Ostatnie miesiące na rynku ziemniaka to dla wielu polskich plantatorów prawdziwy test wytrzymałości finansowej i psychicznej. W przechowalniach wciąż zalegają setki tysięcy ton towaru, a presja podażowa dusi ceny skupu do poziomów zagrażających opłacalności produkcji. W odpowiedzi na ubiegający się o interwencję wniosek Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) w sprawie wprowadzenia dopłat do ziemniaków, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi zajął oficjalne stanowisko w piśmie z 12 czerwca 2026 r.
Resort rolnictwa stawia sprawę jasno: bezpośrednich dopłat do tony magazynowanego ziemniaka nie będzie. Zamiast tego ministerstwo wskazuje na alternatywne koło ratunkowe – niskooprocentowane pożyczki płynnościowe z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR).
Klęska urodzaju, czyli skąd wziął się milion ton nadwyżki?
Statystyki rynkowe przytoczone w odpowiedzi MRiRW doskonale diagnozują źródło obecnego paraliżu. W roku 2025 zbiory ziemniaków w Polsce osiągnęły poziom ok. 7 mln ton. To skok o około 18,4% w porównaniu do roku 2024 i zarazem najwyższy wolumen od 2022 roku.
Problem polega na żelaznej matematyce krajowego bilansu: polskie zużycie wewnętrzne (konsumpcja, przetwórstwo, pasze, sadzeniaki) od lat pozostaje na stabilnym poziomie do ok. 6 mln ton.
Oznacza to, iż w okresie 2025/2026 na rynku pojawiła się potężna nadwyżka rzędu 1 miliona ton ziemniaków, którą należało dodatkowo zagospodarować.
Dlaczego doszło do takiej nadprodukcji? To podręcznikowy przykład tzw. cyklu świńskiego przeniesionego na grunt warzywniczy. Trzy poprzednie lata (2022–2024) charakteryzowały się bardzo dobrą koniunkturą i historycznie wysokimi cenami ziemniaków. Zadziałał prosty impuls rynkowy: wysoka opłacalność zachęciła rolników do zwiększenia areału nasadzeń wiosną 2025 roku, co w zderzeniu z korzystnymi warunkami wegetacyjnymi wygenerowało podaż, której krajowy rynek nie jest w stanie wchłonąć.
Interwencja rynkowa
Ministerstwo w swoim piśmie zapewnia, iż nie siedziało z założonymi rękami. Resort zorganizował serię spotkań kryzysowych z przedstawicielami sektora przetwórstwa ziemniaka oraz wielkimi sieciami handlowymi, do których trafia łącznie około 40% krajowej produkcji ziemniaków ogółem.
Efektem tych rozmów było włączenie się dyskontów w akcje promocyjne polskich ziemniaków ze zbiorów 2025. Kampanie obejmowały:
- dedykowane ekspozycje w sklepach,
- patriotyczne hasła promocyjne,
- szeroką informację w gazetkach dystrybuowanych do milionów Polaków,
- zmasowane obniżki cen detalicznych.
MRiRW ocenia, iż działania te „częściowo pomogły w zdjęciu nadwyżek z rynku”. Z perspektywy plantatorów zmagających się z rynkowym dołkiem, owo „częściowo” ma jednak słodko-gorzki smak, ponieważ niska cena na półce sklepowej rezonowała bezpośrednio na i tak już głodowe stawki oferowane rolnikom na bramach skupów.
Rządowa recepta: Linia pożyczkowa KOWR zamiast dotacji
Wobec braku zgody na uruchomienie mechanizmu klasycznych dopłat osłonowych (na wzór tych, które znamy z rynku zbóż), MRiRW jako główne narzędzie walki z kryzysem wskazuje pożyczki na podtrzymanie bieżącej płynności finansowej.
Są one udzielane przez KOWR na podstawie art. 24 ust. 11 ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Kto i na jakich warunkach może po nie sięgnąć?
Kluczowe parametry finansowe (Linia PROL/2025):
- Oprocentowanie: zaledwie 2% w skali roku (w ramach niewykorzystanego limitu pomocy de minimis).
- Maksymalna kwota pożyczki: do 5 000 000 zł.
- Maksymalny okres finansowania: do 5 lat.
Na co można przeznaczyć te pieniądze?
Zgodnie z wytycznymi, środki z pożyczki mają pomóc przetrwać zatory płatnicze wywołane tą tąpnięciem cenowym. Katalog kwalifikowanych wydatków obejmuje:
- Skup, przechowywanie i przetwarzanie produktów rolnych.
- Uregulowanie nieopłaconych zobowiązań wobec dostawców z tytułu skupu produktów rolnych (stan na dzień złożenia wniosku).
- Spłatę innych zobowiązań ściśle związanych z prowadzoną działalnością rolniczą/gospodarczą.
- Spłatę bieżących rat kredytów obrotowych lub inwestycyjnych.
- Spłatę rat leasingowych (np. za maszyny rolnicze czy linie sortujące).
Komentarz Redakcyjny AgroProfil: Płynność to nie rentowność
Propozycja Ministerstwa Rolnictwa jest klasycznym ruchem odsuwającym problem w czasie. Niskooprocentowana pożyczka na poziomie 2% to w dzisiejszych realiach rynkowych darmowy pieniądz i z pewnością uratuje niejedno przedsiębiorstwo przechowalnicze czy większe gospodarstwo przed techniczną upadłością z powodu braku gotówki na zapłacenie rachunków za prąd czy raty za ciągnik.
Należy jednak głośno oddzielić płynność od rentowności. Pożyczone pieniądze trzeba będzie oddać. Rolnik, który dziś weźmie pożyczkę na przetrwanie, bo jego ziemniak w magazynie stracił na wartości 60%, za rok lub dwa wejdzie w nowy sezon obarczony garbem spłaty kapitału. Bez systemowych rozwiązań eksportowych i udrożnienia kanałów zbytu dla skrobiarni, gaszenie „nadwyżki ziemniaka” tanim kredytem przypomina leczenie złamanej nogi tabletką przeciwbólową.
Sprawdź szczegóły i złóż wniosek:
Przedsiębiorcy rolni zainteresowani uzyskaniem wsparcia płynnościowego znajdą pełną dokumentację, regulamin oraz wzory wniosków na oficjalnej stronie internetowej Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa pod adresem: Pożyczki KOWR dla przedsiębiorców rolnych – Linia PROL/2025
źródło: KRIR

6 godzin temu






![Rzepak choćby 100 zł w dół, pszenica pod presją. Jakie są dziś ceny zbóż w skupach? [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/06/22/h_890691_1280.webp)









