Kupujesz mięso mielone i zakładasz, iż zawartość opakowania odpowiada temu, co deklaruje producent? Najnowsza kontrola Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych pokazuje, iż nie zawsze tak jest. Wyniki kontroli mogą zaskoczyć wielu konsumentów. W ponad połowie przebadanych partii wykryto nieprawidłowości, a w części produktów znaleziono choćby składniki, których nie powinno tam być.
Mięso mielone pod lupą IJHARS. Co drugi produkt z nieprawidłowościamiMięso mielone ma swoją definicję
Choć wielu konsumentów traktuje mięso mielone jako prosty produkt, przepisy bardzo precyzyjnie określają, czym ono jest. To mięso bez kości, rozdrobnione mechanicznie, które może zawierać mniej niż 1 proc. soli.
Co ważne, prawdziwe mięso mielone nie powinno zawierać dodatkowych składników, przypraw czy substancji poprawiających adekwatności produktu. jeżeli na etykiecie pojawiają się inne dodatki, produkt nie jest już mięsem mielonym w rozumieniu przepisów, ale wyrobem garmażeryjnym.
Etykieta powinna powiedzieć wszystko
Przy zakupie mięsa mielonego najważniejsze znaczenie mają informacje znajdujące się na opakowaniu. Konsument powinien bez problemu znaleźć informację o gatunku mięsa, jego pochodzeniu, zawartości tłuszczu oraz stosunku kolagenu do białka.
To właśnie te dwa ostatnie parametry decydują o klasyfikacji produktu.
Przykładowo chude mięso mielone może zawierać maksymalnie 7 proc. tłuszczu, natomiast mięso mielone zawierające wieprzowinę choćby do 30 proc. tłuszczu.
Nie mniej ważne są informacje o pochodzeniu zwierząt. W przypadku wołowiny wymagane jest wskazanie kraju urodzenia, hodowli i uboju zwierzęcia. Dla wieprzowiny konieczne jest podanie miejsca chowu i uboju.
Kontrola wykazała liczne nieprawidłowości
Inspektorzy IJHARS przeprowadzili kontrolę mięsa mielonego dostępnego w handlu detalicznym. Sprawdzano mięso wołowe, wieprzowe, wołowo-wieprzowe, a także produkty z kurczaka i indyka.
Wyniki okazały się niepokojące.
Spośród dziewięciu skontrolowanych podmiotów nieprawidłowości stwierdzono aż w siedmiu. Oznacza to, iż problemy wykryto w niemal 78 proc. kontrolowanych miejsc.
Co wykazały badania laboratoryjne?
Do szczegółowych analiz pobrano 20 partii mięsa mielonego. Nieprawidłowości stwierdzono w 11 przypadkach, czyli w ponad połowie badanych produktów.
Najczęściej dotyczyły one:
- zawyżonej lub zaniżonej zawartości tłuszczu względem deklaracji producenta,
- podwyższonego stosunku kolagenu do białka mięsa,
- obecności niedozwolonych składników, w tym substancji konserwujących,
- obecności mięsa wieprzowego w produktach deklarowanych jako wołowe.
Szczególnie ostatni przypadek może budzić duże kontrowersje. Konsument kupujący mięso wołowe ma prawo oczekiwać, iż w opakowaniu znajduje się wyłącznie wołowina.
Problemy także z oznakowaniem
Kontrola wykazała również nieprawidłowości dotyczące etykiet.
Na 20 sprawdzonych partii błędy stwierdzono w pięciu przypadkach.
Inspektorzy kwestionowali między innymi:
- nieprecyzyjne nazwy produktów,
- błędne informacje o składzie,
- nieprawidłowe dane dotyczące zawartości tłuszczu,
- oznakowanie mogące wprowadzać konsumentów w błąd co do pochodzenia mięsa,
- deklaracje niezgodne z wynikami badań laboratoryjnych.
„Produkt polski” tylko pod określonymi warunkami
IJHARS przypomina, iż oznaczenie „Produkt polski” nie może być stosowane dowolnie.
Takie oznakowanie jest dopuszczalne wyłącznie wtedy, gdy zwierzę zostało urodzone, wyhodowane i poddane ubojowi na terytorium Polski.
W praktyce oznacza to, iż samo przetworzenie mięsa w kraju nie wystarczy, aby umieścić na etykiecie informację o polskim pochodzeniu.
Jak nie dać się wprowadzić w błąd?
Eksperci radzą, aby przed zakupem dokładnie czytać etykiety i zwracać uwagę nie tylko na cenę, ale również na skład, zawartość tłuszczu oraz informacje o pochodzeniu mięsa.
Warto pamiętać, iż mięso mielone powinno być produktem prostym. Im dłuższa lista składników, tym większe prawdopodobieństwo, iż mamy do czynienia z wyrobem garmażeryjnym, a nie klasycznym mięsem mielonym.
Kontrola IJHARS pokazuje, iż czujność konsumentów przez cały czas jest potrzebna. Wyniki wskazują bowiem, iż nie każda etykieta w pełni odzwierciedla to, co rzeczywiście znajduje się w opakowaniu.

2 godzin temu














