Są maszyny, które budzą zachwyt. Są takie, które budzą respekt. I jest T-28X4M z Taszkientu, który budzi pytanie: „Kto to projektował i czy robił to na trzeźwo?, a może po ciemku?” Mamy nowego faworyta w kategorii: najbrzydszy ciągnik świata. Choć oczywiście, to rzecz gustu.
Zanim jednak zaczniemy się śmiać – oddajmy mu sprawiedliwość. To nie jest byle jaki złomek z podwórka. To pełnoprawny produkt Taszkienckiej Fabryki Traktorów (TTZ), powstały z myślą o jednym konkretnym zadaniu: pracy w bawełnie. I to w bawełnie wysokiej, gęstej i delikatnej.
Skąd się wziął ten wynalazek?
T-28 wywodzi się z radzieckiej myśli technicznej lat 50. i 60. – epoki, w której najpierw budowano, a dopiero potem zastanawiano się, czy to ładne (albo i nie). Wersja X4M była rozwinięciem wcześniejszych odmian – mocniejsza, czterokołowa (bo bywały też wersje trzykołowe), przystosowana do pracy międzyrzędowej.
Uzbekistan był bawełnianym zagłębiem ZSRR. A skoro bawełna rosła wysoko, to i traktor musiał być wysoki. Tak narodził się mechaniczny „długonogi”.
Mechaniczny „Długonogi”
Ten ciągnik wygląda, jakby ktoś postawił zwykły traktor na szczudłach. Prześwit jest absurdalny. Mosty i przekładnie zwolnicowe wynoszą ramę wysoko nad ziemię. T-28X4M kroczy nad roślinami jak bocian po łące. W Uzbekistanie – genialne. Na naszym podwórku? Wygląda jak maszyna, która spodziewa się powodzi stulecia w każdą drugą środę miesiąca.
Duże tylne koła, wąskie przednie, smukła oś – wszystko podporządkowane pracy w międzyrzędziach. Regulowany rozstaw kół pozwalał dopasować maszynę do szerokości upraw. Prosto, logicznie, skutecznie.
Technicznie – ma to sens. Wizualnie – mniej.
I może właśnie w tym tkwi jego urok – w bezczelnej szczerości konstrukcji. Bo T-28X4M niczego nie udaje. On nie chce być ładny. On chce pracować, fot. źródło Druschba 4, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia CommonsStylistyczna finezja z Taszkientu
Projektanci uznali, iż przy prędkości maksymalnej rzędu kilkunastu kilometrów na godzinę opór powietrza jest problemem czysto teoretycznym. Powstał więc prostopadłościan, który równie dobrze mógłby służyć jako stół warsztatowy.
Kabina? Raczej budka strażnicza
I tu dochodzimy do punktu kulminacyjnego. Kabina T-28X4M wygląda jak budka dla psa skrzyżowana z wartownią z zakładów przemysłowych. Wysoka, wąska, kanciasta, w którą wkomponowano okno wielkości szyberdachu z Golfa.
Krąży cicha opinia, iż ten brak komfortu był zabiegiem celowym. Bo przecież komfort to wynalazek zgniłych kapitalistów. A człowiek radziecki miał pracować, a nie rozsiadać się wygodnie.
W środku – blacha, szkło i dużo akustycznej szczerości. Każdy dźwięk silnika dociera do operatora bez filtrów. Wibracje? Oczywiście. Amortyzacja? W stopniu symbolicznym – kufajka na siedzeniu. Wsiadanie to ćwiczenie gimnastyczne. Jazda po nierównościach – doświadczenie duchowe.
A co to coś miało pod maską?
- Silnik: wysokoprężny, 4-cylindrowy, rzędowy
- Moc maksymalna: ok. 50–55 KM (36–40 kW)
- Pojemność skokowa: ok. 4,0–4,7 l (w zależności od wersji)
Układ napędowy
- Napęd: 4×2 (tylna oś napędowa)
- Skrzynia biegów: mechaniczna 8 przód / 2 tył
- Blokada mechanizmu różnicowego: mechaniczna
- Regulowany rozstaw kół (do pracy międzyrzędowej)
Wymiary i masa
- Długość: ok. 3,6–3,8 m
- Szerokość: regulowana (ok. 1,6–2,1 m)
- Wysokość: choćby 2,6–2,8 m (wersja wysokoprześwitowa)
- Prześwit agrotechniczny: do 800–900 mm
- Masa własna: ok. 2,5–2,8 t
Układ hydrauliczny i zaczep
- Udźwig tylnego TUZ: ok. 800–1200 kg
- WOM: 540 obr./min
- Hydraulika zewnętrzna do maszyn międzyrzędowych
Ogumienie
- Tylne: duże koła rolnicze (np. 11–28 lub zbliżone)
- Przednie: wąskie, międzyrzędowe 6 -16
Konstrukcja – surowa, ale przemyślana
Żeby nie było – to nie był ciągnik głupi. Silnik wysokoprężny, prosta skrzynia, łatwy dostęp do podzespołów. Wszystko podporządkowane naprawialności i pracy w ciężkich warunkach. Wysokie zwolnice, solidna rama, nieskomplikowana hydraulika.
T-28X4M to dowód na to, iż można stworzyć maszynę absolutnie funkcjonalną i jednocześnie kompletnie odporną na pojęcie estetyki. Wygląda, jakby ktoś budował go według instrukcji składania mebli z lat 60., mając do dyspozycji wyłącznie stal, młotek i bardzo dużo farby.
Czy to najbrzydszy ciągnik świata?
Być może.
Czy był potrzebny?
Zdecydowanie.
I może właśnie w tym tkwi jego urok – w bezczelnej szczerości konstrukcji. Bo T-28X4M niczego nie udaje. On nie chce być ładny. On chce pracować.
A iż przy okazji wygląda jak zdziwiony chomik na szczudłach?
Cóż. Rolnictwo już nie takie rzeczy widziało.

10 godzin temu
![Konferencja „Potrójna Moc Biostymulacji” – jak biostymulatory zmieniają podejście do fotosyntezy, stresu i plonowania [RELACJA]](https://agroprofil.pl/cms/wp-content/uploads/2026/02/IMG_3020.jpg)


![Ceny prosiąt w górę o choćby 30 zł/szt. Jakie stawki w połowie lutego 2026? [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/12/617579.webp)










