Minikoparka na start. Wielki przegląd i ceny. Część II – koparki chińskie

7 godzin temu

W poprzedniej części przyglądaliśmy się maszynom japońskim, koreańskim i europejskim, gdzie cena może odstraszyć kogoś, kto szuka pierwszej koparki, a dodatki i wyposażenie wcale nie są czymś, co przysparza pożytku. Dlatego w części drugiej skupimy się na maszynach chińskich, które przy skromniejszym budżecie wcale nie będą mocno odstawać od konkurencji, choć oczywiście trzeba mieć na uwadze, iż obcięcie ceny o połowę musi nieść za sobą pewne ustępstwa.

Meyer EX12K

Powróćmy do maszyn chińskich, których ceny są znacznie bardziej przystępne, choć jak wiadomo, nie ma nic za darmo, czy też pół darmo – niższa cena nie bierze się znikąd. Jednak gdy poszukujemy koparki na start, a nasz budżet musi wystarczyć także na inne inwestycje, warto przynajmniej przetestować takie propozycje jak chociażby Meyer EX12K, którą dystrybutor wycenił na 45,5 tys. zł brutto. W cenie maszyny zawarta jest gwarancja na 2 lata (lub 1 rok, dla firm) oraz łyżka 400mm . Co to za maszyna?

Fot. materiały prasowe

Typowa konstrukcja z Państwa Środka, z gatunku tych, które podążają za panującymi trendami. Mamy więc całkiem atrakcyjnie wyglądające wzornictwo, dżojstiki w podłokietnikach, daszek na konstrukcji, która być może wytrzyma delikatne położenie maszyny na miękkim podłożu oraz wyraźnie wystający tunel na podłodze. Całość waży 1,2 t i ma na pokładzie silnik Kubota D722 o mocy 14 KM. Do tego 20 l/min przepływu, co (w tej cenie) sugeruje dwie pompy zębate po 10 l/min. Producent deklaruje w specyfikacji 13,7 kN siły odspajania na łyżce i 11,4 kN odspajania na ramieniu, to dość optymistyczne wartości, zwłaszcza ta druga. Są także dwie prędkości jazdy: 2 i 5 km/h, co czyni EX12K najszybszą koparką w porównaniu, przynajmniej na papierze. Głębokość kopania to 1760 mm a zasięg 3024 mm.

Rippa R13 PRO

Firma Rippa jeszcze nie jest tak znana u nas jak inne chińskie marki, choć jej charakterystyczny niebieski kolor dość mocno wyróżnia się na tle zwyczajowo żółtych maszyn. Natomiast za oceanem jest to bardzo mocno i dynamicznie rozwijająca się marka, często pojawia się w filmach i stawia duży nacisk na to, aby użytkownicy opowiadali o swoich doświadczeniach, co w połączeniu z bogatą ofertą i niezłymi cenami, gwałtownie przysparza nowych klientów.

Fot. materiały prasowe

Zaczniemy od ceny, bowiem Rippa ma coś, co bardzo nam się podoba – otwartą politykę cenową, tutaj nie ma miejsca na robienie tajemnic z ceny bazowej specyfikacji; w przypadku modelu R13 PRO jest to 44,5 tys. zł netto. W podobnej cenie można dostać model R15 Eco, który jest nieco cięższy, ale kopie nieco płycej i ma nieco mniejszy wydatek. Model R13 Pro napędza jednostka Kuboty – 722 o mocy 10,3 kW, czyli standardowo jak na tę jednostkę. Pompa jest produkcji chińskiej Tianjin Walking i zapewnia 23 l/min wydatku maksymalnego oraz ciśnienie na poziomie 180 barów (200 barów – nastaw zaworu maksymalnego). Wszystkie pozostałe komponenty (rozdzielacz, silniki jazdy, obrót) również są produkcji chińskich firm. Maszyna dysponuje dwiema prędkościami jazdy, siłą odspajania na poziomie 13,5 kN na łyżce oraz kopie na 2,1 m (zasięg 3,6 m). Producent pokusił się o podanie teoretycznego spalania: 1,2-1,5 l/h, a także precyzyjnie wycenia wszystkie akcesoria i dodatki.

