Komisja Europejska po latach presji na ograniczanie emisji, zaostrzanie wymagań środowiskowych i przebudowę produkcji zwierzęcej zmienia język wobec hodowców. Nowa publikacja „EU Strategy on Livestock” pokazuje, iż Bruksela zaczyna traktować produkcję zwierzęcą nie tylko jako źródło obciążeń środowiskowych, ale także jako sektor strategiczny dla bezpieczeństwa żywnościowego, obszarów wiejskich i unijnej gospodarki.
POLPIG o strategii UE dla hodowli zwierząt: jest zmiana tonu, ale wciąż brakuje konkretówKrajowy Związek Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG ocenia ten kierunek pozytywnie, ale bez euforii. Jak wskazuje Aleksander Dargiewicz, Prezes Zarządu POLPIG, strategia otwiera nowy etap dyskusji, ale nie rozwiązuje najważniejszego problemu producentów: kto zapłaci za transformację i nowe obowiązki?
Bruksela zmienia narrację wobec hodowli
Komisja Europejska wskazuje, iż produkcja zwierzęca ma strategiczne znaczenie dla europejskiego rolnictwa, bezpieczeństwa żywnościowego i rozwoju obszarów wiejskich. To istotny sygnał polityczny, bo w ostatnich latach unijna debata wokół hodowli była zdominowana przede wszystkim przez klimat, emisje, dobrostan i ograniczanie presji środowiskowej.
Jak ocenia Aleksander Dargiewicz, Prezes Zarządu Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG:
„Publikacja »EU Strategy on Livestock« przez Komisję Europejską stanowi niewątpliwie jeden z najważniejszych sygnałów politycznych dla sektora produkcji zwierzęcej od wielu lat.”
Prezes POLPIG zwraca uwagę, iż po raz pierwszy od dawna Komisja tak wyraźnie mówi o rentowności, konkurencyjności, ograniczeniu zależności od importu i potrzebie zatrzymania osłabiania sektora.
To korekta kursu po strategii „Od pola do stołu”
Zdaniem Aleksandra Dargiewicza nowy dokument oznacza wyraźną zmianę w porównaniu z podejściem znanym ze strategii „Farm to Fork”. Tam akcent padał przede wszystkim na ograniczanie wpływu rolnictwa na środowisko, redukcję presji produkcyjnej i podnoszenie standardów. Teraz Bruksela zaczyna mówić także o bezpieczeństwie żywnościowym, odporności gospodarczej i konkurencyjności europejskich gospodarstw.
„Zmiana narracji jest bezdyskusyjna. Dokument podkreśla znaczenie rentowności gospodarstw, potrzebę zatrzymania dekapitalizacji sektora, ograniczania zależności od importowanych surowców oraz konieczność wzmacniania konkurencyjności europejskiej produkcji zwierzęcej. W porównaniu z podejściem reprezentowanym przez strategię »Farm to Fork« jest to istotna korekta kursu politycznego” – podkreśla Aleksander Dargiewicz, Prezes Zarządu POLPIG.
To ważne szczególnie dla producentów trzody chlewnej, którzy od lat funkcjonują pod presją rosnących kosztów, wymagań bioasekuracyjnych, spadku pogłowia i konkurencji ze strony importu.
POLPIG studzi optymizm: to jeszcze nie jest plan odbudowy sektora
Mimo pozytywnej zmiany tonu POLPIG ostrzega przed zbyt entuzjastyczną interpretacją unijnej strategii. Dokument zawiera kierunki działania i deklaracje, ale w wielu punktach nie ma jeszcze konkretnych mechanizmów, terminów ani budżetów.
„Jednocześnie należy zachować ostrożność wobec bardzo optymistycznych interpretacji pojawiających się po publikacji dokumentu. Niektóre opinie przedstawiają strategię niemal jako początek odrodzenia europejskiej produkcji zwierzęcej. Taka ocena wydaje się jednak przedwczesna. Strategia Komisji zawiera przede wszystkim kierunki działania, zapowiedzi przyszłych instrumentów oraz deklaracje polityczne. W wielu kluczowych obszarach brakuje konkretnych rozwiązań, budżetów i harmonogramów wdrożenia” – ocenia Aleksander Dargiewicz.
