„Osa” na miarę naszych czasów – to nie jest zwykła kosiarka listwowa. A ile kosztuje?

3 godzin temu

Kosiarka listwowa „Osa” to w polskim rolnictwie maszyna-ikona. Przez dekady była symbolem mechanizacji w mniejszych gospodarstwach i na terenach górskich. Jednak technologia nie stoi w miejscu, a włoska marka Enorossi, wprowadzając swoje nowoczesne kosiarki listwowe BFT, udowodniła, iż konstrukcja listwowa może przejść ewolucję, która stawia ją o wiele dalej przed poczciwą, ale wysłużoną „Osą”.

Tym co najbardziej odróżnia włoską konstrukcję od naszej poczciwej osy jest system cięcia, który w rodzimej maszynie potrafił nastręczać mnóstwo kłopotów z powodu zapychania listwy tnącej. Włosi rozwiązali ten problem.

System cięcia Double Action

Jest to najważniejsza różnica technologiczna, która decyduje o wydajności pracy. Enorossi stosuje system Double Action (podwójny skok). Tutaj poruszają się zarówno noże, jak i listwa z bagnetami – w przeciwnych kierunkach.

Efektem tego typu rozwiązania jest czyste cięcie, a maszyna nie zapycha się choćby w najtrudniejszych warunkach, a i prędkość robocza może być znacznie wyższa.

Komfort i trwałość

Każdy, kto pracował „Osą”, zna charakterystyczne drżenie, które przenosi się na cały ciągnik. Wynika to z jednostronnego ruchu masy noża. Jednak w kosiarkach Enorossi przeciwstawny ruch dwóch listew tnących powoduje samoczynne znoszenie się sił bezwładności.

Dzięki temu wibracje są zredukowane do minimum. Oznacza to mniejsze zmęczenie operatora, ale przede wszystkim mniejsze ryzyko pękania ramy kosiarki oraz elementów tylnego podnośnika ciągnika (TUZ).

Dlaczego kosiarki listwowe wracają do łask?

W ostatnich latach notuje się wzrost zainteresowania tymi maszynami z trzech głównych powodów. Po pierwsze jest to ochrona fauny, ponieważ kosiarki listwowe są uznawane za przyjazne dla środowiska. Dają owadom, płazom i małym zwierzętom czas na ucieczkę i nie wciągają ich w mechanizmy tnące.

Drugim powodem jest również oszczędność paliwa. Brak konieczności napędzania ciężkich bębnów lub dysków sprawia, iż zużycie paliwa na hektar jest o około 30-40 proc. niższe niż przy kosiarkach rotacyjnych, gdyż maksymalna szerokość robocza Enorossi BFT to aż 270 cm, co pozwala na osiąganie dużych wydajności.

I wreszcie trzeci bardzo istotny powód, czyli jakość zielonki/siana. Ponieważ kosiarka listwowa układa pokos równo, bez zbędnego “mielenia”, liście roślin motylkowych (jak lucerna czy koniczyna) pozostają nienaruszone, co zachowuje najwyższą wartość białkową paszy.

Czy warto płacić więcej?

Choć kosiarkę typu Osa można kupić na rynku wtórnym za bezcen, koszty jej eksploatacji (części, czas tracony na odblokowywanie, wolniejsze tempo pracy) w ostatecznym rozrachunku przewyższają inwestycję w nowoczesny sprzęt.

Natomiast Enorossi BFT to maszyna dla tych, którzy chcą połączyć zalety kosiarki listwowej (lekkość, ekologia, jakość cięcia) z wydajnością, którą do tej pory oferowały tylko drogie kosiarki dyskowe. To po prostu „Osa” na miarę XXI wieku – pozbawiona wad swojej poprzedniczki. Niestety nie jest w tym przypadku tanio, gdyż za maszynę o szerokości roboczej 135 cm trzeba zapłacić około 11 tys. zł netto, a wersja 165 cm to koszt około 12 tys. zł netto.

Idź do oryginalnego materiału