Rzepak może jeszcze podrożeć. Rynek zaskoczy rolników

2 godzin temu

Świat będzie miał więcej rzepaku, więcej soi i zdecydowanie więcej słonecznika, ale to nie musi oznaczać presji na dalszy spadek cen. Najnowsze prognozy USDA pokazują, iż w okresie 2026/2027 globalna podaż roślin oleistych wyraźnie wzrośnie, jednak równie gwałtownie ma rosnąć ich zużycie. W przypadku rzepaku analitycy Credit Agricole zakładają choćby dalszy wzrost cen skupu w Polsce.

Rzepak może jeszcze podrożeć. Wyższe zapasy nie przekreślają wzrostu cen

Według wrześniowej prognozy USDA światowa produkcja najważniejszych roślin oleistych ma wzrosnąć do 723,5 mln ton, wobec 701 mln ton sezon wcześniej. To oznacza wzrost o 3,2 proc.

Więcej soi, słonecznika i rzepaku

Największy wzrost produkcji ma dotyczyć nasion słonecznika. Globalne zbiory mają zwiększyć się aż o 15,4 proc. Rzepaku będzie o 4,1 proc. więcej, a soi o 3 proc.

W przypadku soi duży wzrost produkcji spodziewany jest przede wszystkim w USA i Brazylii. W Stanach Zjednoczonych zbiory mają zwiększyć się o około 7,4 mln ton, głównie dzięki większemu areałowi i lepszym plonom. Brazylia ma dołożyć kolejne 5,5 mln ton.

Jeszcze mocniej wzrosną zbiory słonecznika. W Rosji produkcja ma zwiększyć się o około 3,5 mln ton, na Ukrainie o 2,3 mln ton, a w Unii Europejskiej o 1,1 mln ton.

Świat zużyje niemal tyle, ile wyprodukuje

Rosnąca podaż nie oznacza jednak dużego przyrostu zapasów. USDA prognozuje, iż światowe zużycie roślin oleistych wzrośnie do około 720,4 mln ton, czyli o 3,2 proc.

Najważniejszym czynnikiem pozostaje rosnący przerób nasion. Ma on zwiększyć się do 611,6 mln ton, wobec 591,7 mln ton w okresie 2025/2026.

Za wzrostem popytu stoją przede wszystkim:

  • duże zapotrzebowanie na śruty oleiste do żywienia zwierząt,
  • wysoki popyt na oleje roślinne,
  • rosnące wykorzystanie olejów w biopaliwach,
  • wysokie ceny ropy, które wspierają opłacalność biokomponentów.

W efekcie światowe zapasy wszystkich roślin oleistych mają wzrosnąć tylko nieznacznie – do 146,6 mln ton, wobec 145,9 mln ton sezon wcześniej.

Co ważne, relacja zapasów końcowych do zużycia ma spaść z 20,9 proc. do 20,4 proc., co oznacza, iż rynek wcale nie stanie się wyraźnie bardziej komfortowy pod względem podaży.

Rzepaku będzie 100 mln ton

USDA szacuje, iż światowa produkcja rzepaku w okresie 2026/2027 wzrośnie do 100 mln ton, wobec około 96 mln ton rok wcześniej.

Największe wzrosty mają wystąpić w Rosji i na Ukrainie. Rosja może zebrać o 1,5 mln ton więcej, głównie za sprawą większego areału. Ukraina ma poprawić wynik o około 0,9 mln ton, również dzięki większej powierzchni upraw i odbudowie plonów.

Wyższe zbiory prognozowane są także w Indiach i USA.

Inaczej wygląda sytuacja w Unii Europejskiej. Tutaj USDA zakłada spadek produkcji o około 0,5 mln ton, głównie z powodu suchej i upalnej pogody, która ograniczała plonowanie.

Zapasy rzepaku wzrosną, ale popyt też

Światowe zużycie rzepaku ma wzrosnąć jeszcze szybciej niż produkcja – do 98,5 mln ton, wobec około 94 mln ton w okresie 2025/2026.

W konsekwencji zapasy wzrosną do 12,3 mln ton, czyli o 10,8 proc. rok do roku.

Wskaźnik zapasy końcowe/zużycie ma zwiększyć się z 11,8 proc. do 12,5 proc.

Teoretycznie powinno to działać w kierunku stabilizacji lub choćby osłabienia cen. Rynek rzepaku pozostaje jednak pod wpływem innych czynników, przede wszystkim ropy naftowej, polityki biopaliwowej oraz sytuacji geopolitycznej.

Geopolityka wspiera ceny

Ostatnie miesiące przyniosły lekki wzrost cen skupu rzepaku. Jednym z głównych czynników były napięcia na Bliskim Wschodzie, które podbijały ceny ropy i premię za ryzyko.

To ma znaczenie również dla rynku roślin oleistych. Droższa ropa zwiększa atrakcyjność produkcji biopaliw, a tym samym wspiera popyt na oleje roślinne.

Właśnie ten kanał może ograniczać presję wynikającą z większych zapasów rzepaku.

2350 zł/t na koniec 2026 roku?

Uwzględniając sytuację globalną i czynniki krajowe, analitycy Credit Agricole prognozują, iż cena skupu rzepaku w Polsce może wynieść około 2350 zł/t na koniec 2026 roku.

Na koniec 2027 roku cena miałaby wzrosnąć do około 2450 zł/t.

Oznaczałoby to dalszą stopniową poprawę notowań mimo wzrostu światowych zapasów.

Mocne tąpnięcie na rynku mleka. Ceny niemal 23 proc. niższe niż rok temu

Pogoda i polityka przez cały czas najważniejsze

Prognoza pozostaje jednak obarczona dużą niepewnością. Największe ryzyka to przede wszystkim warunki pogodowe u głównych producentów i eksporterów, kolejne korekty prognoz USDA oraz rozwój sytuacji geopolitycznej.

W praktyce oznacza to, iż choćby przy wyższej podaży rynek rzepaku może pozostać relatywnie mocny. Szczególnie jeżeli wysokie ceny ropy i popyt ze strony sektora biopaliwowego przez cały czas będą wspierać notowania.

Dla producentów najważniejszy wniosek jest więc taki: większe globalne zapasy nie muszą automatycznie oznaczać niższych cen rzepaku. jeżeli popyt pozostanie silny, a napięcia na rynku energii się utrzymają, ceny mogą przez cały czas stopniowo rosnąć.

Idź do oryginalnego materiału