za tonę. Cena ta nie była zmieniana od 2013 roku.

Rolnicy postulują jej podniesienie choćby do około 230 euro za tonę oraz wprowadzenie instrumentów ułatwiających eksport.

Magazyny mogą się nie opróżnić

Zdaniem przedstawicieli branży problem nadwyżek może się jeszcze pogłębić przed kolejnymi żniwami.

„Nie sprzedamy i nie opróżnimy magazynów zbóż. Nie będzie wiadomo, gdzie składować nowe zboże, które – mam nadzieję – mimo tej pogody jednak urośnie” – ostrzega Marian Sikora.

Ekspert zwraca uwagę, iż pogarszająca się sytuacja finansowa gospodarstw może wpłynąć także na decyzje produkcyjne.

„Rolnicy z powodu braku środków finansowych zastosują mniej nawozów i to jest problem. Kredyty nie rozwiązują sprawy. Kredyty inwestycyjne są dobre, bo dają przyszłość, natomiast kredyt zaciągany tylko po to, żeby przeżyć, nie jest przyszłością dla rolnika i nie daje płynności” – podkreśla.

Czy polska hodowla świń przetrwa? Ważne rozmowy w resorcie rolnictwa

Szukanie nowych rozwiązań

W środowisku rolniczym pojawiają się także pomysły na zagospodarowanie nadwyżek zbóż. Jednym z nich jest wykorzystanie części ziarna do produkcji alkoholu przemysłowego lub spirytusu eksportowego.

„Nie widzę takiej możliwości, iż opróżnimy wszystkie magazyny przynajmniej do 50 proc., może do 40 proc. Chyba iż ministerstwo pozwoli, żeby część zboża przerobić na spirytus, który można robić na dolewki i dołożyć do eksportu” – wskazuje Sikora.

Jednocześnie organizacje rolnicze apelują o wsparcie eksportu zbóż na rynki pozaeuropejskie. Takie wsparcie mogłoby pomóc rozładować nadwyżki oraz ustabilizować ceny na rynku krajowym.

Idź do oryginalnego materiału