To najważniejszy element stanowiska POLPIG. Związek nie neguje znaczenia dokumentu, ale przypomina, iż sama zmiana języka nie wystarczy, o ile za nią nie pójdą pieniądze, okresy przejściowe i skuteczna ochrona rynku.
Największy problem: finansowanie transformacji
Najmocniejszy punkt krytyki dotyczy kosztów. Komisja mówi o luce inwestycyjnej w sektorze przekraczającej 18 mld euro. Zapowiada wykorzystanie przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej, Europejskiego Funduszu Konkurencyjności oraz potencjalnych dedykowanych instrumentów finansowych. Według POLPIG dokument nie odpowiada jednak na pytania podstawowe dla producentów trzody chlewnej.
Kto pokryje koszty modernizacji budynków? Jaki będzie poziom wsparcia? Czy gospodarstwa dostaną realne rekompensaty? Jakie będą kryteria dostępu do pomocy? Tego wciąż nie wiadomo.
„Największym wyzwaniem pozostaje kwestia finansowania transformacji. Komisja wskazuje na lukę inwestycyjną sektora przekraczającą 18 mld euro oraz zapowiada wykorzystanie przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej, Europejskiego Funduszu Konkurencyjności oraz potencjalnych dedykowanych instrumentów finansowych. Jednocześnie dokument nie odpowiada na podstawowe pytania dotyczące źródeł finansowania, poziomu wsparcia i zasad jego dystrybucji. Nie wiadomo, jaka część kosztów zostanie pokryta ze środków publicznych, jaka będzie obciążała producentów ani jakie będą warunki dostępu do pomocy” – wskazuje Aleksander Dargiewicz, Prezes Zarządu POLPIG.
Dla gospodarstw utrzymujących świnie to nie jest sprawa teoretyczna. W branży, która od lat walczy ze spadkiem pogłowia, chorobami zakaźnymi, presją kosztów i konkurencją importową, kolejne inwestycje bez jasnego finansowania mogą oznaczać przyspieszenie likwidacji produkcji.
Dobrostan świń: reforma do 2027 roku, ale bez rachunku kosztów
Szczególnie ważnym elementem strategii dla sektora trzody chlewnej jest zapowiedź reformy dobrostanu świń. Komisja potwierdza, iż do drugiego kwartału 2027 roku ma przedstawić propozycję przejścia od systemów opartych na jarzmach i kojcach indywidualnych do systemów grupowych oraz bezjarzmowych.
POLPIG zwraca jednak uwagę, iż przez cały czas brakuje najważniejszych szczegółów.
„Szczególne znaczenie dla sektora trzody chlewnej ma zapowiedziana reforma dobrostanu świń. Komisja potwierdza, iż do drugiego kwartału 2027 r. przedstawi propozycję przejścia od systemów opartych na jarzmach i kojcach indywidualnych do systemów grupowych i bezjarzmowych. Jednocześnie przyznaje, iż zmiana ta będzie wymagała znaczących inwestycji i odpowiednich okresów przejściowych. Brakuje jednak informacji dotyczących skali kosztów dla gospodarstw, poziomu rekompensat oraz szczegółowych wymagań technicznych” – podkreśla Aleksander Dargiewicz.
To oznacza, iż producenci wiedzą już, iż zmiany nadchodzą, ale nie wiedzą jeszcze, ile będą kosztowały i w jakim czasie trzeba będzie je wdrożyć.
Wyższe standardy mogą oznaczać wyższe ceny żywności
W stanowisku POLPIG istotne jest również zwrócenie uwagi na ryzyko ekonomiczne. Bruksela nie ukrywa, iż wyższe standardy dobrostanowe i środowiskowe mogą zwiększać koszty produkcji. Problem w tym, iż nie ma gwarancji, iż rynek zapłaci za te koszty rolnikom.
