Skażona wołowina z Mercosur to nie wszystko. Na granicy zatrzymano 63 tony zarobaczonej kawy z Brazylii

3 godzin temu
Zdjęcie: Mercosur- robaki w kawie z Brazylii


Mercosur – umowa: Niedawna, historyczna decyzja unijnego komitetu SCOPAFF o zablokowaniu od 3 września importu brazylijskiego mięsa i miodu pokazała, iż Bruksela musiała w końcu dostrzec problem podwójnych standardów na rynku żywności. Jednak kraje bloku Mercosur nie odpuszczają na innych frontach. Zaledwie kilka dni po ogłoszeniu restrykcji na produkty zwierzęce, polskie służby graniczne zderzyły się z kolejnym skandalem – tym razem dotyczącym żywności pochodzenia roślinnego. Poznański oddział IJHARS podjął natychmiastową decyzję o zablokowaniu potężnego transportu surowca z Ameryki Południowej.

Żywe robaki w zielonej kawie

Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) wydał decyzję zakazującą wprowadzenia do obrotu na terenie Polski i całej Unii Europejskiej dwóch partii kawy zielonej surowej importowanej bezpośrednio z Brazylii. Łączna masa zatrzymanego towaru to aż 63 tysiące kilogramów (63 tony).

Powód interwencji inspektorów z Wielkopolski poraża: w workach z ziarnami, które miały trafić do krajowych palarni, a stamtąd w postaci aromatycznego napoju na stoły polskich konsumentów, wykryto obecność żywych szkodników oraz liczne uszkodzenia mechaniczne ziaren. Towar nie spełniał podstawowych norm jakości handlowej oraz wymagań sanitarnych. Transport został zatrzymany na czas, ale sprawa budzi ogromny niepokój o skuteczność kontroli na pozostałych unijnych przejściach granicznych.

Kolejny dowód na podwójne standardy

Zatrzymanie zarobaczonej kawy idealnie wpisuje się w napiętą atmosferę wokół umowy handlowej z krajami Mercosur. Sektor roślinny, podobnie jak wcześniej hodowcy bydła czy drobiu, od dawna alarmuje, iż otwarcie granic celnych dla Ameryki Południowej doprowadzi do zalania Europy produktami produkowanymi bez oglądania się na jakiekolwiek obostrzenia fitosanitarne.

Podczas gdy polscy rolnicy i przetwórcy są duszeni restrykcjami, wysokimi kosztami energii, paliw i nawozów, import z państw trzecich płynie szerokim strumieniem. Brazylia od ponad dekady skutecznie blokuje import polskich jabłek, a tamtejsze urzędy piętrzą bariery weterynaryjne przed naszym nabiałem. W zamian unijny rynek otrzymuje towary wątpliwej jakości – od mięsa faszerowanego niedozwolonymi w UE antybiotykami, przez zanieczyszczone ziarna słonecznika z Argentyny, aż po 63 tony kawy z robakami.

Potrzebny szczelny mur, nie tylko na mięso

Wykreślenie Brazylii z listy importerów produktów zwierzęcych od września 2026 roku to krok milowy w ochronie unijnego rynku. Jednak przykład zatrzymanej w Poznaniu kawy dobitnie pokazuje, iż system kontroli produktów roślinnych wciąż ma ogromne luki. Krajowi producenci i konsumenci potrzebują jasnych gwarancji bezpieczeństwa – jeżeli Bruksela z jednej strony liberalizuje handel z krajami Mercosuru, z drugiej strony państwa członkowskie muszą drastycznie zaostrzyć kontrole graniczne. Zdrowie konsumentów i stabilność ekonomiczna naszych gospodarstw nie mogą stać się kartą przetargową w globalnych rozgrywkach handlowych.

Analiza rynkowa AgroProfil na podstawie oficjalnych komunikatów IJHARS oraz bieżących danych transakcyjnych MRiRW/ZSRIR.

Idź do oryginalnego materiału