Rynek trzody chlewnej wszedł w jesień w wyraźnie gorszej kondycji. Ceny tuczników spadają w Polsce i większości państw Unii Europejskiej, a jeszcze mocniejsze tąpnięcie widać na rynku prosiąt. Duża podaż żywca zderzyła się ze słabszym popytem i ograniczonymi możliwościami eksportowymi. Dla hodowców oznacza to jedno – marże ponownie znalazły się pod presją.
Potężny spadek cen świń. Tak źle nie było od dawnaTuczniki w Polsce potaniały o około 80 groszy
Skala przeceny na krajowym rynku jest już wyraźnie odczuwalna. W ostatnich tygodniach stawki za tuczniki w klasie E obniżyły się o około 0,80 zł/kg.
Na przełomie września i października największe zakłady oferowały około 6,00 zł/kg, podczas gdy jeszcze miesiąc wcześniej ceny przekraczały 6,70 zł/kg.
Jeszcze gorzej wygląda porównanie rok do roku. Obecne stawki są niższe o ponad 1,30 zł/kg niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W przypadku jednej sztuki różnica w przychodzie może być więc znacząca, szczególnie w gospodarstwach prowadzących produkcję na większą skalę.
Niemcy wyznaczają kierunek. VEZG na poziomie 1,45 euro
Problemy nie ograniczają się do Polski. Spadki objęły znaczną część europejskiego rynku wieprzowiny.
Niemiecka cena referencyjna VEZG wynosi 1,45 euro/kg wbc. To o 0,15 euro/kg mniej niż miesiąc wcześniej i aż o 0,40 euro/kg mniej niż przed rokiem.
Niższe ceny notowane są również m.in. w Hiszpanii, Holandii, Belgii i Austrii. Na tym tle wyróżniają się Włochy, gdzie stawki przez cały czas rosną, czemu sprzyja relatywnie mocny popyt wewnętrzny.
Szeroki zasięg spadków pokazuje jednak, iż nie mamy do czynienia wyłącznie z lokalnym problemem polskiego rynku. Presja podażowa dotyczy w tej chwili znacznej części europejskiego sektora trzody chlewnej.
Prosięta tanieją jeszcze mocniej. Różnica to niemal 150 zł na sztuce
Szczególnie mocna przecena nastąpiła na rynku prosiąt. Importowane do Polski prosięta z Danii kosztują w tej chwili około 184 zł za sztukę.
To niemal 150 zł mniej niż przed rokiem. Oznacza to spadek ceny rzędu około 45 proc.
Podobny kierunek obserwowany jest w Danii, Niemczech i Holandii. Tak głęboka przecena może świadczyć o znacznej nadwyżce podaży materiału do tuczu i słabszym zainteresowaniu wstawieniami.
Dla gospodarstw kupujących prosięta jest to z jednej strony szansa na znacznie tańsze rozpoczęcie kolejnego cyklu. Z drugiej – niskie ceny prosiąt są wyraźnym sygnałem, iż uczestnicy rynku ostrożnie oceniają perspektywy opłacalności tuczu.
Problem nie kończy się na Europie
Słabość rynku trzody chlewnej widoczna jest także za Atlantykiem. W Stanach Zjednoczonych ceny tuczników obniżyły się w ciągu miesiąca o blisko 10 proc.
To kolejny sygnał, iż presja podażowa nie jest wyłącznie europejskim zjawiskiem. Przy dużej dostępności wieprzowiny na światowych rynkach rośnie konkurencja między eksporterami, co dodatkowo ogranicza możliwość szybkiego odbicia cen.
Tanie pasze amortyzują spadek cen świń
Jest jednak czynnik, który częściowo poprawia sytuację producentów. To relatywnie stabilne i znacznie niższe niż kilka lat temu ceny podstawowych zbóż paszowych.
Pszenica paszowa kosztuje około 825 zł/t, jęczmień około 699 zł/t, a pszenżyto około 701 zł/t. Koszty żywienia są więc zdecydowanie niższe niż w latach 2022–2023.
Ma to duże znaczenie, ponieważ pasza stanowi jeden z najważniejszych składników kosztów produkcji trzody. Tańsze zboża mogą amortyzować część strat wynikających ze spadających cen żywca. Nie oznacza to jednak automatycznie dobrej rentowności – szczególnie w gospodarstwach, które ponoszą wysokie koszty zakupu prosiąt z wcześniejszych, droższych wstawień.
Co dalej z cenami świń? Jesień może być trudna
Na szybkie odwrócenie trendu na razie kilka wskazuje. Duża podaż świń rzeźnych, sezonowo słabszy popyt konsumpcyjny oraz ograniczone możliwości zwiększenia eksportu mogą utrzymywać ceny pod presją przynajmniej do końca jesieni.
Nadzieję daje końcówka roku. Okres przedświąteczny tradycyjnie oznacza większe zapotrzebowanie na mięso i przetwory wieprzowe. o ile wzrost zamówień ze strony handlu i przetwórstwa zbiegnie się ze zmniejszeniem podaży żywca, rynek może otrzymać impuls do stabilizacji.
Na razie jednak to kupujący mają silniejszą pozycję negocjacyjną, a hodowcy muszą mierzyć się z cenami tuczników, które w ciągu zaledwie kilku tygodni straciły kilkadziesiąt groszy na kilogramie. Jesień 2026 r. zapowiada się więc jako kolejny test opłacalności produkcji trzody chlewnej.

1 godzina temu

![Ceny kukurydzy w dobie suszy: Gorące lato wywołuje presję na bilans i wyceny [RAPORT]](https://agroprofil.pl/cms/wp-content/uploads/2026/08/kukurydza-spadek-plonu.jpeg)













