Sadownicy alarmują UOKiK. Podejrzenie zmowy cenowej na rynku wiśni

1 godzina temu

Ceny wiśni przemysłowych zaczęły gwałtownie spadać, mimo iż tegoroczne zbiory są wyraźnie niższe, a zakładom przetwórczym ma brakować surowca. Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej podejrzewa, iż sytuacja nie wynika wyłącznie z mechanizmów rynkowych. Organizacja zwróciła się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o pilne sprawdzenie polityki cenowej największych przetwórców.

Sadownicy alarmują UOKiK. Podejrzenie zmowy cenowej na rynku wiśni

Pismo w tej sprawie zostało skierowane 28 lipca 2026 roku do prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego. Związek oczekuje nie tylko wszczęcia działań kontrolnych, ale także wyjaśnienia, czy pomiędzy zakładami mogło dochodzić do ustaleń wpływających na poziom cen płaconych producentom.

Mało owoców, a ceny nagle spadają

Tegoroczny sezon jest trudny dla producentów wiśni. Wiosenne przymrozki, a następnie susza ograniczyły plonowanie sadów. Według Związku Sadowników RP faktyczne zbiory są niższe zarówno od ubiegłorocznych, jak i od średniej wieloletniej.

Na początku sezonu sytuacja znajdowała odzwierciedlenie w stawkach oferowanych przez skupy. Przy ograniczonej podaży i utrzymującym się zapotrzebowaniu ceny wiśni przemysłowych były stosunkowo korzystne dla producentów. W ciągu kilku dni trend jednak gwałtownie się odwrócił.

Niestety w ciągu kilku minionych dni cena, wbrew wolnemu rynkowi, zamiast rosnąć, zaczęła gwałtownie spadać – wskazał w piśmie Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.

Jak zaznaczył, część uczestników rynku podejrzewa, iż za jednoczesnym obniżaniem stawek mogą stać niedozwolone uzgodnienia pomiędzy przetwórcami.

Zdaniem wielu uczestników rynku – sadowników, podmiotów skupujących, niektórych przetwórni – stało się to efektem niedozwolonych przepisami prawa porozumień mających znamiona zmowy cenowej, celem osiągnięcia nadmiernego zysku – napisał prezes ZSRP.

Podobne obniżki w zakładach w całym kraju

Jedną z najważniejszych kwestii, które zdaniem Związku powinien zbadać UOKiK, jest skala i tempo zmian cen. Organizacja pyta, dlaczego mimo ograniczonej dostępności surowca niemal identyczne spadki stawek następują w podobnym czasie w wielu zakładach przetwórczych na terenie całej Polski.

Sadownicy chcą również ustalenia, czy pomiędzy największymi firmami przerabiającymi wiśnie odbywały się spotkania, rozmowy lub inne ustalenia, których skutkiem mogło być obniżenie cen skupu.

W piśmie nie przesądzono, iż doszło do naruszenia prawa. Są to podejrzenia i pytania kierowane do organu, który ma kompetencje do zbadania rynku oraz ewentualnego wykrycia porozumień ograniczających konkurencję.

Presja na skupy i podejrzane przestoje

Związek sygnalizuje również przypadki wywierania presji na pośredników prowadzących skup. Według relacji przekazanych przez organizację część z nich miała być zmuszana do obniżania cen płaconych plantatorom.

Pojawiły się także przypadki wywierania presji na podmioty skupowe, celem zmuszenia ich do sztucznego zaniżania cen płaconych plantatorom – czytamy w dokumencie.

Kolejne wątpliwości dotyczą przestojów w zakładach. ZSRP zwraca uwagę na przerwy techniczne, awarie oraz przeglądy urządzeń ogłaszane w kilku przetwórniach jednocześnie, w samym środku zbiorów. Zdaniem organizacji takie działania mogą ograniczać możliwość sprzedaży owoców i tworzyć wrażenie, iż na rynku występuje duża nadwyżka surowca.

Sadownicy oczekują wyjaśnienia, czy przestoje miały rzeczywiste przyczyny techniczne, czy mogły służyć sztucznemu zmniejszeniu popytu na wiśnie.

Rolnik zawozi owoce, ale nie zna ceny

Szczególnie krytycznie Związek ocenia praktykę przyjmowania owoców bez wcześniejszego podania stawki. Według organizacji część zakładów oraz skupów nie informuje plantatorów o cenie ani przed rozpoczęciem zbioru, ani w chwili dostawy.

Ostateczna kwota ma być przekazywana dopiero późnym wieczorem, a czasami choćby następnego dnia. W przypadku wiśni oznacza to faktyczne pozbawienie producenta możliwości negocjacji lub wycofania się ze sprzedaży, ponieważ świeżo zerwane owoce gwałtownie tracą jakość i nie nadają się do dłuższego przechowywania.

Stawia to ich w bardzo trudnej pozycji negocjacyjnej, gdyż owoce wiśni nie nadają się do przechowywania choćby jeden dzień – podkreślił Mirosław Maliszewski.

Producent, który poniósł już koszty zbioru i transportu, musi więc często zaakceptować stawkę ustaloną dopiero po dostarczeniu owoców.

Dopłaty bez obowiązku posiadania zwierząt. Resort odrzucił postulat izb

Związek oczekuje pilnej kontroli

ZSRP apeluje do prezesa UOKiK o wykorzystanie dostępnych instrumentów prawnych oraz przeprowadzenie kontroli polityki prowadzonej przez zakłady przetwórcze działające w Polsce.

Konieczne jest pilne uruchomienie możliwości, jakie posiada kierowana przez Pana Prezesa instytucja, celem wyeliminowania, moim zdaniem, nieuczciwych praktyk rynkowych, jakie mają miejsce w skupie i w przetwórstwie wiśni w bieżącym sezonie – napisał prezes Związku Sadowników RP.

Organizacja domaga się także sukcesywnego przekazywania informacji o efektach ewentualnego postępowania. Na obecnym etapie UOKiK nie przesądził, czy na rynku doszło do zmowy cenowej. Pismo Związku jest formalnym wnioskiem o zbadanie podejrzewanych praktyk i sytuacji cenowej.

Dla producentów liczy się czas. Zbiory wiśni realizowane są krótko, a owoce muszą zostać gwałtownie zagospodarowane. Każdy kolejny dzień niskich stawek oznacza dla sadowników realne straty, których po zakończeniu sezonu nie będzie można już odrobić.

Idź do oryginalnego materiału