Paliwa gwałtownie drożeją. Diesel może kosztować blisko 8 zł za litr

17 godzin temu

Kierowcy ponownie muszą przygotować się na poważny wzrost kosztów tankowania. W połowie lipca ceny benzyny i oleju napędowego skokowo poszły w górę, a prognozy na kolejne dni nie przynoszą poprawy. Według analityków e-petrol.pl litr diesla może kosztować choćby 7,65 zł, a benzyna 95 przekroczy poziom 7 zł na większości stacji.

Paliwa gwałtownie drożeją. Diesel może kosztować blisko 8 zł za litr

Za podwyżkami stoją nie tylko rosnące notowania ropy. Paliwa gotowe drożeją w tej chwili znacznie szybciej niż sam surowiec. Powodem są ograniczone globalne moce przerobowe rafinerii, niskie zapasy oraz rekordowe marże producentów paliw. Dodatkowym czynnikiem pozostaje eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i rosnące ryzyko zakłócenia transportu ropy przez cieśninę Ormuz.

Benzyna w hurcie najdroższa od 2022 roku

Miniony tydzień przyniósł bardzo mocne podwyżki cen paliw w polskich rafineriach. Średnia hurtowa cena benzyny bezołowiowej 95 wzrosła do 5782 zł za metr sześcienny. To o 282 zł więcej niż tydzień wcześniej i jednocześnie najwyższy poziom od 2022 roku.

Jeszcze większy wzrost odnotowano w przypadku oleju napędowego. W ciągu zaledwie tygodnia metr sześcienny diesla podrożał o 486 zł, osiągając średnią cenę 6256 zł. Tak wysokich stawek w hurcie nie notowano od początku maja.

Podwyżki w rafineriach zwykle z kilkudniowym opóźnieniem przenoszą się na stacje paliw. Oznacza to, iż pełna skala wzrostu cen hurtowych może być widoczna na pylonach dopiero w kolejnych dniach.

„Siódemka” wróciła na stacje paliw

Rosnące ceny hurtowe gwałtownie odczuli kierowcy. W ciągu tygodnia benzyna 95 podrożała średnio o 21 gr na litrze, natomiast olej napędowy aż o 26 gr.

W połowie tygodnia średnia cena benzyny 95 wynosiła w Polsce 6,99 zł za litr. Diesel kosztował przeciętnie 7,19 zł za litr. Na wielu stacjach, szczególnie przy autostradach i drogach szybkiego ruchu, ceny były jeszcze wyższe.

Kierowcy mogą szczególnie mocno odczuwać wygaśnięcie pakietu CPN, który do końca czerwca ograniczał tempo wzrostu cen. Po zakończeniu programu stacje zaczęły szybciej przenosić rosnące koszty zakupu paliwa na klientów.

Wyjątkiem pozostaje autogaz. LPG tanieje już dwunasty tydzień z rzędu. Jego średnia cena spadła o 3 gr i wyniosła 3,17 zł za litr.

Diesel może kosztować choćby 7,65 zł

Analitycy e-petrol.pl nie spodziewają się, aby w najbliższych dniach ceny benzyny i oleju napędowego zaczęły spadać. Prognozowane przedziały cenowe na kolejny tydzień wynoszą:

  • benzyna 95: od 7,09 do 7,22 zł za litr,
  • olej napędowy: od 7,51 do 7,65 zł za litr,
  • autogaz: od 3,16 do 3,24 zł za litr.

Najbardziej dotkliwe podwyżki czekają użytkowników samochodów z silnikiem Diesla. Przy cenie 7,65 zł zatankowanie 60-litrowego zbiornika będzie kosztowało 459 zł. To o blisko 30 zł więcej niż przy cenie 7,19 zł za litr.

Wysokie ceny oleju napędowego są szczególnie istotne także dla rolników. Lipiec to okres intensywnych prac polowych i żniw, kiedy zużycie paliwa w gospodarstwach gwałtownie rośnie. Każde dodatkowe 50 gr na litrze oznacza wzrost kosztów zatankowania tysiąca litrów diesla o 500 zł.

Rynek znowu boi się zamknięcia cieśniny Ormuz

Najważniejszym źródłem niepewności pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie. Napięcie wzrosło po kolejnych amerykańskich atakach na irańskie pozycje wykorzystywane do ostrzeliwania żeglugi. W odpowiedzi Teheran ponownie zagroził zamknięciem cieśniny Ormuz.

