Na niedawno zakończonej konferencji Procam „Rolnictwo Jutra – Wyzwania i Rozwiązania” nie brakowało tematów, które kazały spojrzeć na gospodarstwo z nieco wyższej perspektywy. I to dosłownie wyższej, bo z nieba.
Wśród wielu interesujących wykładów szczególne zainteresowanie wzbudziło wystąpienie Mateusza Stankiewicza, który zaprezentował nowy produkt – a może choćby nowy kierunek działania firmy – czyli Procam Sky System.
Bo jeżeli dziś mówimy o technice rolniczej, to nie chodzi już wyłącznie o konie mechaniczne, skrzynie bezstopniowe i przednie czy tylne mosty. Coraz częściej „sprzęt” zaczyna się kilkaset kilometrów nad naszym polem.
Procam Sky System to system doradczy oparty na zdjęciach satelitarnych i modelach agronomicznych, który pomaga podejmować decyzje dotyczące nawożenia i ochrony roślin, fot. Adam ŁadowskiCzym jest Procam Sky System?
Procam Sky System to system doradczy oparty na zdjęciach satelitarnych i modelach agronomicznych, który pomaga podejmować decyzje dotyczące nawożenia i ochrony roślin. W praktyce rolnik otrzymuje gotowy raport – konkretny, liczbowy, odnoszący się do jego pola.
Bez logowania do skomplikowanych platform. Bez ślęczenia nad mapami. Raport trafia na maila i mówi wprost: ile roślina pobrała, ile trzeba dostarczyć i dlaczego.
Przykład? W załączonym raporcie dla rzepaku ozimego (pole P27 o powierzchni 41,61 ha) system wyliczył:
- średni jesienny pobór azotu: 119,7 kg N/ha,
- rekomendowaną dawkę azotu na wiosnę: 161,2 kg N/ha,
- zalecaną ilość siarki: 59,3 kg S/ha (148,2 kg SO₃/ha).
I co ważne – uwzględnia zasadę, którą wielu z nas zna z praktyki: im więcej rzepak pobrał jesienią, tym mniej trzeba mu dać wiosną. Tyle iż tu nie mówimy o „na oko”, tylko o analizie wykonanej na podstawie zdjęć satelitarnych i modeli obliczeniowych.
W praktyce rolnik otrzymuje gotowy raport – konkretny, liczbowy, odnoszący się do jego pola.źródło Procam
Jak Procam Sky System działa w praktyce?
System korzysta z danych satelitarnych (m.in. programów europejskich obserwacji Ziemi), analizuje kondycję łanu, tempo wzrostu, sumy temperatur efektywnych i opady. W przytoczonym raporcie porównano choćby dwa sezony:
- opad: 122 mm vs 187 mm,
- suma temperatur efektywnych: 706,0°C vs 589,7°C.
To nie są ciekawostki do rozmowy przy kawie. To dane, które wpływają na mineralizację azotu, rozwój systemu korzeniowego i realne zapotrzebowanie roślin.
Na tej podstawie generowane są:
- rekomendacje nawożenia azotem i siarką,
- bilans pobrania składników,
- mapy zmiennego nawożenia,
- wskazówki korekcyjne (np. odjęcie azotu z obornika czy gnojowicy).
Czyli zamiast siać „średnią dla powiatu”, możemy siać dokładnie tyle, ile potrzebuje nasze pole.
Procam Sky System dostarcza danych o naszym polu, fot. źródło ProcamCo to daje rolnikowi?
- Po pierwsze – pieniądze zostają w kieszeni, a nie w glebie. Przy obecnych cenach nawozów każdy niepotrzebny kilogram azotu boli podwójnie.
- Po drugie – większa przewidywalność plonu. Precyzyjne nawożenie to bardziej wyrównany łan i mniejsze ryzyko niedoborów.
- Po trzecie – argument w rozmowie z kontrolą czy doradcą środowiskowym. Coraz częściej będziemy musieli wykazać, iż nawozimy racjonalnie, a nie „bo zawsze tak było”.
Kierunek: rolnictwo satelitarne
Wystąpienie Mateusza Stankiewicza jasno pokazało, iż Procam inwestuje w technologie rolnictwa cyfrowego – a adekwatnie satelitarnego. To już nie dodatek marketingowy, ale fundament nowoczesnego gospodarowania.
Rolnictwo oparte na danych:
- precyzyjne nawożenie,
- zmienne dawki,
- modele chorobowe,
- analiza sezonu w czasie rzeczywistym.
To nie pieśń przyszłości. To standard, który będzie obowiązywał przez najbliższe lata – niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie.
Bo dziś konkurujemy nie tylko wydajnością ciągnika, ale jakością decyzji. A te coraz częściej podejmowane są z pomocą satelity.
I wygląda na to, iż Procam chce, by polski rolnik miał do tych narzędzi dostęp – nie jutro, ale już dziś.

2 godzin temu















