Końcówka tygodnia przyniosła wyraźne wzrosty na światowych giełdach rolnych. Pszenica na Euronext w Paryżu i giełdzie CBoT w Chicago mocno podrożała, a inwestorzy ponownie zaczęli wyceniać ryzyko związane z eksportem zbóż z rejonu Morza Czarnego. Do napiętej sytuacji geopolitycznej dochodzą coraz słabsze prognozy zbiorów w części Europy Zachodniej, przede wszystkim we Francji i Niemczech.
Pszenica po 235,75 euro za tonę. Rynek reaguje na blokadę portówJeszcze w czwartek rynek reagował na doniesienia Reutersa, według których Ukraina zaproponowała Rosji wzajemne wstrzymanie ataków na cele cywilne na Morzu Czarnym. Dzień później Moskwa odrzuciła ideę takiego zawieszenia działań, a obawy o bezpieczeństwo transportu zboża ponownie wróciły na pierwszy plan.
Pszenica w Paryżu mocno w górę
W piątkowe popołudnie najbardziej aktywny grudniowy kontrakt na pszenicę na Euronext kosztował 235,75 euro za tonę, co oznaczało wzrost o 3 euro, czyli około 1,3 proc. W trakcie sesji cena dochodziła choćby do 237,50 euro/t, najwyższego poziomu od dwóch tygodni.
Jeszcze silniejsze ruchy dotyczyły wygasającego kontraktu wrześniowego, który znajdował się w okolicach 227 euro/t, rosnąc o około 2,5 proc. Część tego ruchu miała charakter techniczny, związany ze zbliżającym się terminem wygaśnięcia kontraktu.
W tym samym czasie kukurydza na Euronext kosztowała około 253 euro/t, natomiast rzepak około 545,25 euro/t.
Chicago również ruszyło mocno w górę
Wzrosty nie ograniczały się do europejskiego rynku.
W piątkowe popołudnie pszenica na CBoT kosztowała około 689 centów za buszel, zyskując ponad 3 proc. Kukurydza znajdowała się w okolicach 480 centów za buszel, a soja około 1186 centów za buszel.
Amerykańskiej pszenicy pomagało również osłabienie dolara. Słabsza amerykańska waluta poprawia konkurencyjność eksportową zbóż ze Stanów Zjednoczonych.
Najważniejszym czynnikiem pozostawała jednak sytuacja geopolityczna.
Morze Czarne ponownie dyktuje ceny pszenicy
Jeszcze dzień wcześniej informacje o możliwym ograniczeniu działań wojennych na Morzu Czarnym uspokoiły rynek. Reuters podał, iż Ukraina za pośrednictwem państwa trzeciego przekazała Rosji propozycję wzajemnego wstrzymania ataków na cele cywilne.
W piątek Rosja odrzuciła jednak pomysł częściowego zawieszenia działań. Rosyjskie MSZ jednocześnie podtrzymywało, iż nie otrzymało formalnej propozycji.
Dla rynku zbożowego oznaczało to powrót premii za ryzyko.
Jak wskazywali cytowani przez Reutersa uczestnicy rynku, eksport przez Noworosyjsk został w ostatnich dniach praktycznie zatrzymany, choć pojawiały się oczekiwania, iż przeładunki mogą zostać wznowione. najważniejsze pozostaje jednak pytanie, czy armatorzy będą gotowi kierować jednostki do regionu objętego wysokim ryzykiem wojennym.
Noworosyjsk to jeden z kluczowych punktów eksportu rosyjskiego zboża
Napięcie wzrosło po ukraińskim uderzeniu w Noworosyjsk. Atak zmusił duże terminale zbożowe do wstrzymania działalności. Rosja jest największym eksporterem pszenicy na świecie, dlatego zakłócenia w jednym z jej najważniejszych portów gwałtownie przełożyły się na notowania giełdowe.
Jednocześnie rosyjskie ataki mocno ograniczyły eksport Ukrainy.
