Sadowniku i eksporterze – utrzymajmy ceny polskich jabłek na wysokim poziomie!

3 godzin temu

Na wstępie artykułu warto przypomnieć, iż bracia Palus – Damian, Adrian i Rafał, prowadzą wspólnie rodzinne gospodarstwo w Marysinie (powiat krasnostawski). Od lat nastawiają się na wysoką jakość i konsekwentnie nawiązują kontakty handlowe z odbiorcami z zagranicy. Z sukcesem eksportują jabłka m.in. do Indii.

Damian Palus podkreśla, iż wszystkim stronom handlu – handlowcom działającym w Polsce, eksporterom oraz sadownikom – powinno zależeć na utrzymaniu cen jabłek na poziomie ubiegłorocznym lub lepszym. To niepowtarzalna okazja, aby pokazać, iż polskie jabłka nie są najtańsze w Europie, ale wyróżniają się wysoką jakością i mogą być eksportowane na dalekie rynki przy satysfakcjonujących cenach dla sadowników i odbiorców.

Trwają negocjacje cenowe

Zbiory jabłek w gospodarstwie naszych rozmówców rozpoczną się 4 września (Gala Dark Ann), ale oni już od jakiegoś czasu prowadzą rozmowy ze swoimi stałymi odbiorcami, poszukują również nowych kontrahentów.

– Zbiory jabłek jeszcze nie ruszyły na pełną skalę i na razie możemy mówić jedynie o negocjacjach z odbiorcami. Trudno więc cokolwiek mówić o popycie i cenach, jednak staramy się przekonać odbiorców naszych owoców do wyższych cen – mówi Damian Palus.

Jego zdaniem jako branża nie powinniśmy pozwolić na to, aby polskie jabłka, które w żaden sposób nie ustępują pod względem jakości tym produkowanym w innych krajach, miały niższe ceny. – Zarówno kontrahenci z zagranicy, jak i polscy handlowcy muszą odzwyczaić się od tego, iż polskie jabłka są tanie. Polscy sadownicy produkują świetny towar – stoimy ramię w ramię z producentami z Holandii, Niemiec czy Belgii – podkreśla.

Gala tuż przed zbiorami

Jak wyjaśnia, biorąc pod uwagę ubiegły sezon i tegoroczne straty przymrozkowe w wielu krajach, mamy niepowtarzalną okazję, aby utrzymać ceny polskich jabłek na wysokim poziomie. Do tego potrzebna jest jednak solidarność całej branży – zarówno sadowników, handlowców, jak i eksporterów.

– Przez lata aktywnie poszukujemy odbiorców naszych jabłek, zbudowaliśmy własną markę i utrzymujemy jakość na wysokim poziomie. Uważam, iż mamy już pewne doświadczenie w handlu na dalekie rynki i wiem, iż o ile będziemy mówić jednym głosem, to utrzymamy ceny, które będą satysfakcjonowały wszystkie strony – dodaje.

Jego zdaniem nasza branża musi pokazać solidarność. – jeżeli będzie to konieczne – wyeksportujmy mniej, ale po wysokich cenach, które pozwolą sadownikom na dalsze inwestycje. Praca kosztuje coraz więcej, nakłady na produkcję są coraz wyższe… Stańmy na wysokości zadania jako branża i pokażmy, iż polskie jabłka mogą utrzymać ceny – podsumowuje.

Bracia Palus liczą na dobry sezon

Bracia Palus w tym roku liczą na satysfakcjonujące zbiory. Bardzo ich to cieszy, ponieważ ubiegłoroczne przymrozki znacząco zmniejszyły plony w ich sadzie. Utrudniało to handel i eksport. W tym roku przymrozki ominęły ich lokalizację, więc zbiory będą na dobrym poziomie.

Jabłka charakteryzują się wysoką jakością, dobrymi parametrami i intensywnym wybarwieniem. Jedynym minusem jest delikatne gradobicie na części kwater. Mimo to Bracia są przekonani, iż w porównaniu z ubiegłym rokiem będą zadowoleni z plonów, które pozwolą im wrócić do eksportu za granicę na pełną skalę.

Idź do oryginalnego materiału