Christian Klein otwarcie przyznaje, iż SAP działa pod presją. Szef niemieckiej spółki ostrzegł w rozmowie z „Süddeutsche Zeitung”, iż konkurenci z USA i Chin nie będą czekać. Firma musi gwałtownie stworzyć warstwę sztucznej inteligencji, która lepiej rozumie finanse, zakupy, produkcję czy kadry niż ogólny agent oparty na zewnętrznym modelu. To sedno nowej rywalizacji: AI nie ma już tylko podpowiadać, ale samodzielnie wykonywać procesy, które dotąd wymagały wielu aplikacji i użytkowników.
SAP wchodzi w tę zmianę z mocną bazą chmurową. W drugim kwartale 2026 r., przy stałych kursach walut, portfel zakontraktowanych usług cloud wzrósł o 26 proc., do 22,9 mld euro, a przychody chmurowe zwiększyły się o 24 proc. Jednocześnie kurs akcji pozostaje około jednej trzeciej poniżej poziomu sprzed roku. Rynek widzi wzrost, ale oczekuje dowodu, iż AI przełoży się na trwałe przychody i ochroni model subskrypcyjny.
Firma rozwija asystenta Joule i agentów opartych między innymi na Claude. W maju SAP i Anthropic zapowiedziały, iż Claude stanie się głównym mechanizmem rozumowania w platformie Business AI.
Konsekwencje mogą być znaczące. Transformacja prawdopodobnie wymusi dalsze inwestycje, przejęcia i przebudowę produktów, co krótkoterminowo może obciążać marże. Klienci mogą zyskać szybszą automatyzację, ale wzrośnie znaczenie jakości danych, kontroli decyzji AI i zależności od jednego ekosystemu. Gartner szacuje, iż do 2030 r. agentowa AI może zagrozić modelowi przychodów obejmującemu 234 mld dolarów wydatków na aplikacje. Dla SAP nie jest to więc kolejna funkcja, ale test utrzymania pozycji w centrum operacji przedsiębiorstw.

8 godzin temu