NEX Group NEX N12

Model NEX N12 występuje w trzech wariantach N12, N12 Joy oraz N12 Full. Maszyny startują odpowiednio z poziomu 36 tys., 44 tys. i 49 tys. zł netto. Różnice to oczywiście stopień doposażenia maszyny. Bazowy wariant może nie posiadać rozsuwanego podwozia, nie ma dżojstików w podłokietnikach, ma jedną prędkość jazdy oraz dwu-, a nie trzy sekcyjną pompę. Jest więc to maszyna skierowana dla tych, którzy niekoniecznie potrzebują mieć wszystko na start lub na użytek własny. Właścicieli przedsiębiorstw zdecydowanie bardziej zainteresuje Joy albo Full. Masa i wymiary są stałe (około 1,2-1,3 tony i 3200x1000x1600 mm), szerokość podwozia to 950-1050 mm, głębokość kopania 2000 mm, a maksymalny zasięg 2850 mm.

Fot. materiały prasowe

Bez względu na wersję, źródłem napędu jest silnik Yanmar – trzycylindrowy 3TNV70 o pojemności 0,85 l i mocy 10,3 kW. Dwie prędkości jazdy dostępne są w wariancie Full: 1,5 km/h oraz 4 km/h.

Günter Grossman GG1100JC

Choć brzmi niemiecko, to firma Günter Grossman również ma azjatycki korzeń, konkretnie chiński. Podobnie jak w przypadku wielu innych chińskich marek, ceny nie stanowią tutaj tematu tabu. Model GG1100JC czyli GG1100 z kabiną oraz dżojstikami kosztuje 52 tys. zł brutto. Analogicznie do innych chińskich minikoparek, przepis na maszynę GG był prosty. Japoński silnik – tym razem Kubota o mocy 15 KM, prosta hydraulika – Wanye Hydraulic i tyle oszczędności, ile się da. Choć, trzeba przyznać, iż za 43 tys. zł netto, trudno o maszynę z kabiną, rozsuwanym podwoziem oraz dżojstikami w podłokietnikach.

Fot. materiały prasowe

Trzeba jednak przyznać, iż w przypadku tego modelu operator będzie musiał obejść się z zaledwie 1,65 m głębokości kopania i 2,89 m zasięgu, choć GG1100 to maszyna, która raczej jest wyrośniętym modelem 1 t niż pełnoprawnym 1,2-1,3 t. Takiej typowej maszyny w ofercie Güntera Grossmana po prostu brakuje, jest za to sporo maszyn poniżej 1 tony oraz powyżej 1,4 t.

Sany SY10U

Sany obok Liu Gonga oraz Zoomliona to jeden z czołowych graczy o ile chodzi o chiński, a można już chyba powiedzieć, także globalny rynek. Jako jedyna marka z tych trzech, posiada w ofercie maszynę spełniającą nasze kryteria – SY10U, czyli niewielką koparkę, która wpisuje się w pomysł na otworzenie własnego biznesu lub zaspokojenie potrzeb np. w większym gospodarstwie, które planuje prace ziemne.

Fot. materiały prasowe

Model SY10U napędzany jest klasykiem gatunku, czyli D722 od Kuboty, o mocy 8,8 kW (około 12 KM). Przy masie wynoszącej 1195 kg nie jest to najbardziej dociążona koparka w zestawieniu i na pierwszy rzut oka może wydawać się mała. Jednakże 40 l/min wydatku maksymalnego (z pompy o zmiennym wydatku z LS), dwie prędkości jazdy (max 3,4 km/h), sterowanie dodatkowym wyjściem hydrauliki potencjometrem na dżojstiku, wbudowany system monitorowania GPS z możliwością ustawienia blokady hasłem oraz opcja rozszerzanej dodatkowej gwarancji do 5 lat mówią same za siebie. Ta maszyna to nie jest zabawka. To bardzo konkretna oferta i wieloma argumentami za i z siłą odspajania 12,9 kN na łyżce. Co prawda głębokość kopania to jedynie 1868 mm, zaś zasięg na poziomie gruntu to 3539 mm. Niemniej maszyna ma spore możliwości do współpracy z bardzo wyrafinowanym i wymagającym osprzętem, a to już coś. Cena? Podobnie do koparek japońskich tej klasy, w granicy 100 tys. zł.

