Rolnicy ostro o polityce wobec wsi: „Łatwiej mówić o festynie niż o cenach skupu”

7 godzin temu

Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników zarzuca rządzącym, iż w publicznym przekazie o rozwoju wsi coraz więcej miejsca zajmują wydarzenia lokalne, integracja społeczna, koła gospodyń wiejskich i ochotnicze straże pożarne, a coraz mniej – ekonomiczne problemy gospodarstw. Zdaniem organizacji produkcja rolna, która dla wielu rodzin jest podstawowym źródłem utrzymania, została zepchnięta na dalszy plan.

Rolnicy ostro o polityce wobec wsi: „Łatwiej mówić o festynie niż o cenach skupu”

W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie protestujący rolnicy podkreślają, iż nie kwestionują znaczenia lokalnej aktywności. Zwracają jednak uwagę, iż działalność społeczna nie może zastępować polityki gospodarczej wobec rolnictwa.

Wieś aktywna, ale gospodarstwo coraz słabsze

Autorzy wpisu wskazują na wyraźny rozdźwięk między medialnym obrazem wsi a rzeczywistą sytuacją producentów rolnych.

W oficjalnych komunikatach często pojawiają się informacje o wydarzeniach lokalnych, festynach, działalności kół gospodyń wiejskich, strażaków ochotników i inicjatywach integrujących mieszkańców. Zdaniem protestujących taki przekaz pokazuje tylko jedną, wygodniejszą część życia na wsi.

Podstawą utrzymania gospodarstw pozostaje jednak produkcja rolna, a więc codzienna praca, inwestycje, kredyty, ryzyko pogodowe, koszty energii i środków produkcji oraz niepewność cen skupu.

To właśnie w tym obszarze – zdaniem Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników – brakuje skutecznych i długofalowych decyzji.

KGW i OSP są ważne, ale nie zastąpią dochodu

Organizacja wyraźnie zaznacza, iż koła gospodyń wiejskich i ochotnicze straże pożarne odgrywają istotną rolę w życiu lokalnych społeczności.

Często działają w nich sami rolnicy, ich małżonkowie i dzieci. Dla wielu osób jest to jednak aktywność społeczna prowadzona po pracy, a nie źródło dochodu pozwalające utrzymać rodzinę i gospodarstwo.

Działalność w KGW czy straży to pasja i zaangażowanie społeczne. To nie jest fundament utrzymania rodziny – podkreślają autorzy wpisu.

Ich zdaniem problemem nie jest samo finansowanie lokalnych inicjatyw, ale sytuacja, w której stają się one głównym symbolem polityki wobec wsi, podczas gdy problemy produkcyjne pozostają nierozwiązane.

„Łatwiej mówić o festynie niż o cenach skupu”

Najmocniejsza część stanowiska dotyczy priorytetów polityki rolnej.

Protestujący wskazują, iż organizacja wydarzeń, konferencji i programów społecznych jest łatwiejsza niż zmierzenie się z trudnymi problemami rynku rolnego.

Łatwiej jest mówić o festynie niż o cenach skupu. Łatwiej rozdysponować środki na wydarzenia niż zmierzyć się z rynkiem. Łatwiej pokazać zdjęcie z kołem gospodyń niż odpowiedzieć, dlaczego gospodarstwo przestaje się spinać ekonomicznie – napisano we wpisie.

To zarzut skierowany nie przeciwko lokalnym organizacjom, ale przeciwko sposobowi kształtowania debaty publicznej o wsi.

Zdaniem rolników zbyt wiele uwagi poświęca się działaniom dobrze wyglądającym w mediach, a zbyt mało takim kwestiom jak opłacalność produkcji, rosnące zadłużenie, koszty nawozów, paliwa i energii, sytuacja na rynkach zbóż, mleka, trzody chlewnej czy drobiu.

Gospodarstwa muszą się przede wszystkim bilansować

Największym problemem wielu gospodarstw nie jest w tej chwili brak aktywności społecznej, ale pogarszający się wynik ekonomiczny.

Rolnik ponosi koszty przez wiele miesięcy, zanim sprzeda wyprodukowany towar. W tym czasie finansuje zakup materiału siewnego, pasz, nawozów, paliwa, środków ochrony roślin, energii, części do maszyn oraz obsługę kredytów.

Jednocześnie nie ma gwarancji ceny, jaką uzyska przy sprzedaży.

W sytuacji gwałtownych zmian na rynkach rolnych choćby dobrze prowadzone gospodarstwo może gwałtownie utracić płynność finansową. Szczególnie narażeni są producenci, którzy w ostatnich latach inwestowali w modernizację budynków, zakup maszyn lub zwiększenie skali produkcji.

Bez opłacalności rolnik nie będzie w stanie ani rozwijać gospodarstwa, ani utrzymywać miejsc pracy, ani finansować kolejnych inwestycji.

Rolnicy oczekują decyzji, a nie wyłącznie narracji

Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników zarzuca politykom, iż problemy produkcji rolnej są znane, ale nie przekłada się to na działania adekwatne do skali kryzysu.

Autorzy wpisu zwracają uwagę, iż od osób odpowiedzialnych za politykę rolną oczekuje się nie tylko obecności na wydarzeniach i spotkaniach, ale przede wszystkim rozwiązań poprawiających warunki funkcjonowania gospodarstw.

Chodzi m.in. o skuteczniejsze mechanizmy stabilizowania rynku, kontrolę importu, ochronę producentów przed nieuczciwą konkurencją, ograniczenie biurokracji oraz tworzenie warunków do uzyskiwania godziwych dochodów z produkcji.

Rolnicy sprzedają taniej niż pół roku temu. GUS pokazał mocne tąpnięcie cen skupu

Wieś nie utrzyma się z promocji

Przesłanie protestujących sprowadza się do jednej tezy: polityka rozwoju wsi nie może pomijać produkcji rolnej.

Silne KGW, aktywne OSP i lokalne wydarzenia są ważne dla więzi społecznych, zachowania tradycji i jakości życia mieszkańców. Nie zastąpią jednak dochodów z gospodarstwa.

Wieś nie utrzyma się z przekazu medialnego. Wieś utrzyma się z pracy. A dziś ta praca została zepchnięta na drugi plan – podsumowuje Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników.

Stanowisko organizacji pokazuje narastające rozczarowanie części środowiska rolniczego. Rolnicy nie chcą, aby wieś była przedstawiana wyłącznie jako przestrzeń tradycji, festynów i aktywności społecznej. Oczekują, iż w centrum polityki rolnej ponownie znajdzie się gospodarstwo, produkcja i dochód pozwalający utrzymać rodzinę.

Idź do oryginalnego materiału