Gospodarze głośno dziś mówią, iż kryzys w rolnictwie jest ogromny i są potrzebne ruchy ze strony rządu, które będą w stanie zapewnić im rekompensatę za szkodliwe decyzje władzy.– Chodzi o wyrównanie strat, które są spowodowane przez Ukrainę; zaczynają być powodowane przez umowy podpisywane przez Komisję Europejską […]. Co mamy siać, skoro wszystko jest na minusie? Jak mamy wyjść z tego kryzysu, skoro już nam zaczyna brakować pieniędzy? Zaczynamy praktycznie sprzedawać swój majątek. Dlatego jako „Solidarność” prowadzimy rozmowy z szerokim gronem organizacji prawicowych. Takie jest oczekiwanie ze strony społeczeństwa i rolników, by rozmawiać w szerokim gronie, bo kryzys nie tylko jest w rolnictwie, ale również w gospodarce – mówił Adrian Wawrzyniak.Gość Radia Maryja wskazał, iż brakuje dziś dialogu z rządem. Zwrócił uwagę na ustawy, które rzekomo mają pomóc rolnikom, a tak naprawdę są tylko tematem zastępczym.– Chociażby ustawa o aktywnym rolniku. Na Radzie Krajowej podjęliśmy jednoznaczną uchwałę, by została ona odrzucona. W tym kształcie, który dzisiaj się proponuje, w żaden sposób to nie pomaga mniejszym i średnim gospodarstwom do 300 hektarów, by prowadzić dalszą działalność. To kolejne obostrzenia nakładane na gospodarstwa. Niekoniecznie na jednohektarowych rolników z Marszałkowskiej, czy na gospodarstwa, które mają powyżej tysiąca hektarów i pobierają różne dopłaty. o ile dialogu nie będzie, to z innymi grupami zawodowymi będziemy przygotowywać się do strajku generalnego – podkreślił rzecznik „Solidarności” Rolników Indywidualnych.Manifestacja planowana jest na 20 lutego we Wrocławiu.– Mamy bardzo duży odzew ze strony ludzi, którzy dzisiaj mówią o tym, iż też będą uczestniczyć w tej manifestacji, bo widzą potrzebę, żeby zamanifestować swój sprzeciw. Zapraszamy wszystkich, również mieszkańców Wrocławia. To manifestacja ludzi pracy przeciwko politykom, którzy wpędzają Polskę w kryzys, wpędzają ludzi w ubóstwo – zaznaczył rozmówca.