Zatwierdzenie mandatu dla Komisji Europejskiej kończy wieloletni etap negocjacji i przesuwa ciężar dyskusji z poziomu technicznego na polityczny. Umowa UE–Mercosur, obejmująca Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj, jest największym porozumieniem handlowym, jakie Unia zawarła od czasów umowy z Japonią. Otwiera dostęp do rynku liczącego blisko 300 mln konsumentów i gospodarki o wartości 2,7 bln euro.
Mercosur dzieli polską gospodarkę. Rolnictwo w obawie, przemysł w oczekiwaniuDla Brukseli to także sygnał, iż Europa chce aktywnie kształtować globalne łańcuchy dostaw, zamiast biernie reagować na rosnącą konkurencję USA i Chin.
Dlaczego część państw była przeciw
Sprzeciw Polski, Francji, Irlandii, Węgier i Austrii wynikał z dwóch głównych obaw:
1. Ryzyko dla rolnictwa
Państwa te mają silne sektory rolne, wrażliwe na konkurencję cenową. Produkcja w Ameryce Południowej jest tańsza z powodu:
- niższych kosztów pracy,
- mniejszych wymagań środowiskowych,
- większej koncentracji produkcji (duże gospodarstwa, często korporacyjne),
- tańszych pasz i energii.
W efekcie południowoamerykańska wołowina, drób czy cukier mogą być choćby o kilkadziesiąt procent tańsze niż europejskie odpowiedniki.
2. Obawy o standardy środowiskowe
Francja i Austria od lat podnoszą kwestię wylesiania Amazonii i braku gwarancji, iż importowane produkty będą spełniać unijne normy. Choć KE wprowadziła dodatkowe zabezpieczenia, część państw uznała je za niewystarczające.
Polski kontekst: rolnictwo kontra przemysł
Polska znalazła się w grupie państw sceptycznych, głównie z powodu presji sektora rolnego. Jednocześnie polski przemysł — szczególnie maszynowy, chemiczny i motoryzacyjny — może na umowie realnie zyskać.
To klasyczny konflikt interesów:
- rolnictwo widzi zagrożenie,
- przemysł widzi szansę,
- rząd musi balansować między tymi dwoma grupami.
Eksperci podkreślają, iż polskie firmy nie będą głównymi eksporterami na rynek Mercosuru, ale mogą zwiększyć sprzedaż jako część europejskich łańcuchów dostaw, zwłaszcza niemieckich.
Handel UE–Mercosur: struktura i nierównowagi
Wymiana handlowa między oboma blokami rośnie od dekady, ale jest wyraźnie asymetryczna:
Import UE z Mercosuru (2024): 24 mld euro
- 43% to produkty rolne:
- soja i pasze,
- wołowina,
- drób,
- cukier,
- owoce tropikalne.
Eksport UE do Mercosuru (2024): 55 mld euro
- maszyny i urządzenia – 15,5 mld,
- chemikalia i farmaceutyki – 13,8 mld,
- sprzęt transportowy – 6,7 mld.
To właśnie ta struktura sprawia, iż europejscy rolnicy protestują, a przemysł naciska na szybkie podpisanie umowy.
Mechanizmy ochronne: co KE obiecuje rolnikom
Komisja Europejska, świadoma skali protestów, wprowadziła kilka narzędzi:
1. Kwoty importowe
Najbardziej wrażliwe produkty będą objęte limitami, które mają zapobiec gwałtownemu wzrostowi importu.
2. Ochrona oznaczeń geograficznych
344 europejskie produkty — od parmezanu po oscypka — zyskają ochronę prawną w krajach Mercosuru. To ma zwiększyć ich wartość rynkową i chronić przed podróbkami.
3. Uproszczenie procedur eksportowych
- szybsze kontrole,
- przejrzyste audyty,
- uproszczone przepisy sanitarne.
4. Regionalizacja chorób zwierząt
W przypadku np. ptasiej grypy blokowany będzie tylko region, a nie cały kraj — co ma chronić eksporterów.
Geopolityka: dlaczego UE tak bardzo naciska
Umowa z Mercosurem ma znaczenie wykraczające poza handel:
- wzmacnia obecność UE w Ameryce Południowej,
- ogranicza wpływy Chin, które od lat inwestują w regionie,
- daje Europie dostęp do surowców strategicznych (lit, miedź, rudy żelaza),
- dywersyfikuje kierunki importu i eksportu.
W obliczu globalnych napięć gospodarczych i wojny handlowej USA–Chiny, UE chce uniknąć nadmiernej zależności od jednego partnera.

10 godzin temu














