Nowe ładowarki Bobcat R-Series. Więcej komfortu i technologii dla operatora

2 godzin temu

Firma Bobcat zaprezentowała nową generację ładowarek kompaktowych serii R podczas targów CONEXPO-CON/AGG 2026. Odświeżona gama maszyn ma oferować większy komfort pracy operatora, nowe funkcje elektroniczne oraz udoskonalone sterowanie, które ma ułatwić obsługę i zwiększyć wydajność pracy.

Bobcat przypomniał przy okazji, iż to właśnie ta marka niemal siedem dekad temu spopularyzowała koncepcję kompaktowej ładowarki skrętnej. Dziś producent stawia na rozwój tej idei – więcej elektroniki, większy komfort pracy i rozwiązania, które mają pomóc operatorowi, zwłaszcza gdy brakuje doświadczonych ludzi do pracy.

Według producenta nowa generacja maszyn powstała z myślą o użytkownikach o różnym poziomie doświadczenia. W praktyce oznacza to bardziej intuicyjne sterowanie, uproszczoną obsługę i sporo elektroniki, która ma wspierać operatora w codziennej pracy.

Seria R – znane modele w nowym wydaniu

Nowa odsłona ładowarek należy do znanej już serii R. Producent zmienił jednak oznaczenia modeli, aby podkreślić, iż chodzi o najnowszą generację maszyn.

W skład odświeżonej gamy wchodzą:

Ładowarki gąsienicowe:

  • T66-2
  • T76-2
  • T86-2

Ładowarki kołowe:

  • S66-2
  • S76-2
  • S86-2

Najmocniejszą maszyną w tej grupie jest model T86-2. Dysponuje on silnikiem o mocy 115 KM i może podnosić ładunek na wysokość około 3,7 m. W praktyce oznacza to, iż niewielka ładowarka jest w stanie wykonywać prace, które jeszcze niedawno zarezerwowane były dla znacznie większych maszyn.

Kabina jak w nowoczesnym ciągniku

Największe zmiany dotyczą stanowiska operatora. W nowych maszynach znajdziemy m.in.:

  • pneumatyczny fotel z wysokim oparciem i podgrzewaniem,
  • przeprojektowaną kabinę z dodatkowymi schowkami i uchwytem na telefon,
  • gniazda USB i USB-C,
  • 8-calowy ekran dotykowy działający także w rękawicach,
  • system kamer z widokiem tyłu i boków maszyny,
  • Bluetooth do rozmów i odtwarzania muzyki.

Nowością jest również możliwość zapisania choćby 20 profili operatorów. Każdy z nich może mieć własne ustawienia maszyny – rozwiązanie przydatne tam, gdzie sprzęt obsługuje kilka osób.

Cztery tryby jazdy

Producent wprowadził także cztery tryby pracy układu jezdnego:

  • Balanced – do precyzyjnych prac, np. niwelowania terenu,
  • Agile – tryb uniwersalny do codziennych zadań,
  • Dynamic – szybsza reakcja maszyny przy intensywnej pracy,
  • Charged – maksymalna dynamika dla doświadczonych operatorów.

W praktyce oznacza to możliwość dopasowania reakcji maszyny do rodzaju pracy i umiejętności operatora.

Gwarancja do trzech lat

Producent zapowiedział także pełną, standardową gwarancję na 36 miesięcy dla ładowarek serii R. Co ważne, ma ona być dostępna również w wybranych krajach Europy – w tym w Polsce.

Maszyny będzie można zamawiać w Europie od marca, a ich europejska premiera targowa odbędzie się podczas SaMoTer we Włoszech.

Sztuczna inteligencja w ładowarce

Na targach pokazano również kilka technologii przyszłości. Pierwszą z nich jest system Jobsite Companion, wykorzystujący sztuczną inteligencję. Pozwala on sterować częścią funkcji maszyny dzięki poleceń głosowych i automatyzuje ponad 50 ustawień. System zbiera też dane o pracy maszyny – od czasu pracy po zużycie paliwa – pomagając analizować koszty.

Kolejnym rozwiązaniem jest Bobcat Sense Detection Systems – zestaw radarów i kamer wykrywających ludzi oraz przeszkody wokół maszyny. System może ostrzec operatora, a w razie potrzeby choćby zatrzymać ładowarkę.

Z kolei platforma Service.AI ma wspierać serwis i dealerów. Dzięki sztucznej inteligencji technik może szybciej znaleźć procedurę naprawy czy diagnozę usterki.

Najbardziej futurystycznym eksponatem była koncepcyjna ładowarka Bobcat RogueX3. To maszyna elektryczna, która może pracować zdalnie lub autonomicznie – choćby bez kabiny, fot. źródło Bobcat

Maszyna bez kabiny

Najbardziej futurystycznym eksponatem była koncepcyjna ładowarka Bobcat RogueX3. To maszyna elektryczna, która może pracować zdalnie lub autonomicznie – choćby bez kabiny. Jej modułowa konstrukcja pozwala zmieniać konfigurację: koła lub gąsienice, różne ramiona podnoszące, a w przyszłości choćby różne źródła napędu – od diesla po wodór.

Na razie to demonstrator technologii, ale wyraźnie pokazuje kierunek, w którym producenci sprzętu kompaktowego zamierzają podążać.

Co z tego wynika dla rolnika?

Choć prezentacja odbyła się na targach budowlanych, takie maszyny coraz częściej trafiają również do gospodarstw. Ładowarki kompaktowe sprawdzają się przy pracy z belami, załadunku obornika czy obsłudze materiałów sypkich.

Nowa generacja pokazuje, iż producenci stawiają dziś nie tylko na moc i udźwig, ale także na elektronikę, bezpieczeństwo i wygodę operatora. A jeżeli trend się utrzyma, to niewielka ładowarka w gospodarstwie będzie coraz bardziej przypominała… inteligentnego robota roboczego.

Idź do oryginalnego materiału