To jeden z najważniejszych szlaków transportowych dla światowego rynku ropy. Każda informacja o możliwym ograniczeniu ruchu tankowców natychmiast powoduje wzrost premii za ryzyko w cenach surowca i paliw.

Niepokój podsyciły również wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który zasugerował możliwość uderzeń w irańską infrastrukturę energetyczną. Na rynku pojawiły się także niepotwierdzone doniesienia o irańskich atakach dronowych na amerykańskie pozycje w Jordanii oraz magazyny broni w Bahrajnie i Kuwejcie.

Nawet gdy dostawy ropy nie zostały jeszcze realnie ograniczone, inwestorzy uwzględniają w cenach ryzyko, iż może się to wydarzyć w najbliższej przyszłości.

Rafinerie zarabiają rekordowe kwoty

Sama ropa nie tłumaczy jednak całej skali podwyżek na stacjach. W ostatnich dniach znacznie szybciej rosły ceny gotowych produktów, szczególnie oleju napędowego.

W Stanach Zjednoczonych wskaźnik rentowności przerobu ropy 3-2-1 osiągnął rekordową wartość 69,66 dolara na baryłce. Marże na oleju napędowym przekroczyły 91 dolarów, natomiast w przypadku benzyny wyniosły około 59 dolarów.

Tak wysokie poziomy wynikają m.in. z ograniczonej dostępności mocy przerobowych i niskich zapasów paliw. Amerykańskie zapasy benzyny spadły do 210,5 mln baryłek. To o około 14 mln baryłek mniej niż wynosi średnia z ostatnich pięciu lat. Poniżej sezonowej normy pozostają również zapasy diesla.

W efekcie choćby stosunkowo niewielka awaria rafinerii, zakłócenie dostaw lub wzrost popytu może prowadzić do gwałtownych zmian cen paliw gotowych.

Arabia Saudyjska próbuje ominąć zagrożony szlak

Państwa Bliskiego Wschodu już podejmują działania mające ograniczyć zależność od cieśniny Ormuz. Arabia Saudyjska znacząco zwiększyła wykorzystanie portu Janbu nad Morzem Czerwonym.

W połowie lipca dzienne wysyłki z tego terminalu zbliżyły się do maksymalnych możliwości, wynoszących około 4,7 mln baryłek dziennie. Dla porównania, w analogicznym okresie poprzedniego roku było to około 973 tys. baryłek dziennie.

Arabia Saudyjska rozważa również dalszą rozbudowę rurociągów prowadzących na zachód kraju. Celem jest umożliwienie eksportu większych ilości ropy bez konieczności korzystania z cieśniny Ormuz.

Nerwowo jest także w Iraku. W terminalu w Basrze na krótko wstrzymano załadunek po incydencie z dronem w pobliżu tankowca. Operacje gwałtownie wznowiono, a irackie władze zapewniły, iż eksport odbywa się normalnie i nie doszło do bezpośredniego ataku na terminal.

Polska coraz więcej kupuje za granicą. Deficyt handlowy rośnie, ale nie musi oznaczać kryzysu

Najbliższe dni mogą przynieść kolejne podwyżki

Rynek paliw pozostaje w tej chwili wyjątkowo podatny na wszelkie informacje wojskowe i dyplomatyczne. najważniejsze znaczenie będzie miał rozwój sytuacji wokół cieśniny Ormuz, ale także bezpieczeństwo żeglugi na Morzu Czerwonym, gdzie ponownie mogą uaktywnić się rebelianci Huti.

Uspokojenie konfliktu mogłoby gwałtownie zmniejszyć premię za ryzyko. Każda kolejna eskalacja, atak na infrastrukturę energetyczną lub próba ograniczenia ruchu tankowców może jednak wywołać następny skok notowań.

Na razie kierunek wydaje się jednoznaczny. Benzyna przekracza granicę 7 zł za litr, a diesel może zbliżyć się do 7,70 zł. Dla kierowców, firm transportowych i gospodarstw rolnych oznacza to wyraźny wzrost kosztów w jednym z okresów największego zapotrzebowania na paliwo.

Idź do oryginalnego materiału