W świecie techniki rolniczej są konstrukcje, które pojawiają się na chwilę i gwałtownie znikają. Ale są też takie, które – jak dobry klucz 22 – potrafią służyć przez całe pokolenia. Do tej drugiej kategorii należy bez wątpienia silnik S320 produkowany w zakładach WSW Andoria w Andrychowie.
To prawdziwy ewenement. Konstrukcja sprzed ponad siedemdziesięciu lat, która wciąż znajduje nabywców na świecie. A wszystko dlatego, iż jest tak prosta i tak dopracowana, iż adekwatnie nie ma się w niej co popsuć.
Silnik dla wsi jest potrzebny
W latach powojennych polskie rolnictwo potrzebowało czegoś bardzo konkretnego: taniego, prostego i niezniszczalnego napędu dla gospodarstw. Na wsi trzeba było uruchomić młocarnie, pompy wodne, młyny, sieczkarnie czy generatory prądu. Traktorów było mało, a prąd w wielu miejscach jeszcze długo pozostawał luksusem.
Rozwiązaniem stał się jednocylindrowy silnik wysokoprężny, który można było ustawić obok maszyny i napędzać ją pasem transmisyjnym. Tak narodził się S320.
Produkcję rozpoczęto pod koniec lat pięćdziesiątych. Konstruktorzy z Andrychowa nie wymyślali jednak wszystkiego od początku. Inspiracją były sprawdzone zachodnioeuropejskie silniki stacjonarne, zwłaszcza brytyjskie konstrukcje typu Lister.
Polscy inżynierowie wzięli z nich ogólną koncepcję: jeden cylinder, ogromne koło zamachowe i niskie obroty. Potem dostosowali całość do krajowych technologii produkcji i realiów polskiego rolnictwa.
Tak powstał silnik, który gwałtownie zdobył opinię niemal niezniszczalnego.
Jeden cylinder, ale za to jaki
S320 jest konstrukcją niezwykle prostą. To jednocylindrowy, czterosuwowy diesel chłodzony wodą, pracujący z prędkością około 1500 obr./min.
Najważniejsze parametry wyglądają następująco:
- średnica cylindra: 120 mm
- skok tłoka: 160 mm
- pojemność: około 1,8 litra
- moc: około 18 KM
- prędkość obrotowa: 1500 obr./min
Jak na jeden cylinder – to całkiem pokaźny kawał metalu. Nic dziwnego, iż silnik waży ponad 300 kilogramów. W jego pracy pomaga ogromne koło zamachowe, które wyrównuje charakterystyczne „uderzenia” jednocylindrowego diesla.
Dzięki temu motor pracuje spokojnie i ma bardzo wysoki moment obrotowy, idealny do napędu maszyn rolniczych.
Współcześnie produkowane silniki S320, fot. źródło WSW AndrychówNapęd wszystkiego w gospodarstwie
W czasach swojej świetności S320 można było spotkać praktycznie w każdym większym gospodarstwie.
Napędzał między innymi:
- młocarnie zbożowe
- młyny gospodarskie
- pompy do nawadniania
- sieczkarnie
- prasy i inne maszyny stacjonarne
- agregaty prądotwórcze
Wystarczyło ustawić silnik na ramie, założyć pas transmisyjny i można było pracować. W wielu miejscach był to pierwszy spalinowy napęd w gospodarstwie.
Nie brakowało też rolników, którzy montowali S320 w różnego rodzaju ciągnikach SAM, choć jego masa i charakter pracy sprawiały, iż nie była to konstrukcja dla delikatnych maszyn.
Rodzina jednego cylindra
Andrychowscy konstruktorzy poszli jeszcze o krok dalej. Na bazie jednego cylindra S320 powstała cała rodzina silników:
- S320 – jednocylindrowy
- S321 – większa wersja jednocylindrowa
- S322 – dwucylindrowy
- S323 – trzycylindrowy
Taki modułowy pomysł pozwalał tanio produkować różne warianty silników, wykorzystując te same elementy konstrukcyjne.
Konstrukcja, która nie chce się starzeć
Najciekawsze w historii S320 jest jednak coś innego. Ten silnik… wciąż jest produkowany. Nie trafia już do polskich gospodarstw tak często jak kiedyś, ale znajduje nabywców w krajach, gdzie liczy się przede wszystkim prostota i niezawodność. Eksportowany jest głównie do regionów, gdzie:
- serwis jest trudno dostępny
- paliwo bywa różnej jakości
- maszyny muszą pracować latami bez specjalistycznej obsługi.
S320 świetnie się tam sprawdza, bo do jego naprawy wystarczą podstawowe narzędzia i odrobina zdrowego rozsądku.
Dlaczego działa tak długo?
Sekret trwałości tego silnika jest bardzo prosty. Współczesny diesel o pojemności 1,8 litra potrafi mieć ponad 120 i więcej koni mechanicznych. Tymczasem S320 z tej samej objętości uzyskuje zaledwie 18 KM. Oznacza to, iż wszystkie elementy pracują z ogromnym zapasem wytrzymałości.
W efekcie:
- wał korbowy wytrzymuje dziesiątki lat
- cylinder zużywa się bardzo wolno
- silnik znosi paliwo gorszej jakości.
Krótko mówiąc – jest przewymiarowany, a to w technice często oznacza długowieczność.
Wieczna maszyna z Andrychowa
Silnik S320 to jeden z tych przypadków, gdy prostota okazuje się największą zaletą. Nie ma w nim elektroniki, skomplikowanych układów ani wyszukanych materiałów. Jest za to solidna stal, ciężkie odlewy i mechanika, którą rozumie każdy mechanik.
I właśnie dlatego ten motor stał się jedną z najbardziej trwałych konstrukcji polskiej techniki rolniczej. Można powiedzieć, iż S320 jest dowodem na pewną starą prawdę:
dobra i dopracowana konstrukcja – choćby bardzo prosta – adekwatnie się nie starzeje. Do dziś wyjeżdżają do Afryki i na Bliski Wschód, gdzie potrzebny jest prosty i niezawodny napęd do prac gospodarskich czy irygacji pól.
A jeżeli coś działa dobrze przez sześćdziesiąt lat, to kto wie – może rzeczywiście jest bliskie technicznej wieczności.

3 godzin temu













