Poprzeczniaki na początku czy na końcu siewu? To zależy

4 godzin temu

Kwestia obsiewania poprzeczniaków to jeden z tych tematów, który potrafi podzielić rolników szybciej niż dyskusja o wyższości jednej marki ciągnika nad drugą. Choć stara szkoła często nakazuje zostawić je na koniec, nowoczesne technologie i dbałość o strukturę gleby rzucają na ten problem zupełnie nowe światło.

Siew poprzeczniaków na końcu, czyli podejście klasyczne

Tradycyjna metoda polega na obsianiu wnętrza pola, a następnie wykonaniu kilku przejazdów dookoła, aby zamknąć całość. Do zalet tego podejścia można zaliczyć chociażby ochronę nasion.

Jest to najważniejszy argument, ponieważ gdy zasiejemy poprzeczniaki na początku, to podczas każdego nawrotu na końcach pola ciężki ciągnik i siewnik gniotą już wysiane ziarno. Może to prowadzić do uszkodzeń mechanicznych nasion i problemów ze wschodami.

Ponadto poprzeczniaki są najbardziej narażone na zagęszczenie. Wykonując je na końcu, doprawiamy i spulchniamy glebę (jeśli używamy agregatu uprawowo-siewnego) tuż przed położeniem nasion, niwelując koleiny powstałe podczas nawracania.

Zaletą tego podejścia jest także niewątpliwie estetyka i czystość, gdyż łatwiej jest wykręcić siewnik na czystym polu niż celować w równe rzędy, które już tam są.

Do wad trzeba jednak zaliczyć trudność w określeniu momentu podnoszenia siewnika. Bez wsparcia GPS operator musi na oko decydować, kiedy podnieść redlice, co często skutkuje niedosiewami lub niepotrzebnymi nakładkami.

Poprzeczniaki na początku, czyli Precision Farming

Wraz z wejściem systemów GPS z funkcją Section Control (automatyczne wyłączanie sekcji), coraz więcej gospodarstw decyduje się na odwrócenie kolejności.

Do niewątpliwych zalet trzeba tu zaliczyć to, iż dzięki nowoczesnym systemom granice pól są idealne. Obsianie poprzeczniaków najpierw wyznacza wyraźną linię pomocniczą. Komputer wie dokładnie, gdzie kończy się obszar zasiany i automatycznie wyłączy sekcje siewnika, gdy tylko wjedziemy na poprzeczniak podczas pracy wewnątrz pola.

Ponadto istnieje spora oszczędność materiału siewnego, gdyż dzięki automatyce unikamy nakładek. Na poprzeczniakach, gdzie gleba jest najmocniej ugnieciona, podwójny wysiew to proszenie się o wyleganie i konkurencję między roślinami o wodę.

Niezaprzeczalną zaletą jest także komfort pracy, ponieważ operator nie musi stresować się trafianiem w poprzeczniak.

Jednakże są też wady do których trzeba zaliczyć tzw. betonowanie gleby tzn. jazda po już zasianym pasie, która podczas każdorazowego nawrotu masakruje strukturę gleby. jeżeli ziemia jest wilgotna, poprzeczniaki mogą stać się “placem budowy”, na którym wschody będą rzadkie i słabe.

Strategia hybrydowa

Z punktu widzenia agrotechniki, najbezpieczniejszą metodą pozostaje sianie poprzeczniaków na końcu, szczególnie na glebach ciężkich i zlewnych. Jednak nowoczesne rolnictwo wymaga kompromisów.

Dlatego jeżeli mamy GPS, to najpierw przejedźmy obrys pola z podniesionym siewnikiem (lub włączonym samym agregatem), aby komputer zapamiętał granicę poprzeczniaka.

Następnie warto obsiać środek pola korzystając z automatycznego wyłączania sekcji na wirtualnej linii, a dopiero gdy środek jest gotowy, należy obsiać poprzeczniaki. Dzięki temu nasiona na poprzeczniaku nie zostaną rozjechane, a systemy precyzyjne dopilnują, by nie było luk między środkiem a brzegiem.

Idź do oryginalnego materiału