Rzekomy pomór drobiu 2026 narasta. Dramat polskich hodowców

2 godzin temu

Rzekomy pomór drobiu 2026 narasta na terenie Polski. Raptem pod koniec 16. tygodnia roku Główny Lekarz Weterynarii potwierdził nowe ogniska tej choroby. Hodowcy tracą kolejne stada, a liczby rosną z dnia na dzień. Sytuacja się pogarsza, dlatego branża drobiarska znajduje się pod silną presją.

Rzekomy pomór drobiu 2026 ponownie przyspiesza, ponieważ w krótkim czasie wykryto nowe ogniska choroby. Skala strat rośnie, a jednocześnie służby weterynaryjne rozszerzają działania. Problem ma już wymiar ogólnokrajowy, dlatego wpływa nie tylko na gospodarstwa, ale także na rynek drobiu i handel.

Nowe ogniska ND — 42–44

Całkiem niedawno, bo 15 kwietnia informowaliśmy o sytuacji epizootycznej związanej z ND. Tymczasem polskie służby potwierdziły kolejne ogniska rzekomego pomoru drobiu — sytuacja pozostaje dynamiczna.

  • Ognisko nr 42 wykryto 14 kwietnia 2026 roku w województwie lubuskim, w powiecie nowosolskim, w miejscowości Rudno. Zakażenie objęło 18 306 kur rzeźnych.
  • Następnie 17 kwietnia potwierdzono ognisko nr 43 w województwie mazowieckim, w powiecie żuromińskim, w miejscowości Wiadrowo. W tym wypadku zakażeniu uległo aż 57 320 indyków rzeźnych, więc skala zdarzenia jest bardzo duża.
  • Tego samego dnia wykryto także ognisko nr 44 w województwie lubuskim, w powiecie sulęcińskim, w miejscowości Przemysław. Choroba dotknęła 3 400 kur niosek w odchowie, dlatego zagrożenie obejmuje również różne etapy produkcji.

Łącznie od początku roku potwierdzono już 44 ogniska rzekomego pomoru drobiu w hodowlach komercyjnych, a liczba ptaków przekroczyła 3,44 mln sztuk. Jednocześnie wykryto 29 ognisk w gospodarstwach przydomowych (tutaj 3 322 szt.), więc problem dotyczy całego sektora.

Co oznacza rzekomy pomór drobiu dla ferm i rynku

Rzekomy pomór drobiu 2026 oznacza przede wszystkim likwidację stad, ponieważ choroba ma bardzo wysoką śmiertelność. Hodowcy tracą produkcję, a jednocześnie ponoszą koszty związane z utylizacją i przestojem.

Jednak skutki wykraczają poza pojedyncze gospodarstwa. Ogniska choroby powodują ograniczenia w przemieszczaniu drobiu, dlatego wpływają na handel i logistykę. Dodatkowo pojawia się presja cenowa, ponieważ podaż może się zmieniać w krótkim czasie.

Sytuację pogarsza fakt, iż równolegle występuje ptasia grypa. Od początku 2026 roku z jej powodu zlikwidowano niemal 6 mln sztuk drobiu, więc sektor walczy z podwójnym kryzysem epizootycznym. W efekcie rośnie niepewność, a producenci ograniczają inwestycje.

W obliczu rosnącej liczby ognisk rzekomego pomoru drobiu 2026 izolacja stad od dzikiego ptactwa pozostaje podstawą ochrony hodowli.

fot. agrofoto.pl oloratuj

Rzekomy pomór drobiu — jakie działania zalecają służby

Służby weterynaryjne apelują o natychmiastowe działania, ponieważ wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko. Hodowcy powinni ograniczyć kontakt drobiu z dzikim ptactwem, gdyż to główne źródło zakażeń.

Należy także wprowadzić ścisłą dezynfekcję sprzętu, obuwia i pojazdów. Dodatkowo trzeba kontrolować pochodzenie drobiu, ponieważ zakup z niepewnych źródeł zwiększa ryzyko. W praktyce każdy błąd może prowadzić do ogniska, dlatego znaczenie ma każda procedura.

Rzekomy pomór drobiu — stan na 20 kwietnia 2026 r. (czyli bilans czterech miesięcy 2026 r.)

  • 44 ogniska w hodowlach komercyjnych;
  • 29 ognisk w gospodarstwach przydomowych;
  • 3 443 892 szt. drobiu zlikwidowane z powodu rzekomego pomoru drobiu.

Rzekomy pomór drobiu 2026 zagrożeniem rynku

Rzekomy pomór drobiu 2026 pozostaje poważnym zagrożeniem, ponieważ liczba ognisk rośnie, a straty się pogłębiają. Choroba wpływa na gospodarstwa, rynek i stabilność produkcji, dlatego jej skutki mają charakter systemowy.

Podsumowując, sytuacja wymaga zdecydowanych działań, ponieważ tylko skuteczna bioasekuracja może ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie wirusa. W przeciwnym razie presja na branżę będzie przez cały czas rosła.

Źródło: GIW

Idź do oryginalnego materiału