Berger Kraus BK1250JS

Kolejna marka chińska o nazwie sugerującej coś innego, ale znów wyceniona bardzo dobrze i proponująca maszynę, która zdaje się mieć wszystko, czego może potrzebować użytkownik szukający pierwszej koparki. Cena brutto to 46,6 tys. zł, podana bez specjalnego krycia się, od tak, na stronie. Cóż, o ile cena nie powoduje niezręcznego milczenia po jej podaniu, to nic dziwnego, iż nie jest ona tajemnicą. Model BK1250JS już w nazwie sugeruje, iż to „ten wzmocniony” poprzez obecność dżojstików w podłokietnikach zamiast tak zwanych „pałek” w konsoli środkowej.

Fot. materiały prasowe

Użyty silnik to znów Kubota, moc 10,2 kW – deklarowana przez dystrybutora, choć może się okazać, iż to 10,2 KM – zawsze warto weryfikować dane podawane przez chińskich producentów, gdyż bywa z tym różnie. Hydraulika bazuje na dwóch pompach, niestety nie jest to typowy tandem, a układ 15+7,5. Teoretyczny wydatek się zgadza, jednak płynność kilku ruchów naraz, może być zachwiana o ile producent dobrze nie wyregulował układu. Do tego mamy tylko jedną prędkość jazdy 1,2 km/h. Na potrzeby własne wystarczy, na usługach może budzić irytację. Siła odspajania to 7,78 kN oraz 4,24 kN na ramieniu, wartości sporo niższe niż średnia w porównaniu, jednak wiąże się to ze wspomnianym układem pomp. Zasięg kopania wynosi 3030 mm, zaś głębokość 1750 mm. Klatka w maszynie jest składana, a na ramieniu znajdziemy stały kciuk. Masa maszyny to 1,1 tony.

Kingway VIP13 RS

Marka Kingway jest całkiem nieźle rozpoznawalna, głównie z uwagi na wieloletnią dystrybucję motorowerów, skuterów i motocykli, ale Kingway to nie tylko jednoślady, to także maszyny. Koparka VIP13 RS to jeden z przykładów takiej działalności, wpisujący się idealnie w nasze zestawienie. Przy cenie 49,6 tys. zł netto lista oczekiwań wobec tej 1,1-tonowej koparki nie powinna być długa, czy słusznie?

Fot. materiały prasowe

Kingway VIP13 RS maszyna zrobiona wedle sprawdzonej receptury, ale nieco oszczędniej. Moc 16 KM z silnika Kuboty – coś czego wszyscy oczekujemy, gdy na pokładzie nie ma Yanmara. Wydatek skromne 18,4 l/min (160 barów) – do kopania wystarczy, może być nieco gorzej w przypadku bardziej zaawansowanych narzędzi. Jest za to skrętne ramię, dżojstiki w podłokietnikach, osłonięte podwozie, 1580 mm głębokości kopania i 3135 mm zasięgu (3040 mm na poziomie gruntu) oraz 9,4 kN siły odspajania na łyżce. Maszyna ma także jedną prędkość jazdy max 1,5 km/h.

Podsumowanie

W zestawieniu zabrakło wielu marek, głównie chińskich, które jeszcze nie zdążyły się zadomowić w naszej świadomości. Trudno się temu dziwić, w końcu praktycznie co miesiąc na portalach ogłoszeniowych pojawiają się nowe kolory, nazwy i firmy, które oferują coś, czego jeszcze wcześniej nie było, a jednocześnie coś zupełnie podobnego do innych maszyn. Czy warto zwracać uwagę na takie maszyny? Na pewno warto przekonać się samodzielnie, jak to wygląda i pracuje w rzeczywistości oraz jakie są perspektywy późniejszej obsługi technicznej i roszczeń gwarancyjnych takiej „świeżej” marki. Nie zawsze najtańsza opcja za ten sam zestaw parametrów i komponentów użytych do budowy to okazja, którą warto zgarnąć.

Idź do oryginalnego materiału