Miało być spotkanie o bezpieczeństwie polskiej wsi, opłacalności produkcji i obronie interesów rolników. W praktyce – jak relacjonują uczestnicy z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników – wydarzenie w Siedlcach bardziej przypominało polityczny spektakl niż realny dialog z gospodarstwami.
Polityczny teatr zamiast rozmowy! Rolnicy rozczarowani spotkaniem z Krajewskim w Siedlcach, fot.: FB OOPRRolnicy nie kryją rozczarowania. Na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowali obszerny wpis, w którym bez ogródek opisali przebieg spotkania z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim.
Spektakl zamiast rozmowy
„Spektakl trwa
Spotkanie w Siedlcach
‚Wizerunek kontra rzeczywistość’” – tak zaczyna się relacja rolników.
Jak podkreślają, minister podczas wystąpienia mówił o trosce o wieś, bezpieczeństwie żywnościowym i obronie interesów producentów rolnych. Padły zapewnienia o walce o opłacalność produkcji, sprzeciwie wobec tzw. „piątki dla zwierząt” i deklaracje, iż wszystko, co robi resort, jest w interesie rolników.
„Były wielkie słowa o opłacalności produkcji, sprzeciwie wobec ‘piątki dla zwierząt’, straszeniu opozycją i podkreślaniu, iż ‘robi wszystko, co leży w interesie rolników’.
Tyle narracja. A jak wyglądała praktyka?” – piszą uczestnicy.
Policja, zamknięte bramy i rolnicy na drodze
Już od samego rana atmosfera miała być napięta. Według relacji rolników policja kontaktowała się z uczestnikami, dopytując, czy „coś ma się dziać”, mimo iż – jak podkreślają – nikt nie planował żadnych nielegalnych działań.
Ciągniki wjechały do Siedlec legalnie. Problem pojawił się przy samej uczelni, gdzie odbywało się spotkanie.
Polityczny teatr zamiast rozmowy! Rolnicy rozczarowani spotkaniem z Krajewskim w Siedlcach, fot.: FB OOPR„Decyzją rektora Uniwersytetu bramy zostały zamknięte, a zgody na zaparkowanie przed uczelnią nie wydano. Rolnicy zostali na drodze” – czytamy we wpisie.
Przygotowane przez protestujących symbole – klatka, trumna i butelki mleka – miały zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację w rolnictwie. Zamiast rzeczowej rozmowy wywołały jednak zupełnie inne reakcje.
„Wywołały poruszenie nie u decydentów, ale u lokalnych działaczy PSL. Zamiast rozmowy były komentarze, kpiny i nerwowe reakcje” – relacjonują rolnicy.
Na sali: śmiech zamiast powagi
Według uczestników również sama atmosfera na sali pozostawiała wiele do życzenia.
„Rolnicy zadawali pytania – część osób z zaplecza politycznego żartowała, śmiała się i bagatelizowała problemy.
Były uśmieszki, docinki, rozmowy między sobą.
Mleko się rozlało”.
Kulminacyjnym momentem miała być wypowiedź jednego z samorządowców.
„Stwierdzenie wójta gminy Jabłonna Lacka, iż ‘szumowin na takie spotkanie się nie zaprasza’ – skierowane do rolniczki” – opisują protestujący.
Jak dodają, po tych słowach padł śmiech, a sam wójt miał gwałtownie oddalić się w stronę ministra, unikając rozmowy. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane.
Przeprosiny ministra, ale niesmak pozostał
Rolnicy przyznają, iż po spotkaniu minister Stefan Krajewski osobiście przeprosił za zaistniałą sytuację. Ich zdaniem jednak to za mało.
„Przeprosiny nie zmieniają faktu, iż otacza się ludźmi, którzy rolników traktują jak problem, a nie partnerów do rozmowy” – podkreślają.
„Budowanie wizerunku zamiast dialogu”
W podsumowaniu wpisu protestujący nie kryją frustracji:
„Zamiast wysłuchać propozycji naprawy błędów, zamiast realnego dialogu – znów mamy:
budowanie wizerunku,
obwinianie opozycji,
lekceważenie oddolnego głosu wsi.”
I dodają wprost:
„Rolnicy nie przyjechali po deklaracje.
Przyjechali po szacunek, rozmowę i konkrety.
Tego w Siedlcach zabrakło.
Wstyd ”
Coraz większy rozdźwięk
Relacja rolników z Siedlec pokazuje rosnący dystans między oficjalnymi deklaracjami polityków a nastrojami na wsi. Tam, gdzie miała być otwarta rozmowa o problemach produkcji rolnej, wielu uczestników zobaczyło – jak sami piszą – „wizerunek kontra rzeczywistość”.
Spotkanie, które miało budować zaufanie, według oddolnych środowisk tylko je nadwyrężyło.
A frustracja wśród rolników nie słabnie. Wręcz przeciwnie – z każdym takim wydarzeniem narasta poczucie, iż głos wsi wciąż pozostaje na marginesie politycznych decyzji.

1 godzina temu