Według danych przytaczanych przez Reutersa ukraińskie wysyłki zbóż w pierwszej połowie sierpnia spadły o około 76 proc. rok do roku. Ukraina kieruje przez Morze Czarne około 90 proc. eksportowanych zbóż i nasion oleistych, dlatego możliwości zastąpienia portów transportem kolejowym czy Dunajem są ograniczone.
Francuska kukurydza w fatalnej kondycji
Geopolityka nie jest jedynym powodem wzrostów. Coraz większym problemem dla europejskiego rynku staje się pogoda.
Według FranceAgriMer na 10 sierpnia zaledwie 29 proc. francuskiej kukurydzy znajdowało się w stanie dobrym lub bardzo dobrym. Tydzień wcześniej było to 31 proc., natomiast rok wcześniej aż 65 proc.
To kolejny etap gwałtownego pogorszenia perspektyw francuskiej produkcji. Już w lipcu Reuters informował, iż kondycja kukurydzy we Francji spadła do najniższego poziomu od co najmniej 15 lat, a analitycy zaczęli mówić o możliwości jednych z najsłabszych zbiorów od dziesięcioleci.
Upały i niedobór wody najmocniej uderzyły w kukurydzę w kluczowych fazach rozwoju.
Niemcy też tną prognozy zbiorów
Słabsze perspektywy pojawiają się również w Niemczech.
Najnowsze szacunki wskazują, iż zbiory pszenicy ozimej mogą spaść do około 19,1 mln ton, wobec około 22,6 mln ton rok wcześniej. Z kolei produkcja rzepaku jest szacowana na około 3,7 mln ton, w porównaniu z około 4 mln ton w poprzednim sezonie.
Dodatkowym problemem niemieckiego rynku jest logistyka. Reuters zwraca uwagę na bardzo niski poziom Renu, który utrudnia transport towarów drogą wodną.
Rzepak wrócił powyżej 540 euro za tonę
Napięta sytuacja podażowa wspiera również rynek oleistych.
W piątkowe popołudnie najaktywniejszy kontrakt na rzepak na Euronext znajdował się na poziomie około 545 euro/t.
Rynek obserwuje nie tylko tegoroczną produkcję. Utrzymujące się niedobory wody w części Europy mogą mieć znaczenie również dla siewów rzepaku pod zbiory 2027 r.
Jeżeli gleba pozostanie przesuszona, rolnicy w części regionów mogą mieć problem z terminowym siewem i prawidłowymi wschodami roślin. To kolejny element budujący premię za ryzyko w cenach kontraktów.
Rynek czeka na objazd pól w USA
W Stanach Zjednoczonych uwaga inwestorów przesuwa się teraz na Pro Farmer Crop Tour, który w 2026 r. odbędzie się w dniach 17–20 sierpnia. Eksperci i uczestnicy objazdu będą oceniali potencjał plonowania kukurydzy i soi na ponad 2 tys. pól w głównych stanach produkcyjnych.
Dane z pól będą ważnym sprawdzianem dla wcześniejszych prognoz dotyczących amerykańskich zbiorów.
Każde większe rozczarowanie plonami może dać rynkowi kolejny impuls wzrostowy.
Rynek ponownie dolicza premię za ryzyko
Piątkowa sesja pokazała, jak gwałtownie sytuacja na Morzu Czarnym może zmienić wycenę zbóż.
Jeszcze w czwartek informacja o możliwym rozejmie ograniczyła wzrost notowań. W piątek po odrzuceniu tej koncepcji przez Rosję i kolejnych informacjach o zakłóceniach w eksporcie inwestorzy ponownie zaczęli kupować pszenicę.
Do geopolityki dochodzą słabe perspektywy francuskiej kukurydzy, niższe prognozy zbiorów w Niemczech i problemy pogodowe w Europie.
Dlatego druga połowa sierpnia może przynieść na giełdach dużą zmienność. najważniejsze będą trzy elementy: sytuacja w portach Morza Czarnego, pierwsze wyniki Pro Farmer Crop Tour oraz pogoda w Europie przed rozpoczęciem jesiennych siewów.

4 godzin temu