„Co istotne, sama Komisja przyznaje w strategii, iż wyższe standardy środowiskowe i dobrostanowe mogą prowadzić do wyższych kosztów produkcji, niższej obsady zwierząt oraz wzrostu cen żywności. Dokument wskazuje również, iż o ile dodatkowe koszty nie zostaną pokryte przez rynek lub łańcuch dostaw, mogą nie przełożyć się na wzrost dochodów producentów i skutkować spadkiem popytu. Oznacza to, iż Komisja dostrzega ryzyko ekonomiczne związane z transformacją sektora” – zaznacza Prezes Zarządu POLPIG.
To bardzo istotny punkt z perspektywy producentów. jeżeli dodatkowe koszty zostaną przerzucone wyłącznie na gospodarstwa, bez realnego udziału budżetu publicznego, handlu, przetwórstwa i konsumentów, transformacja może osłabić sektor zamiast go wzmocnić.
Czy strategia rzeczywiście poprawi konkurencyjność? POLPIG ma wątpliwości
Według Aleksandra Dargiewicza nie można automatycznie zakładać, iż proponowane działania poprawią konkurencyjność europejskiej produkcji zwierzęcej. Strategia zakłada taki efekt, ale nie przedstawia pełnych analiz ekonomicznych pokazujących, iż wzrost kosztów zostanie realnie zrekompensowany.
„W tym kontekście trudno uznać za udowodnioną tezę, iż proponowane działania automatycznie poprawią konkurencyjność europejskiej produkcji zwierzęcej. Strategia zakłada taki efekt, jednak nie przedstawia analiz ekonomicznych potwierdzających, iż wzrost kosztów zostanie zrekompensowany przez wsparcie inwestycyjne, wyższe ceny rynkowe lub poprawę efektywności produkcji” – ocenia Aleksander Dargiewicz.
Dla branży trzody chlewnej to zasadnicza kwestia. o ile koszty wzrosną szybciej niż ceny skupu i wsparcie inwestycyjne, wielu producentów może nie być w stanie utrzymać produkcji.
Brakuje łącznego rachunku kosztów dla gospodarstw
Zdaniem POLPIG jedną z największych słabości strategii jest brak skumulowanego rachunku kosztów transformacji. Dokument omawia wiele obszarów oddzielnie: dobrostan, emisje metanu, bioasekurację, gospodarkę nawozową, cyfryzację i wymogi środowiskowe. Nie pokazuje jednak, jak te obowiązki zsumują się na poziomie jednego gospodarstwa.
„Dużą słabością dokumentu jest również brak skumulowanego rachunku kosztów transformacji. Strategia omawia odrębnie kwestie dobrostanu, emisji metanu, gospodarki nawozowej, bioasekuracji, cyfryzacji i wymagań środowiskowych, ale nie przedstawia ich łącznego wpływu na gospodarstwa utrzymujące trzodę chlewną. Tymczasem w praktyce producenci będą musieli mierzyć się z wieloma obowiązkami jednocześnie, a ich łączny koszt może mieć najważniejsze znaczenie dla rentowności produkcji” – wskazuje Prezes Zarządu POLPIG.
W praktyce rolnik nie będzie realizował tych wymagań osobno. Będzie musiał sfinansować je równolegle. To właśnie suma obciążeń zdecyduje o tym, czy produkcja pozostanie opłacalna.
Przemysł mięsny też może odczuć skutki reformy
POLPIG zwraca uwagę, iż strategia zbyt mocno koncentruje się na gospodarstwach, a za mało na całym łańcuchu mięsnym. Tymczasem skutki nowych regulacji mogą uderzyć także w zakłady ubojowe i przetwórcze.
Jeżeli produkcja trzody w UE będzie dalej spadać, problemem stanie się nie tylko sytuacja rolników, ale również dostępność surowca, wykorzystanie mocy ubojowych, koszty przetwórstwa i konkurencyjność europejskiej wieprzowiny.
