Nie tylko zakupy. Parki handlowe nową mekką zakupową Polaków przed czterdziestką [RAPORT]

4 godzin temu

Parki handlowe przestają być wyłącznie miejscem robienia zakupów. Przekształcają się w punkty lokalnej infrastruktury, w których mieszkańcy załatwiają codzienne sprawy – od wizyty w punkcie usługowym, przez zakupy po rekreację.

Z raportu firmy Cushman & Wakefield Poland wynika, iż regularne odwiedzanie tych obiektów to dziś powszechny nawyk Polaków przed 40. rokiem życia – aż 76 proc. z nich robi w nich zakupy co najmniej raz w tygodniu. Zjawisko to najsilniej widać w miastach powiatowych i ośrodkach do 50 tys. mieszkańców, gdzie parki handlowe cieszą się wyraźnie wyższą regularnością wizyt i przyciągają klientów ze znacznie szerszego obszaru niż w wielkich aglomeracjach.

Wnioski z raportu

Rynek parków handlowych w Polsce rozwija się dziś głównie poza wielkimi aglomeracjami, a dominujący udział w istniejących zasobach i projektach w budowie utrzymują miejscowości poniżej 50 tys. mieszkańców. Ośrodki liczące od 50 do 100 tys. mieszkańców są sukcesywnie dogęszczane, stając się głównym kierunkiem ekspansji małych obiektów szukających stabilnej bazy konsumentów. Z kolei w ośmiu największych aglomeracjach nowa podaż wyraźnie zwalnia ze względu na wysokie nasycenie powierzchnią handlową – wskaźnik sięga tam 860 mkw. na 1 000 mieszkańców, przy średniej ogólnopolskiej wynoszącej 465 mkw.

Badanie przeprowadzone przez Cushman & Wakefield w Polsce potwierdza, iż obserwowana ewolucja parków handlowych wpisuje się w styl życia młodszych konsumentów, stawiających na wygodę, oszczędność czasu i bliskość oferty:

  • Aż 76 proc. osób przed 40. rokiem życia robi zakupy w parkach handlowych co najmniej raz w tygodniu, podczas gdy w grupie wiekowej powyżej 40 lat wskaźnik ten wynosi 59 proc.
  • W kategorii zakupów kosmetyczno-drogeryjnych parki handlowe zajęły pierwsze miejsce spośród dziewięciu analizowanych formatów – najchętniej wybiera je 33 proc. ankietowanych, co oznacza, iż wyprzedzają galerie handlowe i hipermarkety.
  • W segmencie odzieży i bielizny parki handlowe plasują się na drugim miejscu z wynikiem 35 proc. wskazań, ustępując jedynie tradycyjnym centrom handlowym (43 proc.).
  • Głównym operatorem przyciągającym klientów pozostaje dyskont spożywczy, jednak ofertę handlową najdynamiczniej rozbudowują dyskonty niespożywcze oraz branża zdrowia i urody (np. drogerie).

Ewolucja funkcji: rekreacja i perspektywy dla gastronomii

Tradycyjnie wizyty w parkach handlowych miały charakter czysto zakupowy. Dziś ważnym kierunkiem rozwoju formatu staje się budowanie powtarzalności wizyt i zaspokajanie szerszego spektrum codziennych potrzeb. Zmianę tę wspiera wprowadzanie funkcji rekreacyjnych i prozdrowotnych, które generują stały ruch w obiekcie także poza godzinami szczytu handlowego.

– Konsument nie dzieli swojego dnia na sztywne, odrębne kategorie: zakupy, zdrowie, aktywność fizyczną czy czas z rodziną. Oczekuje możliwości załatwienia kilku spraw blisko siebie, sprawnie i bez zbędnego organizacyjnego tarcia. Dla klubów fitness czy stref rozrywki dla dzieci park handlowy jest naturalnym środowiskiem, ponieważ wnosi do obiektu powtarzalność wizyt. Klient wraca nie dlatego, iż skończył mu się konkretny produkt spożywczy, ale dlatego, iż zbudował stały, tygodniowy nawyk. Tylko w 2025 roku podpisaliśmy 112 umów na nowe lokalizacje, z czego blisko 80 proc. dotyczyło właśnie parków handlowych, co potwierdza trwałość tego trendu – mówi Filip Puchalski, Commercial Director w Xtreme Brands (Xtreme Fitness Gyms i Xtreme KiDS).

Ewolucja ta otwiera również dyskusję o przyszłości gastronomii, która dotychczas pełniła w parkach handlowych funkcję mocno ograniczoną i pragmatyczną. Choć w ciągu ostatniej dekady w ośmiu największych aglomeracjach liczba lokali gastronomicznych w parkach wzrosła dwukrotnie, a 17 proc. klientów deklaruje, iż wybiera te obiekty na jedzenie poza domem, na rynku wciąż dominują koncepty typu drive-thru oraz zewnętrzna infrastruktura: food trucki i wolnostojące budki.

– Format parków handlowych rządzi się zupełnie innymi prawami niż tradycyjne galerie, co bezpośrednio determinuje ofertę gastronomiczną. Wizyty w parkach są krótkie, celowe i nakierowane na szybkie zakupy, a brak wewnętrznych pasażów i wspólnych stref food court sprawia, iż tradycyjne restauracje wewnątrz obiektów pojawiają się rzadko i są domeną niemal wyłącznie dominujących projektów w największych aglomeracjach. Mimo iż parki handlowe kuszą najemców bardzo atrakcyjnymi stawkami – czynsze prime wynoszą średnio 19,5 EUR/mkw. wobec choćby 180 EUR/mkw. w najlepszych galeriach – to krótki czas pobytu klienta wciąż stanowi barierę dla klasycznych konceptów restauracyjnych. Dalszy rozwój gastronomii będzie wciąż zależny od lokalizacji obiektu, ale i ściśle powiązany z wprowadzaniem funkcji rekreacyjnych, takich jak właśnie siłownie czy sale zabaw. To one, wydłużając czas obecności klienta na miejscu, mogą w przyszłości stworzyć ekonomicznie uzasadnione zaplecze dla nowych lokali gastronomicznych – komentuje Michał Masztakowski, Head of Retail Agency w Cushman & Wakefield.

Polska lokalna: inna definicja odległości i konkurencji

W miastach poniżej 50 tys. mieszkańców aż 36 proc. badanych odwiedza parki handlowe co najmniej raz w tygodniu, podczas gdy w Warszawie wskaźnik ten wynosi 24 proc..

– Praca na rynkach lokalnych wymaga porzucenia wielkomiejskich nawyków. W Warszawie oczekujemy sklepu czy punktu usługowego w promieniu 5 minut od domu. W mniejszych ośrodkach pokonanie 15-20 minut samochodem na zakupy czy trening w granicach powiatu nie stanowi dla mieszkańców bariery. Dlatego parki handlowe przestają być wyłącznie miejscem szybkich zakupów, stając się lokalną infrastrukturą codziennego życia – komentuje Ada Budynek, Retail Leasing Manager, Associate w Cushman & Wakefield.

Idź do oryginalnego materiału