Szpitale zalegają z opłatami w ZUS-ie. Ich wysokość to 1 mld 23 mln zł
Aż 512 polskich szpitali zalega ze składkami na ubezpieczenia społeczne - ustaliła "Rzeczpospolita". Łączna kwota należności wyniosła na koniec lipca 1 mld 23 mln zł.
Zdaniem Bernadety Skóbel ze Związku Powiatów Polskich problemy z uregulowaniem składki ZUS są sygnałem, iż szpital jest w złej kondycji finansowej. "Z analizy danych ze szpitali wynika, iż zaległości wobec pracowników - w tym płatności składek na ubezpieczenia społeczne - i tak są wypłacane w pierwszej kolejności; najwięcej zobowiązań wymagalnych szpitale mają zaś względem dostawców" - mówi ekspertka. Reklama
Zadłużenie szpitali wobec ZUS dodatkowo komplikuje waloryzacja wynagrodzeń wynikająca z tzw. ustawy podwyżkowej. Skóbel wskazuje, iż część placówek walczy z pozwami pielęgniarek, które kwestionują przypisanie ich do odpowiedniej grupy płacowej, mającej wpływ na wysokość minimalnego wynagrodzenia.
Koszt kredytowania to 2,5 ml zł. "Najdroższa pożyczka byłaby tańsza"
Szpitale, które mają zadłużenie wobec ZUS, mogą ustalać indywidualne warunki spłaty zaległych składek. w tej chwili z tej możliwości korzysta 150 placówek, a łączna wartość przyznanych ulg - bez naliczonych odsetek i opłaty prolongacyjnej - wynosi na 1 sierpnia 2025 r. 650,9 mln zł.
Jedną z ulg jest spłata zadłużenia w ratach - po złożeniu wniosku ZUS nie nalicza odsetek, a jedynie opłatę prolongacyjną w wysokości 50 proc. obowiązujących odsetek, zaś ewentualna egzekucja zostaje wstrzymana. Możliwe jest również odroczenie terminu płatności dla szpitali z przejściowymi problemami finansowymi.
Przykładem placówki, która zawarła porozumienie z ZUS-em jest Szpital w Płońsku. W tym przypadku płatność rozłożono na 12 rat, jednak zdaniem dyrektora placówki Robert Makówka "nawet najdroższa pożyczka komercyjna byłaby tańsza".
"Koszt takiego kredytowania w ZUS-ie to dziś 2,5 mln zł rocznie, w tym 1,5 mln zł odsetek oraz 1 mln zł opłaty prolongacyjnej od ok. 14 mln zł zaległości. jeżeli w przyszłym roku ponownie będziemy chcieli zawrzeć układ, zapłacimy podobnie" - komentuje Makówka.
Zdaniem dyrektora zadłużenie szpitala jest wynikiem złych decyzji poprzedników, którzy w przypadku placówek publicznych nie odpowiadają za podejmowane decyzje własnym majątkiem. "W szpitalach działających w formie Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (SP ZOZ) panuje pewna bezkarność. Ich dyrektorzy nie odpowiadają za zobowiązania własnym majątkiem, bo to podmioty publiczne" - wyjaśnia. "Inaczej wygląda sytuacja w spółkach kapitałowych, gdzie członkowie zarządu ponoszą osobistą odpowiedzialność. W takich warunkach decyzja o niepłaceniu ZUS-u praktycznie nie wchodzi w grę" - dodaje.