„Jeszcze mniej uwagi poświęcono skutkom dla przemysłu mięsnego. Dokument koncentruje się głównie na gospodarstwach rolnych, nie analizując wpływu reform na podaż żywca, wykorzystanie mocy ubojowych, koszty surowca czy konkurencyjność europejskiego przetwórstwa wieprzowiny. W sytuacji dalszego spadku pogłowia świń ryzyko dla zakładów ubojowych i przetwórczych może być równie istotne jak dla samych producentów” – alarmuje Aleksander Dargiewicz.
To ostrzeżenie ważne także dla Polski, gdzie sektor trzody chlewnej i przetwórstwa wieprzowiny od lat mierzy się z presją kosztową, ASF, wahaniami cen i spadkiem krajowego pogłowia.
Ochrona rynku: dobry kierunek, ale potrzebne są narzędzia
POLPIG pozytywnie ocenia zapowiedzi dotyczące ochrony rynku unijnego. Komisja mówi o zasadzie wzajemności, wzmocnieniu kontroli importu i wymaganiach wobec produktów sprowadzanych z państw trzecich.
Dla producentów to jeden z kluczowych tematów. jeżeli europejscy rolnicy mają spełniać coraz wyższe normy, to na unijny rynek nie powinny trafiać produkty wytwarzane według znacznie niższych standardów.
„Pozytywnie należy natomiast ocenić zapowiedzi dotyczące ochrony rynku unijnego. Komisja podkreśla potrzebę stosowania zasady wzajemności, wzmacniania kontroli importu oraz wprowadzania równoważnych wymagań dla produktów sprowadzanych z państw trzecich. Są to postulaty od dawna zgłaszane przez organizacje producentów. Jednak również w tym przypadku dokument nie przedstawia szczegółowych rozwiązań, terminów wdrożenia ani oceny skuteczności proponowanych mechanizmów” – zaznacza Aleksander Dargiewicz, Prezes Zarządu POLPIG.
Sama deklaracja o wzajemności nie wystarczy. Branża oczekuje konkretnych kontroli, jasnych wymagań importowych i skutecznego egzekwowania standardów wobec produktów spoza UE.
Strategia daje nadzieję, ale nie gwarancję poprawy
Stanowisko POLPIG można streścić w jednym zdaniu: strategia UE to ważna zmiana politycznego tonu, ale jeszcze nie realny program odbudowy hodowli. Dokument pokazuje, iż Bruksela dostrzega znaczenie produkcji zwierzęcej, ale nie odpowiada na pytania, które są dla producentów najważniejsze.
„Podsumowując, strategię Komisji Europejskiej należy ocenić pozytywnie jako istotną zmianę kierunku polityki wobec produkcji zwierzęcej. Po raz pierwszy od wielu lat Komisja otwarcie mówi o konkurencyjności, rentowności, luce inwestycyjnej i strategicznym znaczeniu sektora. Nie oznacza to jednak, iż przedstawione rozwiązania gwarantują poprawę sytuacji ekonomicznej producentów świń i przetwórstwa wieprzowiny. Dokument otwiera nowe możliwości, ale nie dostarcza jeszcze odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące kosztów, finansowania i skutków gospodarczych planowanej transformacji” – podsumowuje Aleksander Dargiewicz.
Dlatego sektor trzody chlewnej oczekuje teraz konkretów: pełnej oceny skutków ekonomicznych, jasnego finansowania, odpowiednich okresów przejściowych i realnej ochrony przed importem produktów niespełniających unijnych standardów.
Jak wskazuje Aleksander Dargiewicz, Prezes Zarządu Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, strategię należy przyjąć z umiarkowanym optymizmem. To krok w dobrą stronę, ale dopiero szczegółowe przepisy pokażą, czy europejska hodowla zwierząt dostanie rzeczywiste wsparcie, czy tylko kolejną listę kosztownych obowiązków.

2 godzin temu














